Policyjny „robopies” w akcji. Czy to przyszłość służb mundurowych? (Galeria)

Warszawscy policjanci testują robota, który wygląda jak pies, ale zamiast sierści ma kamery, czujniki i ramię do otwierania drzwi. SPOT – konstrukcja amerykańskiej firmy Boston Dynamics – trafił do Komendy Stołecznej Policji w ramach współpracy z polskim dystrybutorem, firmą Chema DS. Maszyna, określana przez funkcjonariuszy jako „Robopies”, została zaprezentowana kontrterrorystom i słuchaczom Ośrodka Szkolenia Policji w Warszawie. Czy podobny mechaniczny pies może w przyszłości pojawić się także na ulicach Krakowa?

Na pierwszy rzut oka przypomina psa, jednak potrafi znacznie więcej niż przeciętny czworonóg. Porusza się na czterech nogach, reaguje na polecenia operatora, otwiera drzwi, podnosi przedmioty i rozpoznaje przeszkody. W policyjnych testach brał udział w symulacjach obezwładniania niebezpiecznego napastnika oraz w ćwiczeniach negocjacyjnych. Maszyna wzbudziła ogromne zainteresowanie zarówno wśród kontrterrorystów, jak i policyjnych dydaktyków.

SPOT to zaawansowany robot terenowy zaprojektowany z myślą o pracy w warunkach, w których człowiek narażony jest na ryzyko. Wyposażony jest w pięć kamer optycznych i pięć par kamer głębi, które pozwalają mu widzieć w pełnym zakresie 360 stopni. Potrafi wykrywać przeszkody, zachowywać równowagę na nierównym terenie i samodzielnie planować ścieżkę ruchu. Wbudowany żyroskop i system stabilizacji umożliwiają mu poruszanie się po schodach, rampach czy w ciasnych pomieszczeniach, a także samodzielne wstawanie po upadku

Robot waży niecałe 40 kilogramów, z czego samo ramię manipulatora – służące do otwierania drzwi i podnoszenia obiektów – waży około 8 kilogramów. Napędzany jest akumulatorem o pojemności 564 Wh, który pozwala na około 90 minut pracy. Może poruszać się z prędkością 1,6 metra na sekundę, a w razie potrzeby działać w trybie zdalnym, półautonomicznym lub całkowicie autonomicznym – po zaprogramowaniu trasy przez operatora.

Sterowanie odbywa się za pomocą specjalnego kontrolera z wbudowanym ekranem, przypominającego pada do konsoli, ale umożliwiającego precyzyjną kontrolę ruchów i podgląd obrazu z kamer robota w czasie rzeczywistym. SPOT jest w stanie przenosić przedmioty o wadze do kilku kilogramów, rejestrować obraz w trybie dziennym i nocnym, a po odpowiednim doposażeniu – również mierzyć temperaturę, promieniowanie czy skład powietrza.

W ramach warszawskich testów robot wziął udział w kilku scenariuszach – od przekazywania telefonu osobie w kryzysie, po przenoszenie niebezpiecznych przedmiotów. „Stworzony do tego, aby wchodzić tam, gdzie nie powinien iść człowiek” – tak określili go prowadzący prezentację przedstawiciele firmy Chema DS. Kontrterroryści z warszawskiego SPKP sprawdzali m.in., jak urządzenie radzi sobie w zamkniętych pomieszczeniach i w terenie z przeszkodami. W testach symulowano akcję zatrzymania niebezpiecznego napastnika – SPOT otwierał drzwi, sprawdzał wnętrze i umożliwiał funkcjonariuszom bezpieczne wejście.

Maszyna wykazała się też precyzją w podnoszeniu przedmiotów o nieregularnych kształtach, takich jak gumowe opony. W ocenie policjantów i pirotechników mogłaby być przydatna w działaniach minersko-pirotechnicznych czy w sytuacjach, w których istnieje ryzyko eksplozji lub kontaktu z substancjami niebezpiecznymi.

Boston Dynamics, producent urządzenia, wcześniej udostępnił swoje maszyny m.in. służbom porządkowym w Nowym Jorku. Tamtejsi policjanci używają ich do rozpoznania i zabezpieczania miejsc, w których może występować ryzyko eksplozji lub obecność niebezpiecznych substancji. SPOT-y były również wykorzystywane po katastrofie elektrowni w Fukushimie – pomagały w pomiarach promieniowania, symulacji danych niezbędnych do likwidacji skutków awarii i tworzeniu dokumentacji.

źródło: Marek Szałajski

Na razie „Robopies” pojawił się tylko w stolicy, ale jego obecność wzbudza zrozumiałe pytania także w innych częściach kraju. W Krakowie, gdzie policja od lat korzysta z nowoczesnych narzędzi – dronów, kamer termowizyjnych czy mobilnych laboratoriów – tego typu sprzęt mógłby znaleźć podobne zastosowanie.

Dlatego zapytaliśmy krakowską policję, czy mieszkańcy mogliby w przyszłości zobaczyć takiego robota na ulicach miasta lub podczas ćwiczeń służb. Na razie czekamy na odpowiedź.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry