Polacy coraz częściej informują skarbówkę o podejrzeniach nieprawidłowości. Dane Izby Administracji Skarbowej w Krakowie pokazują jednak, że ponad połowa zgłoszeń dotyczących Małopolski nie znajduje potwierdzenia.
W pierwszym półroczu 2026 roku do jednostek Krajowej Administracji Skarbowej w całej Polsce wpłynęło 45,5 tys. informacji sygnalnych, potocznie nazywanych donosami. To o 20,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy odnotowano niespełna 38 tys. zgłoszeń. Jeszcze większą różnicę widać w porównaniu z 2024 rokiem. Wówczas w ciągu pierwszych sześciu miesięcy do skarbówki trafiło 35,5 tys. informacji. Oznacza to, że w ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się o 28,1 proc. Informacje sygnalne mogą dotyczyć m.in. nieujawnionych dochodów, nieopodatkowanego wynajmu mieszkań, sprzedaży bez paragonów, zatrudniania pracowników bez umowy, przemytu lub handlu nielegalnymi wyrobami. Nie każde zgłoszenie prowadzi jednak do wykrycia naruszenia prawa.
Większość zgłoszeń w Małopolsce bez potwierdzenia
Lokalne dane przedstawiła Izba Administracji Skarbowej w Krakowie, której obszar działania obejmuje województwo małopolskie. Wynika z nich, że w pierwszej połowie 2026 roku 56 proc. zweryfikowanych informacji nie znalazło potwierdzenia. Rok wcześniej odsetek ten wynosił 54 proc., natomiast w pierwszym półroczu 2024 roku sięgał 60 proc. Oznacza to, że w każdym z analizowanych okresów ponad połowa zgłoszeń dotyczących potencjalnych nieprawidłowości w Małopolsce okazywała się nieprawdziwa albo nie dawała podstaw do podjęcia dalszych działań.
Wpływające informacje są rejestrowane i oceniane przez urzędników. Jeśli zgłoszenie nie dotyczy spraw podatkowych lub celnych, może zostać przekazane innej instytucji, m.in. policji, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych albo Państwowej Inspekcji Pracy. W pozostałych przypadkach skarbówka może rozpocząć analizę, czynności sprawdzające, nabycie sprawdzające, kontrolę podatkową lub kontrolę celno-skarbową. Weryfikacja wymaga czasu, a część postępowań pozostaje w toku przez wiele miesięcy. Eksperci zastrzegają, że wzrost liczby zgłoszeń nie musi oznaczać zwiększenia skali przestępstw i wykroczeń podatkowych. Może być efektem większej świadomości mieszkańców oraz łatwiejszego dostępu do kanałów umożliwiających przekazywanie informacji skarbówce.
Donosy wynikają także z prywatnych konfliktów
Część zawiadomień opiera się na konkretnych informacjach i pozwala wykryć nieprawidłowości, do których urzędnicy nie dotarliby podczas standardowej analizy. Zdarzają się jednak również zgłoszenia wynikające z nieznajomości przepisów, plotek, sąsiedzkich sporów lub konfliktów między byłymi małżonkami, pracownikami i pracodawcami. Według danych z kilku regionalnych izb odsetek informacji, które nie znajdują potwierdzenia, może wynosić od ponad 50 do nawet 85 proc. Każde takie zawiadomienie musi jednak przejść przynajmniej wstępną ocenę. Duża liczba ogólnikowych lub powtarzających się informacji może angażować urzędników i wydłużać analizowanie spraw opartych na konkretnych dowodach. Zgłoszenia, które się potwierdzają, mogą zakończyć się m.in. korektą deklaracji podatkowej, mandatem, decyzją podatkową albo zatrzymaniem nielegalnych automatów do gier, papierosów lub innych wyrobów objętych akcyzą. Sama liczba donosów nie pokazuje więc, jaka jest ich rzeczywista skuteczność ani jakie kwoty udało się dzięki nim odzyskać.





















