Ponad 100 tysięcy złotych na kolejną miejską stronę. Miasto nie ma praw do kodu. Pytania o koszty i bezpieczeństwo

Miasto Kraków wydało ponad 100 tysięcy złotych na stworzenie kolejnej strony internetowej . Jak ustalił Puls Krakowa, magistrat nie posiada autorskich praw majątkowych do kodu źródłowego tego serwisu, choć w całości sfinansowała jego powstanie. Stronę w ostatnim czasie intensywnie promował prezydent Aleksander Miszalski, który zachęcał mieszkańców do zaglądania tam „po pełny obraz działań miasta”.

Miasto Kraków wydało ponad 100 tysięcy złotych na uruchomienie strony internetowej wdobrymkierunku.krakow.pl. Serwis został zaprezentowany pod koniec stycznia podczas konferencji prasowej prezydenta Aleksander Miszalski i był następnie szeroko promowany w miejskich kanałach komunikacji. Jak ustaliła redakcja, mimo pełnego sfinansowania projektu gmina nie posiada autorskich praw majątkowych do kodu źródłowego ani dokumentacji technicznej strony.

Strona została przedstawiona jako narzędzie pozwalające mieszkańcom śledzić realizację działań magistratu. W trakcie konferencji prezydent zachęcał do jej odwiedzania, wskazując, że to właśnie tam można sprawdzać postęp prac i zapowiadanych inwestycji. Informacje o serwisie pojawiały się później na innych miejskich portalach, w materiałach miejskiej telewizji oraz w mediach społecznościowych prowadzonych przez prezydenta i jednostki organizacyjne miasta.

Zawartość strony opiera się przede wszystkim na syntetycznych zestawieniach i wskaźnikach procentowych dotyczących realizacji programu prezydenta. Znajdują się tam krótkie opisy wybranych inwestycji, podstawowe informacje o finansach oraz sekcja „Obalamy mity”, w której magistrat odnosi się do wybranych zagadnień poruszanych w debacie publicznej. Strona zawiera także mapę inwestycji, która zastąpiła wcześniejszy serwis inwestycje.krakow.pl. Treści przedstawione są w formie skrótowej, bez pogłębionych analiz i dokumentów źródłowych. Serwis koncentruje się na prezentacji działań oraz wskaźników ich realizacji. Nie zawiera natomiast szczegółowych informacji o opóźnieniach w inwestycjach, wzrostach kosztów realizowanych zadań, problemach przetargowych czy zmianach taryf i opłat, które były przedmiotem publicznych dyskusji.

Dług miasta pozostaje tajemnicą. Lajki prezydenta Miszalskiego – priorytetem – Puls Krakowa

Z odpowiedzi przekazanej redakcji przez Urząd Miasta Krakowa wynika, że przygotowanie strony kosztowało łącznie 100 054,35 zł brutto. Na tę kwotę złożyło się 42 213,60 zł brutto za projekt graficzny wykonany przez firmę Xentivo sp. z o.o. oraz 57 840,75 zł brutto za wytworzenie i uruchomienie strony przez Gorilla Software sp. z o.o. Kluczowa jest jednak kwestia praw autorskich. Miasto potwierdziło, że autorskie prawa majątkowe do kodu źródłowego i dokumentacji technicznej pozostają przy wykonawcy. Gmina posiada licencję z prawem modyfikacji, lecz nie jest właścicielem kodu. Pełne prawa przysługują jej wyłącznie do makiet graficznych.

Za obsługę strony odpowiada dwóch administratorów oraz cztery osoby z uprawnieniami redakcyjnymi. Administrację techniczną prowadzi Centrum Obsługi Informatycznej UMK, a aktualizacją treści zajmuje się Wydział Komunikacji Społecznej. Miasto wskazuje, że utrzymanie serwisu nie generuje dodatkowych kosztów, ponieważ realizowane jest w ramach dotychczasowych zasobów.

O ocenę konsekwencji przyjętego modelu oraz przedstawionych kosztów poprosiliśmy specjalistę zajmującego się cyberbezpieczeństwem i projektami IT w administracji publicznej. Ekspert zgodził się na rozmowę pod warunkiem zachowania anonimowości.

W trakcie rozmowy przekazaliśmy mu dane przedstawione przez miasto: 42 213,60 zł brutto za projekt graficzny (makiety) oraz 57 840,75 zł brutto za wykonanie i uruchomienie strony – łącznie 100 054,35 zł brutto. Po zapoznaniu się z tymi kwotami ekspert odniósł się najpierw do samej konstrukcji serwisu – „Patrząc na stronę, widać, że została przygotowana w oparciu o popularny framework i gotowy szablon. Szablon oznacza w praktyce gotowy układ strony, zestaw komponentów do wyświetlania treści, standardowy system zarządzania treścią i elementy wizualne, które się konfiguruje, a nie projektuje od zera. Zmienia się warstwę graficzną i treść, ale rdzeń systemu już istnieje” – wyjaśnia.

Jak podkreśla, takie rozwiązanie jest w administracji publicznej normalne i często stosowane. Wątpliwości – w jego ocenie – pojawiają się dopiero przy zestawieniu konstrukcji strony z podanymi kosztami – „Jeżeli mówimy o projekcie opartym na gotowym szablonie, to projekt graficzny zazwyczaj polega na dostosowaniu istniejącej struktury wizualnej, a nie na budowie całego systemu od podstaw. Kwota ponad 42 tysięcy złotych za same makiety przy tego typu konstrukcji może budzić pytania. Podobnie łączny koszt przekraczający 100 tysięcy złotych. Oczywiście nie znam szczegółowego zakresu prac, ale przy standardowym wdrożeniu taka suma wymaga bardzo precyzyjnego uzasadnienia” – mówi.

Ekspert zaznacza, że z zewnątrz serwis nie sprawia wrażenia rozwiązania o niestandardowej architekturze czy autorskich mechanizmach – „Technologicznie nie wyróżnia się na tle innych stron informacyjnych tworzonych na popularnych systemach CMS i frameworkach. To raczej konfiguracja i wdrożenie istniejących narzędzi niż budowa dedykowanego systemu. Dlatego przejrzystość kosztów jest tu kluczowa” – dodaje.

Po przedstawieniu mu informacji, że miasto nie posiada autorskich praw majątkowych do kodu źródłowego i dokumentacji technicznej, ekspert odniósł się również do tej kwestii w kontekście bezpieczeństwa – „Jeżeli zamawiający nie jest właścicielem kodu, musi mieć zagwarantowany pełny dostęp do repozytorium, historii zmian, dokumentacji technicznej i środowisk testowych. W przeciwnym razie w sytuacji incydentu bezpieczeństwa może być uzależniony od wykonawcy. To nie oznacza automatycznie zagrożenia, ale ogranicza niezależność” – wyjaśnia.

Koalicja Obywatelska szuka następcy Miszalskiego. W kuluarach krąży lista nazwisk – Puls Krakowa

Podkreśla przy tym, że każdy publiczny serwis internetowy może stać się celem ataku – „Niezależnie od tego, czy to strona informacyjna, czy rozbudowany system, konieczne są regularne aktualizacje, monitoring logów, kopie zapasowe, testy penetracyjne oraz jasno określone procedury reagowania. Kluczowe pytanie brzmi: czy miasto ma pełną kontrolę nad tym procesem i dostęp do wszystkich zasobów potrzebnych do samodzielnego działania?” – wskazuje.

Ekspert odniósł się również do struktury administracyjnej – „Dwóch administratorów to niewielki zespół. To nie musi oznaczać problemu, ale wymaga bardzo precyzyjnych procedur zastępstw i kontroli dostępu. W projektach finansowanych ze środków publicznych standardem powinno być dokładne określenie odpowiedzialności i czasu reakcji na incydent” – podsumowuje.

Nagrody dla urzędników liczone w setkach tysięcy. Dla najzdolniejszych uczniów z Krakowa: 300–1500 zł – Puls Krakowa

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry