Wśród stawów w Przylasku Rusieckim ma powstać kolejny odcinek asfaltowej trasy. Choć inwestycja nazywana jest alejką parkową, nie będzie przeznaczona wyłącznie dla spacerowiczów i rowerzystów. Z tej samej drogi mają korzystać również samochody.
Inwestycja obejmie fragment ul. gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, prowadzącej pomiędzy zbiornikami wodnymi we wschodniej części Krakowa. Obecnie znajduje się tam droga o nawierzchni żwirowej, której szerokość w zależności od miejsca wynosi od około 4,5 do 7,5 metra. Nie ma chodników ani wyznaczonych poboczy. Z trasy korzystają spacerowicze i rowerzyści, ale służy ona również jako dojazd do okolicznych stawów, między innymi dla wędkarzy.
Po przebudowie powstanie asfaltowy ciąg pieszo-jezdny o długości blisko 642 metrów. Jego początek zostanie połączony z istniejącą trasą o nawierzchni bitumicznej. W ten sposób mieszkańcy zyskają wygodniejsze przedłużenie drogi prowadzącej przez rekreacyjną część Przylasku Rusieckiego. Na pierwszych około 429 metrach asfaltowa nawierzchnia będzie miała 4,5 metra szerokości. Po obu stronach znajdą się pobocza z kruszywa, każde o szerokości 75 centymetrów. Dalej trasa stanie się wyraźnie węższa. Na odcinku liczącym około 213 metrów jej szerokość zmniejszy się do 3,5 metra, a pobocza będą miały po 50 centymetrów. Zwężenie ma pozwolić na zachowanie rosnących w pobliżu drzew i krzewów. W trakcie prac nie przewiduje się ich wycinania. Nie zaplanowano jednak również nowych nasadzeń.
Wszyscy na jednej drodze
Nazwa zadania może sugerować budowę zwykłej parkowej alejki, na której najważniejsi będą spacerowicze. Plany miasta pokazują jednak, że powstanie droga o szerszym zastosowaniu. Z jednej nawierzchni mają korzystać piesi, rowerzyści i kierowcy. Nie powstanie oddzielny chodnik ani wydzielona droga dla rowerów. Ruch wszystkich użytkowników będzie odbywał się po asfaltowej jezdni i przylegających do niej poboczach. Przy projektowaniu przyjęto prędkość 30 kilometrów na godzinę. Zaplanowano również szykany, których zadaniem będzie spowolnienie samochodów.
Na razie nie wiadomo jednak, kto dokładnie będzie mógł wjechać na nową trasę. W założeniach projektu zgłoszonego do Budżetu Obywatelskiego zapisano, że zachowana zostanie możliwość dojazdu do zbiorników wodnych przez osoby uprawnione. Nie wyjaśniono jednak, kogo miasto zaliczy do tej grupy. Obecnie droga służy między innymi wędkarzom docierającym do stawów. W planach technicznych znalazła się natomiast informacja o ruchu ogólnym. Miasto nie przedstawiło jeszcze oznakowania, które pokaże, czy pojawi się zakaz wjazdu, a jeżeli tak, to kogo nie będzie dotyczył. Nie można więc obecnie przesądzić, czy z asfaltowej trasy będą mogli korzystać wszyscy kierowcy, tylko mieszkańcy okolicy czy wyłącznie osoby posiadające prawo do dojazdu nad poszczególne zbiorniki.
Ta kwestia ma duże znaczenie zwłaszcza latem, kiedy Przylasek Rusiecki przyciąga wielu mieszkańców szukających wypoczynku nad wodą. Jeżeli droga zostanie otwarta dla większej liczby samochodów, piesi i rowerzyści będą musieli dzielić z nimi stosunkowo wąską przestrzeń. Jeśli ruch zostanie ograniczony, nowa nawierzchnia będzie pełniła przede wszystkim funkcję rekreacyjną, zachowując jedynie niezbędny dojazd do stawów.
Najwęższy fragment budzi pytania
Najwięcej wątpliwości dotyczy końcowego odcinka szerokiego na 3,5 metra. Będzie on liczył ponad 200 metrów. Przy takiej szerokości minięcie się dwóch samochodów może być utrudnione, podobnie jak jednoczesne poruszanie się auta, rowerzysty i pieszego. Problem zauważono podczas audytu prowadzonego przez Zarząd Transportu Publicznego. Jeden z mieszkańców zwrócił uwagę, że pieszy lub rowerzysta może nie mieć wystarczającej przestrzeni w momencie przejazdu samochodu. Pytał również, w jaki sposób na wąskim fragmencie mają mijać się dwa auta. W przedstawionych planach nie wskazano zatok do mijania. Przewidziano za to pobocza wykonane z kruszywa. Na węższym odcinku każde z nich będzie miało pół metra szerokości. Pojawić mają się także szykany, ale ich ostateczne rozmieszczenie będzie miało duży wpływ na bezpieczeństwo wszystkich użytkowników.
Nowa trasa zostanie oświetlona. Zaplanowano lampy LED wyposażone w sterowniki pozwalające na zmniejszanie natężenia światła. Większość opraw znajdzie się na słupach o wysokości ośmiu metrów. W pobliżu przebiegającej nad terenem linii wysokiego napięcia zastosowany zostanie niższy, sześciometrowy słup. Oświetlenie ma poprawić bezpieczeństwo osób korzystających z drogi po zmroku. To istotna zmiana, ponieważ trasa prowadzi przez teren niezabudowany, pomiędzy stawami i zielenią. System będzie jednocześnie pozwalał na ograniczenie ilości emitowanego światła w porach, kiedy ruch będzie mniejszy. Droga nie zostanie ograniczona krawężnikami. Nie powstanie również kanalizacja deszczowa. Deszczówka ma spływać przez odpowiednio ukształtowaną nawierzchnię i pobocza na sąsiednie tereny zielone.
Dla odwiedzających Przylasek Rusiecki najważniejszą zmianą będzie równa i oświetlona nawierzchnia, ułatwiająca poruszanie się pieszym, rowerzystom, osobom z wózkami oraz mieszkańcom z ograniczoną sprawnością. O tym, czy będzie to przede wszystkim spokojna trasa rekreacyjna, czy również droga wykorzystywana przez większą liczbę samochodów, zdecyduje jej przyszłe oznakowanie.
Zwróciliśmy się do urzędu z prośbą o wyjaśnienie, kto będzie mógł korzystać z trasy samochodem, jak zostanie rozwiązane bezpieczne mijanie na jej najwęższym odcinku oraz kiedy rozpoczną się prace. Do tematu wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi.





















