Kraków w ostatnich latach przeznaczył niemal 2,5 mln zł na składki i koszty związane z członkostwem w Unii Metropolii Polskich. Gdy zapytaliśmy magistrat o konkretne finansowe korzyści dla miasta i mieszkańców, odpowiedź okazała się bardzo ogólna.
Unia Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza to organizacja zrzeszająca największe miasta w Polsce. Jej zadaniem jest reprezentowanie interesów metropolii wobec rządu, opiniowanie projektów ustaw oraz wspólne wypracowywanie stanowisk dotyczących rozwoju miast, polityki miejskiej czy finansów samorządów. Do organizacji należy 12 największych polskich miast, m.in. Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk czy Łódź. W założeniu współpraca w ramach Unii ma wzmacniać pozycję dużych ośrodków w rozmowach z administracją państwową oraz ułatwiać wymianę doświadczeń między samorządami.
Członkostwo w tej organizacji wiąże się jednak z regularnymi składkami. Z informacji przekazanych przez Urząd Miasta Krakowa wynika, że w ostatnich latach kwoty te systematycznie rosły. W 2023 roku Kraków zapłacił 602 tys. zł składki członkowskiej. W 2024 roku było to 603 tys. zł, a w 2025 roku – 606 tys. zł. W 2026 roku składka została podniesiona do 638 tys. zł. Łącznie w latach 2023–2026 miasto przeznaczy na członkostwo w Unii Metropolii Polskich łącznie 2 mln 449 tys. zł.
Do tego dochodzą dodatkowe koszty związane z uczestnictwem władz miasta w spotkaniach organizowanych przez UMP. Jak informuje magistrat, wydatki na delegacje zastępców prezydenta Krakowa wyniosły w 2023 roku 9001,02 zł, w 2024 roku 9731,38 zł, a w 2025 roku 14 173,18 zł. Razem daje to ponad 32,9 tys. zł dodatkowych kosztów. W sumie więc wydatki związane z członkostwem Krakowa w UMP w analizowanym okresie przekraczają 2,48 mln zł.
W zapytaniu prasowym skierowanym do Urzędu Miasta Krakowa poprosiliśmy nie tylko o wysokość składek, ale także o wskazanie konkretnych efektów członkostwa. Chodziło przede wszystkim o wymierne korzyści finansowe oraz rozwiązania, które przełożyły się na codzienne funkcjonowanie miasta. Magistrat nie wskazał jednak żadnych konkretnych kwot ani projektów, które można byłoby bezpośrednio powiązać z działalnością Unii Metropolii Polskich.
W odpowiedzi magistratu opisano przede wszystkim działania prowadzone w ramach komisji i zespołów działających przy Unii Metropolii Polskich. Jak informuje urząd, Wydział Strategii i Funduszy Europejskich współpracuje z organizacją „w ramach Komisji ds. Rozwoju miast oraz statystyki publicznej (Zespół ds. strategii długo- i średniookresowych)”.
Przedstawiciele Krakowa uczestniczą tam m.in. w pracach nad analizą funkcjonowania dużych ośrodków miejskich oraz poprawą dostępności danych statystycznych potrzebnych do zarządzania miastem. Jak podkreśla magistrat, działania te obejmują m.in. „poprawę jakości i dostępności danych potrzebnych do zarządzania miastem” oraz udział w opiniowaniu dokumentów strategicznych dotyczących rozwoju kraju i polityki miejskiej.
Jednym z przykładów wskazanych w odpowiedzi jest współpraca z Głównym Urzędem Statystycznym. W jej ramach – jak opisuje urząd – prowadzone są prace nad nowymi metodami określania liczby mieszkańców dużych miast. Chodzi o wykorzystanie danych z rejestrów publicznych oraz innych źródeł informacji. Według przekazanych przez magistrat analiz liczba mieszkańców Krakowa może być wyższa niż wskazują tradycyjne statystyki. Jak podano w odpowiedzi, „wg rejestrów publicznych w Krakowie mieszkało w 2023 r. ok. 7 proc. mieszkańców więcej niż wynika to z tradycyjnej metody bilansowej GUS”.
Unia Metropolii Polskich prowadzi także narzędzia analityczne dotyczące demografii. Wśród nich jest interaktywna platforma pokazująca prognozy zmian liczby mieszkańców w największych polskich miastach. Jak wskazuje magistrat, jest to „Dashboard – prognoza demograficzna – interaktywna platforma analityczna, która prezentuje przewidywany kierunek zmian demograficznych do 2050 r.”. W odpowiedzi pojawia się również informacja o wspólnym opiniowaniu projektów ustaw oraz dokumentów strategicznych dotyczących funkcjonowania samorządów. Jednym z nich był projekt ustawy o zrównoważonym rozwoju miast, który ma określać zasady współpracy między metropoliami i ich obszarami funkcjonalnymi.
Jak wskazuje urząd, miasta zrzeszone w Unii Metropolii Polskich zwracały uwagę m.in. na potrzebę „realistycznego i sprawiedliwego modelu finansowania związków rozwojowych” oraz doprecyzowania relacji między dokumentami strategicznymi różnych szczebli administracji. Przedstawiciele metropolii opiniowali również dokument Komisji Europejskiej dotyczący tzw. Agendy dla Miast. Według informacji magistratu uwagi Krakowa i innych miast „sprzeciwiały się planom nadmiernej centralizacji polityk i programów UE”, a jednocześnie pozytywnie oceniano zapowiedź zwiększenia wsparcia finansowego dla miast w ramach polityki spójności.
Choć lista opisanych działań jest dość obszerna, większość z nich ma charakter analityczny, konsultacyjny lub opiniodawczy. W odpowiedzi magistratu nie pojawiły się natomiast przykłady konkretnych inwestycji miejskich czy programów publicznych, które powstały bezpośrednio dzięki działalności Unii Metropolii Polskich. Urząd podkreśla jednak, że Kraków prowadzi okresową ocenę zasadności członkostwa w organizacjach samorządowych. Jak zaznaczono w odpowiedzi, „przedstawiciele są zobowiązani do przekazywania informacji na temat uczestnictwa w przedsięwzięciach organizowanych przez ogólnopolską lub regionalną organizację samorządową”, a w trybie rocznym przygotowywane są sprawozdania z efektów tej działalności. Dokumenty te trafiają następnie do prezydenta miasta, który otrzymuje podsumowanie działań wynikających z przynależności Krakowa do ogólnopolskich organizacji samorządowych.
Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje jednak pytanie, które pojawia się przy niemal każdym takim wydatku: czy pieniądze przeznaczane na składki organizacji samorządowych rzeczywiście przekładają się na konkretne korzyści dla miasta.
W przypadku Unii Metropolii Polskich odpowiedź na to pytanie nie jest dziś oczywista. Choć magistrat wskazuje na udział Krakowa w analizach, pracach komisji czy opiniowaniu dokumentów strategicznych, trudno znaleźć przykłady działań, które można byłoby bezpośrednio powiązać z poprawą usług publicznych lub konkretnymi inwestycjami w mieście. W przekazanych informacjach nie pojawiają się też wymierne korzyści finansowe ani projekty, które przyniosłyby Krakowowi dodatkowe środki.
W naturalny sposób nasuwa się więc pytanie, czy skoro urząd nie jest w stanie w przekonujący sposób wskazać realnych efektów członkostwa dla mieszkańców, nie należałoby rozważyć zmiany podejścia. Jednym z możliwych kierunków byłoby ograniczenie lub nawet zakończenie udziału Krakowa w tej organizacji i przeznaczenie zaoszczędzonych środków na inne cele.
Kwota ponad 600 tys. zł rocznie to dla miejskiego budżetu oczywiście niewielki ułamek całości, ale jednocześnie suma, która w innych obszarach mogłaby mieć bardzo konkretne znaczenie. Wystarczyłaby na wsparcie amatorskiego sportu, dodatkowe programy dla młodzieży czy lokalne inicjatywy mieszkańców.
Dlatego zapytaliśmy prezydenta Krakowa, czy w sytuacji braku wyraźnych i mierzalnych efektów członkostwa rozważana jest w przyszłości zmiana decyzji dotyczącej obecności Krakowa w Unii Metropolii Polskich. Do tego tematu będziemy wracać.





















