Klienci banku Santander alarmują: z ich kont w tajemniczy sposób znikają pieniądze. Bank potwierdza, że doszło do nieautoryzowanych transakcji kartami płatniczymi i zapewnia, że skradzione środki zostaną zwrócone. Policja prowadzi już postępowanie w kilku regionach kraju, w tym w Małopolsce.
Jak poinformował Santander, po wykryciu problemu natychmiast zablokowano wszystkie karty, które mogły zostać wykorzystane przez przestępców. Trwa też analiza źródła wycieku. – Podejrzewamy, że ktoś zamontował na bankomatach specjalne nakładki, które kopiowały dane kart. Urządzenia operatora są obecnie szczegółowo sprawdzane – przekazali przedstawiciele banku.
Santander podkreśla, że sytuacja jest „w pełni opanowana”, a klienci odzyskają pieniądze jeszcze w poniedziałek. – Niezwłocznie wdrożyliśmy zabezpieczenia, które uniemożliwiają dalsze działania przestępcze. Wszystkie utracone środki zostaną zwrócone – czytamy w komunikacie instytucji. Bank apeluje, by przed każdą wypłatą z bankomatu zwracać uwagę na wygląd urządzenia. – Jeśli coś wzbudza niepokój – luźna klawiatura, nienaturalna szczelina czy dodatkowe elementy – lepiej zrezygnować z transakcji i poinformować bank – przypomina Santander.
Policja potwierdza, że zgłoszeń jest coraz więcej. – Tylko w Poznaniu otrzymaliśmy kilkadziesiąt zawiadomień o nieautoryzowanych wypłatach. Analizujemy materiał i współpracujemy z bankiem, by ustalić, gdzie doszło do przechwycenia danych – powiedział mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Policja apeluje, że jeżeli ktoś stwierdzi, iż z jego konta bankowego doszło do nieuprawnionej wypłaty, pieniędzy, powinien zgłosić się do najbliższego komisariatu – podkreślił Borowiak. Dodał, że podobne przypadki odnotowano też w Krakowie, Łodzi, Warszawie i Wrocławiu.
Nie mówimy o włamaniu do systemu bankowego, to trzeba wyraźnie podkreślić. Mówimy o działalności grupy, która wypłaca środki za pomocą bankomatów, sprawcy w jakiś sposób weszli w posiadanie danych kart oraz numerów PIN niezbędnych do wypłaty środków. Grupa ta działa w sposób zorganizowany i niestety bardzo sprawny – zaznaczył Borowiak.























