Ponad 10 tysięcy kibiców przy ul. Kałuży zobaczyło mecz, który długo układał się po myśli gospodarzy. Cracovia dwukrotnie obejmowała prowadzenie, momentami kontrolowała tempo gry i w wirtualnej tabeli wskakiwała nawet na pozycję wicelidera. Ostatecznie jednak trzy punkty pojechały na Śląsk. Piast Gliwice wygrał 3:2, a „Pasy” przerwały serię meczów bez porażki na własnym stadionie.
Pierwsza połowa miała swoją dynamikę. Po przerwie spowodowanej zadymieniem stadionu Cracovia przejęła inicjatywę i cierpliwie budowała ataki. W 38. minucie przyniosło to efekt. Po dalekim wrzucie z autu i przedłużeniu akcji piłka trafiła do Dijona Kameriego, który uderzeniem w długi róg pokonał Františka Placha. To był jego debiutancki gol w barwach krakowskiego zespołu i zasłużona nagroda za aktywność w pierwszej części gry.
Tuż przed przerwą Piast mógł wyrównać, ale Sebastian Madejski zachował koncentrację i wygrał pojedynek z Jakubem Czerwińskim. Do szatni gospodarze schodzili z prowadzeniem 1:0 i przekonaniem, że mecz mają pod kontrolą.
Derby Krakowa bez zwycięzcy. Wieczysta zatrzymała Wisłę – Puls Krakowa
Po zmianie stron obraz gry się zmienił. Piast wyszedł wyżej, agresywniej zaatakował i szybko doprowadził do wyrównania. Leandro Sanca został popchnięty w polu karnym przez Oskara Wójcika. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a po analizie VAR decyzja została podtrzymana. Gierman Barkowskij wykorzystał rzut karny i było 1:1. Chwilę później goście domagali się kolejnej „jedenastki”. W polu karnym upadł Grzegorz Tomasiewicz, sugerując kopnięcie przez Boška Šutalo. Arbiter, wspierany przez system VAR, nie dopatrzył się jednak przewinienia. W telewizyjnym studiu swoją opinię wyraził Kamil Kosowski, który stwierdził, że w jego ocenie należał się rzut karny. Na murawie decyzja pozostała bez zmian.
W 76. minucie Cracovia znów była na prowadzeniu. Po dośrodkowaniu Amira Al-Ammariego Martin Minczew wygrał pojedynek w powietrzu i skierował piłkę do siatki przy słupku. Stadion eksplodował – w tamtym momencie „Pasy” w tabeli na żywo przesuwały się w okolice ścisłej czołówki. Radość trwała jednak zaledwie kilka minut. Piast wykorzystał zamieszanie po wrzucie z autu, a Jorge Félix skutecznie dobił piłkę do bramki. 2:2 i znów nerwowa końcówka.
Decydujący moment przyszedł w 88. minucie. Dośrodkowanie Oskara Leśniaka znalazło Michała Chrapka, który precyzyjnym strzałem głową pokonał Madejskiego. Cracovia próbowała jeszcze odpowiedzieć, ale w doliczonym czasie gry Plach obronił groźny strzał z bliskiej odległości.
Dla krakowskiego zespołu to bolesna porażka. Dwa prowadzenia, dobre fragmenty gry i wsparcie trybun nie wystarczyły, by dowieźć korzystny wynik. Piast wykorzystał swoje momenty – przede wszystkim skuteczność rezerwowych – i zabrał komplet punktów. Cracovia pozostaje w górnej części tabeli, ale to spotkanie może długo wracać w analizach. Bo przy Kałuży był to wieczór, w którym wszystko było w zasięgu ręki – i wymknęło się w kilka minut.
120 lat Wisły, Cracovii i Juvenii. Trzy filary sportowego Krakowa – Puls Krakowa





















