Podwyżki w Krakowie. Śmieci, parkowanie, podatki i bilety – pełna lista zmian

W drugiej połowie 2025 roku władze Krakowa zafundowały mieszkańcom lawinę podwyżek – od śmieci, przez parkowanie, podatki lokalne, holowanie samochodów, aż po bilety komunikacji miejskiej. Prezydent Aleksander Miszalski w zaledwie kilka miesięcy przedstawił i przeforsował pakiet podwyżek, jakiego w mieście nie widziano od lat. Oficjalnie – w trosce o budżet i „równowagę finansową”. W praktyce – dlatego, że pieniędzy po prostu brakuje.

Śmieci – pierwszy test cierpliwości mieszkańców

Jeszcze w lipcu 2025 roku Rada Miasta zdecydowała o podniesieniu opłat za wywóz odpadów komunalnych. Nowa stawka obowiązuje od 1 września 2025 i dla osób segregujących śmieci wynosi 35 zł miesięcznie od osoby (wcześniej 27 zł), a dla niesegregujących 70 zł (wcześniej 54 zł). To aż o 30% więcej – dla czteroosobowej rodziny oznacza niemal 384 zł dodatkowo rocznie. Co więcej, przedsiębiorcy również odczuli podwyżki: opłata za kontener 1100 litrów wzrosła z 97 zł do 160 zł. Urzędnicy tłumaczyli, że koszty systemu gospodarowania odpadami wzrosły o ponad 50% w ciągu trzech lat (inflacja, transport, płace). Niezmienne jest tylko jedno: gdy system się nie bilansuje, miasto nie szuka oszczędności, tylko sięga do kieszeni mieszkańców.

Parkowanie – najpierw drożej, teraz jeszcze dłużej i częściej

Już latem 2025 podniesiono stawki w Obszarze Płatnego Parkowania – w centrum Krakowa (strefa A) pierwsza godzina kosztuje 9 zł, w strefie B – 8 zł, w C – 7 zł (posiadacze Karty Krakowskiej płacą nieco mniej). To była podwyżka o 20–30%, uzasadniana potrzebą „rotacji pojazdów” i premiowaniem płacących podatki w Krakowie. Na tym jednak nie koniec. W grudniu 2025 radni przyjęli kolejne zmiany – wydłużenie godzin płatnego parkowania do 22:00 oraz wprowadzenie opłat w niedziele. Od 31 stycznia 2026 r. parkowanie będzie płatne: w ścisłym centrum (podstrefa A) 7 dni w tygodniu w godz. 9:00–22:00 (z wyjątkiem niedziel handlowych), w strefach B i C od poniedziałku do soboty w godz. 9:00–22:00 (dotychczas strefa działała 10:00–20:00 i bez opłat w niedziele).

Protestowali przez magistratem. Sprzeciw wobec podwyżek cen biletów (Galeria, Video) – Puls Krakowa

Równocześnie kara za brak biletu parkingowego wzrośnie do 400 zł (lub 200 zł przy płatności w ciągu tygodnia), a miesięczne opłaty za „koperty” (miejsca zastrzeżone) poszybują do 5000 zł w sektorze A1 (najściślejsze centrum), 3000 zł w pozostałej części strefy A, 2500 zł w B i 2000 zł w C. Co prawda w uzasadnieniu uchwały zapisano, że „nie jest ona nastawiona na zysk”, jednak magistrat przyznaje, że nowe zasady parkowania mają dać ok. 40 mln zł dodatkowych wpływów rocznie (przy czym koszty funkcjonowania strefy wzrosną o ok. 5 mln zł ze względu na konieczność zatrudnienia większej liczby kontrolerów).

Podatek od nieruchomości – stawki maksymalne i rekordowe wpływy

Jesienią 2025 roku Rada Miasta przyjęła przygotowaną przez prezydenta Miszalskiego podwyżkę podatku od nieruchomości – i to od razu do poziomów maksymalnych dopuszczonych przez Ministerstwo Finansów. Od stycznia 2026 właściciele mieszkań w Krakowie zapłacą 1,25 zł za m² powierzchni użytkowej (dotychczas 1,15 zł), przedsiębiorcy – 35,53 zł za m² powierzchni (wcześniej 33,10 zł), a stawka dla pozostałych gruntów wyniesie 0,77 zł za m² (zamiast 0,67 zł). W efekcie Kraków jako pierwsze duże miasto w Polsce sięga po pełną pulę, na jaką pozwala ustawa. Urzędnicy szacują, że podwyżka podatku od nieruchomości zasili budżet kwotą około 60 mln zł rocznie. Innymi słowy – miejska kasa ma zostać podreperowana maksymalnymi obciążeniami nałożonymi na mieszkańców i lokalne firmy.

TYLO U NAS: Prezydent obiecał gabinet ginekologiczny bez klauzuli sumienia. Po półtora roku – wciąż tylko plany

Podatek od środków transportowych – milion złotych z ciężarówek i autobusów

W listopadzie krakowscy radni uchwalili także nowe stawki podatku od środków transportowych (dla ciężarówek, ciągników, przyczep i autobusów). Podatek wzrośnie praktycznie we wszystkich kategoriach pojazdów. Przykładowo: ciężarówka o masie 3,5–5,5 tony zapłaci teraz ok. 1259 zł rocznie, pojazd 9–12 ton 2520 zł, a największy powyżej 12 ton ~4800 zł. Autobus mieszczący więcej niż 22 pasażerów zapłaci 3756 zł, a mniejszy (do 22 miejsc) 2976 zł. W uzasadnieniu projektu urzędnicy piszą o „zachęcie do modernizacji floty” i ochronie środowiska – wyższe stawki mają bardziej dotknąć pojazdy najbardziej trujące, a niższe obowiązywać bardziej ekologiczne (spełniające normy Euro 5 i wyższe). W praktyce jednak chodzi też o podreperowanie finansów – szacunkowo nowe podatki transportowe dadzą około 1 mln zł więcej do miejskiej kasy (ciężarówek i autobusów zarejestrowanych w Krakowie nie ma aż tak wiele).

Holowanie – od stycznia również drożej

Podwyżki nie ominęły kierowców, których auta trafiają na parking strzeżony. Od 1 stycznia 2026 roku obowiązują nowe, wyższe stawki za usunięcie (odholowanie) pojazdu z drogi oraz za każdą dobę jego przechowywania. Dla samochodu osobowego opłata za holowanie wzrośnie do 725 zł, a za każdą rozpoczętą dobę przechowywania – 62 zł. Dotychczas było to 716 zł i 62 zł, więc różnica wydaje się niewielka, ale przy kilku tysiącach holowań rocznie suma wpływów znacząco rośnie. Motocykliści zapłacą teraz 325 zł za odholowanie motoru i 45 zł za dobę postoju. W przypadku ciężarówek opłaty wzrosły od 910 zł (za pojazd >3,5 t) do 1795 zł (za pojazd >16 t) za holowanie, plus od 79 do 203 zł za dobę przechowywania. Nawet hulajnoga elektryczna lub urządzenie transportu osobistego „warta” jest już 175 zł za usunięcie i 33 zł za dzień na parkingu. Nowe stawki zostały pod koniec 2025 roku przegłosowane i zaakceptowane przez Radę Miasta. Urzędnicy tłumaczą, że poprzednie kwoty „nie pokrywały realnych kosztów”. Urzędnicy podkreślają, że to nie kara, lecz pokrycie kosztów działania systemu – choć jednocześnie przyznają, że wysoka opłata ma efekt prewencyjny i „sprzyja porządkowi”, bo kierowcy wiedząc o kilkusetzłotowym rachunku rzadziej ryzykują nieprawidłowe parkowanie.

Warto dodać, że miejski system holowania od lat boryka się z problemami – miasto ma trudności z wyegzekwowaniem sprawnej organizacji parkingów i umów z firmami obsługującymi holowanie. Podwyżka opłat nie rozwiązuje tych bolączek, ale przynajmniej ma pokryć wyższe wydatki na paliwo, sprzęt i pensje kierowców lawet.

Bilety komunikacji miejskiej – drastyczna podwyżka od marca

Prezydent Miszalski już w 2025 zapowiadał, że bez wzrostu cen biletów komunikacja publiczna się nie utrzyma. Mówiło się nawet o konieczności podwyżki rzędu 40%. Pod koniec roku poznaliśmy konkrety. 17 grudnia 2025 r. Rada Miasta przegłosowała nową taryfę biletową, która wejdzie w życie 2 marca 2026. Podwyżki dotyczą niemal wszystkich biletów czasowych i okresowych: bilet miesięczny imienny mieszkańca (na wszystkie linie, z Kartą Krakowską) zdrożeje z 90 zł do 109 zł, bilet miesięczny na jedną wybraną linię: z 64 zł do 90 zł,bilet półroczny (sieciowy) wzrośnie z 470 zł do 565 zł. Pojawi się nowy bilet roczny dla studentów (z Kartą Krakowską) za 470 zł.

Miszalski tłumaczy 158 tysięcy zł nagród dla wiceprezydentów. „Średnia pensja w Krakowie to 13 tysięcy” – Puls Krakowa

Zmiany obejmą też bilety jednoprzejazdowe i czasowe. Bilet 15-minutowy będzie kosztował 4 zł, a 30-minutowy 6 zł (dotąd najkrótszy bilet to 20-minutowy za 4 zł). Bilet 60-minutowy zdrożeje z 6 zł do 8 zł, a 90-minutowy z 8 zł do 9 zł. Bilet dobowy (24h) po Krakowie wzrośnie z 17 zł do 20 zł, a aglomeracyjny z 22 zł aż do 40 zł. Bez zmian pozostanie jedynie cena biletu jednorazowego (przejazdowego) – nadal 6 zł (3 zł ulgowy). Znikną natomiast dotychczasowe bilety 20-minutowe (zastąpi je 15-minutowy).

Podwyżka dotyczy też kar za jazdę „na gapę” – opłata dodatkowa za brak ważnego biletu będzie wynosić 400 zł (dziś 300 zł), czyli równowartość 100 × nowego biletu 15-minutowego. Urzędnicy wyliczają, że nowy cennik ma przynieść miejskiej komunikacji ok. 66 mln zł dodatkowych wpływów rocznie. Obecnie budżet dopłaca do transportu zbiorowego blisko 65% kosztów. Miasto tłumaczy, że bez zmian taryfy musiałoby w 2026 r. dołożyć dodatkowe ~100 mln zł, na co przy rekordowym deficycie nie ma środków. Miszalski przekonuje, że podwyżka jest nieunikniona z powodu rosnących kosztów energii, pracy kierowców i inflacji. Mieszkańcy i opozycja zwracają jednak uwagę, że to rozwiązanie niesprawiedliwe – komunikacja miejska nadal jest niedofinansowana, a jakość usług spada.

Rekordowy dług i rosnące obciążenia – co dalej z finansami Krakowa?

Choć w uzasadnieniu każdej z tych uchwał powtarza się argument o inflacji i wzroście kosztów utrzymania miasta, fakty są takie, że Kraków ma dziś najwyższe zadłużenie w historii. Dług miasta sięga 7,87 mld zł – to niemal 2 mld więcej niż dwa lata temu. Roczne koszty jego obsługi przekroczyły 400 mln zł, a relacja długu do dochodów bieżących wynosi 83,9%, czyli zaledwie kilkanaście punktów poniżej ustawowego limitu zadłużenia.

Półtora roku po wyborach. Obiecany przez prezydenta Miszalskiego bon dla młodych na kulturę wciąż nie istnieje – Puls Krakowa

Aleksander Miszalski przekonywał radnych, że sytuacja finansowa miasta jest stabilna, a wzrost zadłużenia to efekt realizacji dużych inwestycji i „zaniedbań poprzedników”. Radni opozycji zwracali jednak uwagę, że rosnące zadłużenie i koszt jego obsługi wymuszają na magistracie szukanie pieniędzy w każdej możliwej pozycji budżetu – także poprzez podnoszenie lokalnych podatków i opłat. Rzeczywiście wydatki bieżące Krakowa – szczególnie na edukację i komunikację miejską – rosną szybciej niż dochody. Tzw. luka oświatowa, czyli różnica między kosztami prowadzenia szkół a subwencją z budżetu państwa, sięga 1,5 mld zł rocznie. Do tego dochodzą zobowiązania z tytułu utrzymania komunikacji, infrastruktury i inwestycji miejskich. W praktyce oznacza to, że magistrat szuka pieniędzy tam, gdzie jeszcze może – w podatkach lokalnych, opłatach administracyjnych, a także w nowych źródłach finansowania zewnętrznego. Jak ustalono, miasto przygotowuje się do kolejnej emisji obligacji, które mają pokryć część deficytu i bieżących wydatków.

Coraz wyraźniej widać, że fiskalne decyzje podejmowane w drugiej połowie roku nie są przypadkowe. W połączeniu z rekordowym zadłużeniem i rosnącymi kosztami jego obsługi pokazują, że Kraków próbuje utrzymać równowagę finansową poprzez systematyczne podnoszenie lokalnych stawek. Każda z nich uzasadniana jest „koniecznością dostosowania do realiów gospodarczych” – ale łącznie składają się na coraz większy rachunek, który płacą mieszkańcy.

TYLKO U NAS: 116 nowych etatów w krakowskim magistracie. Prezydent Miszalski przekonuje, że to nie rozrost urzędu

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry