We wtorek rano mieszkańcy Bronowic Małych zablokowali przejście dla pieszych na ulicy Pasternik – jednej z głównych dróg wjazdowych do Krakowa. Około trzydziestu osób przez blisko godzinę przechodziło przez pasy, spowalniając ruch i domagając się przyspieszenia prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego „Bronowice Małe”. W trakcie protestu padły również słowa pod adresem prezydenta Krakowa Aleksander Miszalski, którego część mieszkańców rozlicza z przedwyborczych deklaracji dotyczących remontu ul. Truszkowskiego i zahamowania intensywnej zabudowy w tej części miasta.
– Czujemy się osamotnieni w tej walce. To my wystąpiliśmy z inicjatywą, to my namówiliśmy państwa do zmiany planu, a to trochę utknęło. Jesteśmy zrozpaczeni. Państwo tworzą plany, czyli to jest prawo. Prosimy o respektowanie tego prawa. Mamy zapisaną ochronę źródlisk, a one są zdewastowane. Mieszkańcy są zalewani – mówiły uczestniczki zgromadzenia.
Ich zdaniem obowiązujące zapisy planistyczne pozwalają na realizację inwestycji, które w praktyce znacząco zagęszczają zabudowę i obciążają infrastrukturę, nieprzystosowaną do takiej skali ruchu. Protestujący wskazują, że na obszarze kilku hektarów powstają budynki określane formalnie jako jednorodzinne, które – w ich ocenie – funkcjonalnie przypominają zabudowę wielorodzinną.
– Od wielu lat staramy się o to, żeby obok nas nie powstawały blokowiska. Chcemy, żeby plan miejscowy uległ zmianie. Powinien iść w tym kierunku, żeby tu powstawała zabudowa jednorodzinna, maksymalnie dwulokalowa. Aktualnie deweloper udaje, że buduje małe, pojedyncze budynki, tymczasem w rzeczywistości powstaje zabudowa wielorodzinna – mówił jeden z mieszkańców.
Nie ma pieniędzy na remont Mostu Kotlarskiego w tym roku
Część radnych obecnych na miejscu zwracała uwagę, że inwestycja obejmuje już blisko cztery hektary, a inwestor wystąpił o zagospodarowanie kolejnych ponad pięciu. Podnoszono także kwestię braku rozstrzygniętej obsługi komunikacyjnej dla całego obszaru.
Nowy plan miejscowy „Bronowice Małe” miał zostać uchwalony jesienią ubiegłego roku. Dokument otrzymał jednak trzy negatywne opinie – od marszałka województwa, wojewody i konserwatora zabytków – i nie został ponownie wyłożony do publicznego wglądu.
– Plan miejscowy ma swoje problemy, dlatego nie jest jeszcze wyłożony. Ma trzy negatywne opinie: od marszałka, wojewody i konserwatora zabytków. My jako radni nie mamy na to żadnego wpływu. Poczekajmy. Z Wydziału Planowania wyszły ostatnie korekty do uzgodnień. Kiedy one wrócą, zrobimy spotkanie i zobaczymy, co jest po uzgodnieniach – mówił w rozmowie z portalem LoveKrakow Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej. Według radnych plan może wrócić pod obrady Rady Miasta w okresie wakacyjnym.
Brakuje pieniędzy na modernizacje lodowiska Cracovii – Puls Krakowa
Drugim, równie istotnym wątkiem jest stan ul. Truszkowskiego. Mieszkańcy przypominają, że w kampanii wyborczej pojawiały się zapowiedzi jej remontu. Dziś droga jest pełna ubytków, a w okresie letnim – jak relacjonują – unosi się tam kurz po przejeździe każdego samochodu – Dziury są takie, że w aucie można sobie zęby wybić. Latem jest dziki Teksas, bo za każdym, kto przejeżdża, powstaje burza piaskowa – mówiła w lutym 2025 roku jedna z mieszkanek.
Część protestujących nie zgadza się na rozwiązanie, w którym modernizacja drogi miałaby być finansowana przez dewelopera w ramach porozumienia z miastem, a następnie obsługiwać ruch z nowego osiedla. Domagają się wyprowadzenia ruchu bezpośrednio na Pasternik poprzez budowę nowego dojazdu. Mieszkańcy zapowiadają kolejne kroki, jeśli procedura planistyczna nie przyspieszy. Podkreślają, że każda zwłoka oznacza kolejne pozwolenia na budowę i dalsze przekształcanie terenu.





















