Prezes Wisły Kraków zagra w B-klasowym LKS-ie Mogilany

źródło: Jarosław Królewski

Trudno o bardziej nieoczekiwany piłkarski transfer w Małopolsce. Jarosław Królewski – prezes Wisły Kraków i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy w polskiej piłce – ma wkrótce zadebiutować jako zawodnik… LKS-u Mogilany. Wszystko wskazuje na to, że 39-latek pojawi się na boisku już w najbliższą niedzielę.

W świecie futbolu zdarzają się różne powroty – ale ten budzi wyjątkowe emocje. Człowiek, który pomógł uratować Wisłę Kraków przed upadkiem, a dziś kieruje jej marszem po Ekstraklasę, ma zamiar sam stanąć na murawie. Jak ustalił portal Sportmarketing.pl, Jarosław Królewski trenuje z zespołem LKS Mogilany, grającym w małopolskiej klasie B, i szykuje się do swojego debiutu. Pomysł, który początkowo wydawał się żartem, szybko nabrał realnych kształtów – także ku zdumieniu samych piłkarzy z Mogilan.

Historia tego nietypowego transferu sięga 2023 roku, kiedy w Mogilanach rozegrano mecz charytatywny z udziałem byłych reprezentantów Polski oraz drużyny TVP Sport. Wśród zaproszonych gości znalazł się również Królewski, który wsparł wydarzenie finansowo i… sam zagrał, zdobywając trzy bramki. Wtedy też poznał prezesa LKS-u Marcina Kępę.

– Po meczu zostaliśmy w kontakcie. To była naturalna znajomość, bez żadnej kalkulacji – wspominał Kępa w rozmowie z Sportmarketing.pl. – Kiedy pojawił się pomysł, by Jarosław zagrał u nas, nie musiałem długo przekonywać. Zgodził się od razu, mówił, że podoba mu się nasza koncepcja oparta na wychowankach i lokalnej społeczności.

Prezes Wisły od lat mieszka w Mogilanach, więc pomysł wspólnej gry w lokalnej drużynie był kwestią czasu. Jak informuje klub, Królewski odbył już pierwsze treningi z zespołem, a jego debiut planowany jest na niedzielne spotkanie z Grodziskiem Raciechowice.

Wędliny spotkają się z piłką. Szubryt nowym sponsorem Wisły Kraków

LKS Mogilany zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli myślenickiej klasy B. Dla klubu to wydarzenie bez precedensu, ale – jak zapewnia jego prezes – nie chodzi o medialny rozgłos. – To nie żaden marketingowy strzał, tylko inicjatywa z serca. Jarosław po prostu chce pobiegać z chłopakami, dać im trochę radości i pokazać, że piłka może łączyć – podkreśla Kępa.

Królewski ma już za sobą piłkarskie doświadczenie – w latach 2002–2006 grał w czwartoligowym Gliniku Gorlice. Później wybrał biznes i technologię, zakładając firmę Synerise, a do futbolu wrócił w 2019 roku, gdy pomógł uratować Wisłę Kraków przed bankructwem. Jego pożyczka i akcja crowdfundingowa zapisały się w historii klubu jako jeden z momentów przełomowych.

Dziś, gdy Wisła prowadzi w tabeli pierwszej ligi i realnie walczy o awans do Ekstraklasy, jej prezes postanowił sam przypomnieć sobie, jak to jest stanąć na boisku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w niedzielę mieszkańcy Mogilan zobaczą go nie w loży VIP przy Reymonta, ale w koszulce miejscowego LKS-u – i to z numerem zawodnika.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry