Protest na kolei uderzył w pasażerów z Krakowa. Opóźnienia i odwołane połączenie

Maszyniści w całej Polsce rozpoczęli w piątek protest po śmiertelnym wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych. Na znak sprzeciwu każdy przejazd kolejowo-drogowy pokonują z prędkością najwyżej 20 km na godz. Akcja powoduje duże opóźnienia, także w pociągach kursujących przez Kraków.

Protest rozpoczął się o północy. Pierwotnie miał trwać przez całą dobę, jednak po rozmowach z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem związkowcy zgodzili się zakończyć go w piątek o godz. 12. Utrudnienia od rana odczuwają pasażerowie w całym kraju. Po godz. 7 opóźnionych było około 30 proc. pociągów, a godzinę później ich łączna strata przekroczyła 5 tys. minut.

Problemy dotyczą także połączeń z Krakowem. TLK „Karpaty” jadący z Gdyni do Zakopanego przez Kraków miał około 77 minut opóźnienia. Częściowo odwołano natomiast TLK „Sudety” kursujący z Jeleniej Góry do Krakowa. Każde zwolnienie przed przejazdem wydłuża podróż o kolejne minuty. Największe straty powstają na długich trasach, na których pociągi muszą pokonać wiele przejazdów kolejowo-drogowych. Opóźnienia jednego składu mogą następnie wpływać na kolejne połączenia.

Bezpośrednim powodem protestu był wypadek w Sokolnikach Suchych na Mazowszu. Pociąg PKP Intercity „Koziołek” zderzył się tam z betoniarką, która znalazła się na przejeździe kolejowym. Zginęła pasażerka, a kilkadziesiąt osób zostało poszkodowanych.

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce domaga się zdecydowanych działań poprawiających bezpieczeństwo na przejazdach. Związkowcy wskazują, że wcześniej wielokrotnie apelowali między innymi o surowsze kary dla kierowców łamiących przepisy.

W czwartek przedstawiciele związku spotkali się z ministrem infrastruktury. Dariusz Klimczak zaapelował o ograniczenie skali protestu, argumentując, że całodzienna akcja uderzy przede wszystkim w pasażerów. Po rozmowach prezydent związku Leszek Miętek wystąpił do Rady Krajowej ZZM o skrócenie protestu. Rada przyjęła uchwałę, zgodnie z którą maszyniści zakończą akcję o godz. 12, a nie – jak pierwotnie planowano – o północy – Mamy deklarację prezydenta związku maszynistów Leszka Miętka, że zwróci się do Rady Krajowej o to, aby ten protest był skrócony o połowę i trwał do godziny 12. To daje gwarancję, że po południu będziemy mogli wrócić do normalnego ruchu pociągów – mówił Dariusz Klimczak.

Zakończenie protestu w południe nie oznacza, że wszystkie pociągi natychmiast wrócą do rozkładu. Składy, które wcześniej zgromadziły opóźnienia, mogą kursować z nimi jeszcze przez kilka godzin. Przewoźnicy wprowadzili wzajemne honorowanie biletów, aby pasażerowie mogli korzystać z innych połączeń. Nie dotyczy to pociągów EIP, czyli Pendolino. Przed podróżą warto sprawdzić bieżące informacje w Portalu Pasażera.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry