„Pozór dialogu i manipulacje”. Przedsiębiorcy oskarżają miasto

źródło: Klaster Rybitwy

Masterplan dla Rybitw i Płaszowa wywołał gwałtowną reakcję przedsiębiorców zrzeszonych w Klastrze Rybitwy, którzy w liście skierowanym do radnych i prezydenta Aleksandra Miszalskiego piszą o „pozorze dialogu”, „manipulowaniu procesem” i „powrocie do niechlubnych praktyk poprzedników”. „Dopuszczono nas do rozmów dopiero na samym końcu procesu, co stanowi jedynie pozór dialogu” – podkreślają w stanowisku. „Z oburzeniem przyjmujemy próby manipulowania procesem konsultacji”.

Masterplan, o który toczy się spór, to nowe opracowanie wyznaczające kierunek zmian na Rybitwach i w Płaszowie. Dokument ma porządkować przyszłe funkcje terenów, układ drogowy, przebieg planowanych tras tramwajowych i zakres przestrzeni publicznych, a w praktyce stać się podstawą do Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych. Nie jest prawem miejscowym, ale ma decydować o rozwoju wschodniej części Krakowa przez najbliższe dekady — i to właśnie sposób jego tworzenia wywołał sprzeciw przedsiębiorców.

Opracowanie obejmuje około 1050 hektarów między Bagrami, S7 a granicą z Wieliczką. Miasto zakłada stopniowe przekształcenie obecnej strefy przemysłowo-magazynowej w dużą dzielnicę mieszkaniowo-usługową, w której docelowo mogłoby mieszkać nawet 60 tysięcy osób. Masterplan wskazuje nowe tereny mieszkaniowe, centra usługowe, strefy gospodarcze i miejsca pod wysoką zabudowę sięgającą 15 kondygnacji.

Projekt przewiduje też rozbudowę transportu: nowe linie tramwajowe do Złocienia i Bieżanowa, trasę tramwajową wzdłuż torów, dwa nowe przejazdy nad linią kolejową oraz most nad Drwiną. Zaplanowano 95 hektarów zieleni, w tym 22-hektarowy park miejski i korytarze przyrodnicze wzdłuż Drwiny i Serafy. Całość wyceniono na ok. 5 mld zł, a część zadań ma być realizowana wspólnie z deweloperami w ramach ZPI. Więcej o tym pomyśle pisaliśmy w naszym artykule: Kolejna rewolucja na wschodzie Krakowa. Miasto szykuje nowy plan dla Rybitw i Płaszowa – Puls Krakowa

Przedsiębiorcy opisują, że mimo wielokrotnych próśb o udział w pracach nad dokumentem zostali zaproszeni dopiero po publicznym przedstawieniu masterplanu jako projektu gotowego. „Wbrew wcześniejszym deklaracjom Wydziału Planowania Przestrzennego, że przedstawiony materiał stanowi jedynie luźną propozycję, bez oczekiwania na zgłoszenie naszych uwag upubliczniono w mediach informacje związane z tym dokumentem” – piszą. Wskazują, że podczas spotkań „dzielono przedsiębiorców na małe grupki”, sugerowano akceptację dokumentu przez inne podmioty, a nawet „publicznie deklarowano, że konkretne firmy zgadzają się z planami miasta, podczas gdy w trakcie spotkań wyrażały całkowicie odmienne opinie”. Domagają się ujawnienia wszystkich notatek służbowych ze spotkań.

Najostrzejsze fragmenty stanowiska dotyczą treści masterplanu. „Założenia masterplanu w sposób drastyczny próbują przekształcić strefę aktywności gospodarczej w dzielnicę mieszkaniową” – piszą, wskazując proporcje: 3,24 proc. terenów przemysłowych, 9,87 proc. usług i ponad 32 proc. funkcji mieszkaniowych. „Dobór terenów MW i MW/U uzależniony jest od gruntów będących w dyspozycji podmiotów planujących ZPI, nie od zasad planistycznych”. Twierdzą również, że dokument „preferuje wybrane podmioty gospodarcze” i „marginalizuje gospodarkę”.

Przedsiębiorcy podnoszą także, że masterplan „ignoruje konieczność buforowania funkcji uciążliwych”, w tym oczyszczalni ścieków i zakładów odpadowych. Wskazują, że plan nie uwzględnia wytycznych Ministerstwa Klimatu dotyczących bezpiecznych odległości dla obiektów potencjalnie odorowych. Jedno z najmocniejszych zdań dotyczy systemu odpadowego: „Gospodarkę odpadami usunięto jednym ruchem gumki, bez przedstawienia realnego planu tranzycji. To klasyczne zamiatanie problemu pod dywan”.

Kolejne uwagi dotyczą układu drogowego. „Utrzymywanie koncepcji czteropasmowej Nowej Półłanki z estakadą ignoruje ustalenia miasta z PKP PLK oraz generuje znaczące ryzyka społeczne i środowiskowe” – piszą. Dodają, że oś północ–południe powinna przebiegać po obecnym śladzie ulic Domagały i Półłanki, co ich zdaniem „poprawiłoby cechy geometryczne obszarów i zwiększyło możliwości inwestycyjne”.

W liście przedsiębiorcy zarzucają miastu brak koordynacji prac: „Masterplan opracowano w oderwaniu od wydziałów odpowiedzialnych za gospodarkę komunalną, transport czy środowisko”. Podkreślają, że dokument „pomija kwestie gospodarki wodno-ściekowej, oddziaływań odorowych, ochrony środowiska, własności oraz strategii zagospodarowania miejskiego”. Wskazują na brak opinii Głównego Architekta Miasta oraz brak uzgodnień z Wodami Polskimi, które były kluczowe przy odrzuceniu projektu Nowe Miasto. Krytykują także niespójność materiałów: „Na kolejnych slajdach te same tereny mają inne funkcje, a ruszt kolejowy pochodzi z lat 90.”

Szczególne miejsce w stanowisku zajmuje kwestia terenów zielonych. „Miasto naraża się na roszczenia odszkodowawcze, planując zieleń na terenach prywatnych, gdzie prowadzona jest działalność gospodarcza” – piszą przedsiębiorcy. Wskazują, że zmiana przeznaczenia działek z funkcji gospodarczych na zielone może „skutkować sporami sądowymi, wysokimi odszkodowaniami oraz zarzutami niegospodarności”.

Klaster przypomina także o alternatywnym projekcie – „Lepsze Miasto – Synergia Park”, opracowanym przez Janusza Sepioła i konsultowanym z mieszkańcami oraz przedsiębiorcami. Opisują go jako koncepcję „wychodzącą od potrzeb miasta i mieszkańców, opartą na zasadach planistycznych oraz poprzednich konsultacjach społecznych”.

Na zakończenie przedsiębiorcy ponawiają apel do prezydenta Miszalskiego: „Liczymy, że zainicjuje pan od nowa proces zmian na tym obszarze z realnym uwzględnieniem naszego głosu”. I dodają: „Dziś niestety czujemy déjà vu i powrót do niechlubnych praktyk poprzedników”.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry