274 tys. zł, brak pisemnych opinii i 5 tys. dokumentów. Prezydent tłumaczy swojego prawnika

źródło; Puls Krakowa

Prezydent Krakowa tłumaczy współpracę z prawnikiem, za którą magistrat zapłacił 274 tysiące złotych i która – jak sam podkreśla – obejmowała analizę nawet 5 tysięcy dokumentów. Radni, którzy przeprowadzili kontrolę, wskazują jednak, że nie otrzymali opinii prawnych ani innych materiałów potwierdzających wykonanie usług. Tymczasem były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ocenił publicznie, że jego następca „ma fatalnych doradców”.

Sprawa dotyczy Kamila Kociołka – prawnika współpracującego z prezydentem Aleksandrem Miszalskim, wcześniej związanego z jego biurem poselskim. Jak wynika z ustaleń, w latach 2024–2026 zawarto trzy umowy na świadczenie usług prawnych o łącznej wartości 274,5 tys. zł. Współpraca miała mieć charakter zewnętrzny, a wynagrodzenie – ryczałtowy.

Temat wrócił po kontroli przeprowadzonej w Urzędzie Miasta Krakowa przez radnych. W jej trakcie – jak relacjonują – nie przedstawiono dokumentów, które potwierdzałyby wykonanie usług przez prawnika. – Nie dostaliśmy ani jednej opinii, analizy prawnej czy innego dokumentu podpisanego przez mecenasa jako efekt jego pracy dla urzędu – wskazywał jeden z radnych.

Prawnik prezydenta za 274 tys. zł. Radni sprawdzają, czy w magistracie doszło do „kolesiostwa”

Do tych zarzutów odniósł się prezydent podczas spotkania z mieszkańcami. Jak tłumaczył, zakres obowiązków prawnika nie polegał na przygotowywaniu formalnych opinii prawnych.

– „Nie ma opinii prawnych jego, bo nie do tego został zatrudniony” – mówił. – „Ja go nie proszę o opinie prawne pisemne, tylko jak mam jakiś problem i nie wiem, czy daną sprawę możemy rozwiązać, to wtedy zapraszam pana mecenasa i on mi interpretuje to, mówi jak powinno być” – dodawał.

Prezydent podkreślał, że współpraca miała charakter bieżących konsultacji i analizy dokumentów trafiających do podpisu.

– „On analizuje wszystkie zarządzenia i dokumenty, które do mnie spływają i które na końcu ja muszę podpisać” – wyjaśniał. – „Jeśli miał jakieś uwagi, przychodził do mnie z informacją: ‘nie podpisuj tego, muszę to wyjaśnić’” – relacjonował.

W rozmowie odniósł się także do skali pracy. – „Tyle zarobił przez dwa lata pracy. W tym czasie zajmował się pięcioma tysiącami dokumentów” – mówił.

Prezydent objął urząd po wyborach w maju 2024 roku, co oznacza, że współpraca z prawnikiem mogła rozpocząć się najwcześniej w czerwcu. W praktyce oznacza to okres krótszy niż dwa pełne lata, o których mówi prezydent. Tym samym wskazywany przez niego czas pracy ma charakter przybliżony.

Jednocześnie z tych samych danych wynika, że liczba analizowanych materiałów była bardzo duża. Przy pracy od poniedziałku do piątku oznacza to średnio około 10 dokumentów dziennie. W praktyce chodzi o materiały, które często liczą od kilku do kilkudziesięciu stron i wymagają nie tylko przeczytania, ale także analizy prawnej.

Radni zwracają uwagę nie tylko na brak dokumentów, ale także na samą formę współpracy. Ich zdaniem charakter wykonywanych zadań – w tym analiza dokumentów i dostęp do systemów urzędu – wskazywałby raczej na potrzebę zatrudnienia w strukturach magistratu, a nie w formie zewnętrznej umowy.

Wątpliwości budzi również fakt, że w Urzędzie Miasta Krakowa zatrudnionych jest kilkudziesięciu radców prawnych. Prezydent odpowiada, że w momencie obejmowania urzędu nie znał zespołu i chciał mieć przy sobie osoby, którym ufa.

– „Chciałem mieć kogoś, komu ufam, kto będzie przeglądać wszystkie ważne dokumenty” – mówił. – „Potrzebowałem takiego, który ze świeżym spojrzeniem będzie szukał rozwiązań i mówił, że da się coś zrobić” – dodawał.

Sprawa ma mieć dalszy ciąg. Radni zapowiadają kolejne działania kontrolne.

Były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski w rozmowie z Radiem Kraków mówił o sytuacji w mieście, wskazując na – jak to określił – wyraźne spowolnienie procesu decyzyjnego – „Stagnacja. Bo to już się zaczęła stagnacja i będzie tak trwało przez parę miesięcy jeszcze” – powiedział. Jak zaznaczył, problem dotyczy nie tylko najgłośniejszych spraw. – „Nie są podejmowane żadne decyzje, nawet nie tylko te kontrowersyjne, ale takie też zwykłe” – dodał.

Na koniec odniósł się także do zaplecza doradczego obecnego prezydenta. – „Niestety moim zdaniem pan prezydent ma fatalnych doradców. W każdej dziedzinie i to się mści na nim” – podkreślił.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry