W trakcie niedzielnego przedstawienia „Ariadny z Naxos” w Operze Krakowskiej grupa widzów przerwała spektakl, wnosząc polityczne hasła i palestyńską flagę. Na miejscu interweniowała policja. Dyrektor Opery Krakowskiej, Piotr Sułkowski, nazywa incydent skandalem i podkreśla, że polityka nie powinna wchodzić na scenę.
Do zdarzenia doszło podczas drugiego spektaklu nowej produkcji Opery Krakowskiej. Kilka osób siedzących na balkonie wstało z miejsc i zaczęło przemawiać do publiczności. Według świadków, jeden z mężczyzn ogłosił, że opera „wystawia spektakl przy ścisłej współpracy z Izraelem”. Obecni z nim aktywiści rozwinęli palestyńską flagę i wznosili okrzyki, które przerwały przedstawienie.
Według relacji świadków, około dwudziestej minuty przedstawienia z balkonu odezwał się jeden z mężczyzn, który oświadczył, że spektakl powstał „w ścisłej współpracy z Izraelem”. W tym samym momencie kilka osób rozłożyło flagę Palestyny, uniemożliwiając kontynuację występu.
Dyrektor Opery Krakowskiej Piotr Sułkowski przyznał w rozmowie z Gazetą Krakowską, że osobiście próbował zareagować. – Wtargnęli na balkon, przerwali spektakl w 20. minucie. Dobiegłem do nich, prosiłem o spokój – powiedział. Jak dodał, aktywiści mieli kupione bilety. – Podobno kupili bilety, kilka osób. Policja będzie wyjaśniać sprawę…
W tej samej rozmowie dyrektor nie krył oburzenia. – Jest to skandal, o czym świadczy reakcja publiczności, która sama zaczęła nakłaniać protestujących, by dali sobie spokój – stwierdził.
„Ariadna z Naxos” to koprodukcja Opery Krakowskiej z Operą w Tel Awiwie-Jafie i Operą w Dortmundzie. Współpraca z izraelską instytucją stała się powodem sprzeciwu części aktywistów. Jak tłumaczył Sułkowski w rozmowie z Gazetą Krakowską, przygotowania do wspólnego projektu rozpoczęły się dwa lata temu. – Koprodukcja tworzyła się już od roku 2023 i jest to normalne działanie między instytucjami kultury na całym świecie – wyjaśnił.
Podczas konferencji zapowiadającej premierę dyrektor odniósł się do pytań o termin realizacji. – Produkcję opery planuje się na kilka lat do przodu. Gdy podejmowaliśmy pierwsze rozmowy z Tel Awiwem, wojna nie miała takiego rozmiaru jak dziś. Zastanawialiśmy się, oczywiście, czy w obliczu tego, co się dzieje, nie przesunąć tego tytułu. Uznaliśmy jednak, że rzeczywistość jest na tyle zaskakująca, że nie wiemy, czego można oczekiwać w przyszłości. Poza tym, jesteśmy tu po to, by mówić o tym, że sztuka może łączyć – mówił.
Sułkowski zaznaczył również, że dla izraelskich artystów praca w Krakowie miała szczególne znaczenie. – Możliwość pracy w Krakowie była też niezwykle ważna dla artystów z Izraela. Mimo sytuacji w ich kraju bardzo chcieli, by to spotkanie z melomanami było optymistyczne – podkreślił.
Dzień przed niedzielnym zajściem, podczas premiery, przed gmachem Opery Krakowskiej odbył się protest. Uczestnicy rozdawali ulotki i apelowali o bojkot spektaklu. Mimo incydentu dyrekcja nie planuje zmian w repertuarze. Kolejne przedstawienia „Ariadny z Naxos” mają odbyć się zgodnie z planem. – Sztuka powinna łączyć, nie dzielić. Polityka nie ma prawa wkraczać na scenę – podsumował Piotr Sułkowski w rozmowie z Gazetą Krakowską.























