„Nie jest to protest przeciwko sztuce, lecz przeciwko normalizacji działań instytucji wspierających izraelskie wojsko” – podkreślali organizatorzy demonstracji, która w czwartek odbyła się przed Opera Krakowska. Opera odpiera zarzuty.
Tuż przed premierą „Toski” przed budynkiem opery zorganizowano performatywny protest odnoszący się do współpracy instytucji z izraelskim środowiskiem artystycznym oraz udziału w produkcji reżyserki Julii Pevzner. Jak wskazywali uczestnicy wydarzenia, ich działania nie były wymierzone w sztukę ani widzów, lecz miały zwrócić uwagę na – ich zdaniem – powiązania instytucji kultury z kontekstem politycznym i militarnym.
Demonstracja przyjęła formę symbolicznego performansu zatytułowanego „Ręka rękę myje. Opera Krakowska i układy z Izraelem”. W jego trakcie trzy osoby odgrywały role reprezentujące izraelską armię, operę w Tel Awiwie oraz Operę Krakowską. Jedna z głównych scen polegała na przekazywaniu „zakrwawionej” dłoni – umoczonej w czerwonej farbie – pomiędzy uczestnikami, co miało obrazować relacje między tymi podmiotami. W zamian pojawiały się symbole współpracy, takie jak bilet oraz dokument umowy.
Finał performansu stanowiło wykorzystanie hasła „Sztuka jest apolityczna”, które zostało demonstracyjnie odrzucone w stronę publiczności. W ocenie organizatorów miało to podważyć przekonanie o neutralności instytucji kultury wobec konfliktów zbrojnych i polityki międzynarodowej.
Do zarzutów odniósł się dyrektor Opera Krakowska, Piotr Sułowski. W opublikowanym stanowisku podkreślił, że instytucja nie angażuje się w działalność polityczną ani nie wspiera działań wojennych żadnego państwa. Jak zaznaczył, premiera „Toski” autorstwa Giacomo Puccini jest niezależną realizacją artystyczną i nie ma związku ze współpracą z jakąkolwiek instytucją izraelską.
Dyrektor wskazał również, że zapraszanie twórców z różnych krajów jest standardową praktyką w działalności operowej, a decyzje o współpracy podejmowane są na podstawie dorobku artystycznego. Zwrócił przy tym uwagę, że proces kontraktowania artystów odbywa się z dużym wyprzedzeniem, co – jak zaznaczył – ogranicza możliwość reagowania na bieżące wydarzenia polityczne.
źródło: KDA





















