Poseł Rafał Komarewicz zapowiada udział w referendum odwoławczym prezydenta Krakowa i zachęca mieszkańców do pójścia do urn.
W rozmowie na antenie Radio Kraków odniósł się do zbliżającego się referendum, wskazując, że udział w nim powinien być podstawowym działaniem obywatelskim – niezależnie od poglądów – „Każde wybory i referenda są świętem demokracji. Na każde takie wydarzenie powinno się pójść. Oddaje się głos, który jest tajny. Za lub przeciw. Ja pójdę na referendum. Krakowianie powinni iść” – mówił.
Polityk zaznaczył, że nie chce wskazywać, jak należy głosować, ale sam udział uważa za obowiązek – „Nie mówię, jak głosować. Obowiązkiem obywatela jest według mnie pójście na referendum. Ja pójdę” – podkreślił. Odnosząc się do sytuacji wyborców, którzy nie chcą odwołania prezydenta, wskazał, że także oni powinni wziąć udział w głosowaniu – „Jak ktoś nie chce odwołać prezydenta, powinien głosować przeciw, inni za” – zaznaczył.
Pytany o prowadzenie działań profrekwencyjnych i o to, czy oznacza to poparcie dla odwołania prezydenta, nie zadeklarował, jak zagłosuje – „Pamięta pan sytuację, gdy odwoływano prezydenta Sopotu? Premier Tusk też wtedy mówił, że idzie na referendum. Nie mówię, jak głosować. Obowiązkiem obywatela jest według mnie pójście na referendum. Ja pójdę” – mówił. W rozmowie pojawiło się także porównanie do referendum w Sopocie – „To kwestia pewnego podejścia do referendum i wyborów. Wzmocnić mandat? Ważna jest frekwencja, ale na pewno są osoby, które uważają, że prezydent Miszalski robi dobrze dla Krakowa. Oni powinni wyrazić swoją opinię w tym temacie” – dodał.





















