Po latach od serii aktów wandalizmu na krakowskich kamienicach zapadł wyrok w cywilnej sprawie przeciwko pseudograficiarzowi posługującemu się pseudonimem Sicoer. Sąd zobowiązał go do zwrotu kosztów usunięcia graffiti z miejskich budynków oraz pokrycia kosztów postępowania. Orzeczenie jest nieprawomocne.
Zarząd Budynków Komunalnych wygrał przed sądem sprawę przeciwko autorowi charakterystycznych tagów, które przez lata pojawiały się na elewacjach miejskich kamienic i innych budynków w Krakowie. Sąd nakazał sprawcy zwrócić ZBK ponad tysiąc złotych kosztów usunięcia wykonanych przez niego graffiti oraz pokryć koszty postępowania sądowego. Wyrok nie jest prawomocny i może zostać zaskarżony.
Jak podkreśla ZBK, w uzasadnieniu sąd wskazał, że tego rodzaju działania godzą w dobro wspólne, estetykę miasta i zabytki. Zaznaczył również, że niszczenie cudzego mienia należy traktować jako akt wandalizmu o wysokiej szkodliwości społecznej, a brak odpowiedzialności byłby sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości.
Sprawa Sicoera od lat była jedną z najbardziej znanych dotyczących nielegalnego graffiti w Krakowie. Tymoteusz P., mieszkaniec Poznania, od końca 2014 roku regularnie przyjeżdżał do Krakowa, gdzie nocami pozostawiał swój charakterystyczny podpis na elewacjach kamienic, bramach i innych budynkach, w tym także zabytkowych. Zdjęcia wykonanych napisów publikował później w internecie.
W czerwcu 2015 roku został zatrzymany przez krakowskich policjantów tuż po przyjeździe do miasta. Funkcjonariusze zabezpieczyli przy nim farby w sprayu oraz materiały związane z jego działalnością. Śledczy ustalili, że odpowiada za zniszczenie 66 kamienic w centrum Krakowa, a prokuratura postawiła mu kilkadziesiąt zarzutów zniszczenia mienia. Proces trwał niemal dziewięć lat. Ostatecznie w 2024 roku prawomocnie zakończyło się postępowanie karne. Sąd uznał, że część czynów stanowiła wykroczenia, które uległy przedawnieniu, a część zarzutów nie mogła zostać rozpoznana z powodów formalnych. W efekcie pseudograficiarz nie poniósł odpowiedzialności karnej za większość zarzucanych mu czynów.
Po zakończeniu procesu karnego Zarząd Budynków Komunalnych zapowiedział dochodzenie od sprawcy zwrotu kosztów usuwania graffiti na drodze cywilnej. Najnowszy wyrok jest efektem tych działań. Sąd zobowiązał Sicoera do zwrotu kosztów usunięcia graffiti z miejskich budynków oraz pokrycia kosztów postępowania. Wyrok może mieć znaczenie także dla kolejnych podobnych spraw.
Zasądzona kwota odpowiada rzeczywistym kosztom usunięcia tych zniszczeń. W tej sprawie nie chodzi jednak o samą wysokość kary, ale o jasny sygnał: wandalizm nie pozostaje bez konsekwencji. Każde takie działanie spotyka się z reakcją, bo nie możemy pozwolić na bezkarne niszczenie miejskiej przestrzeni – wyjaśnia ZBK
ZBK przypomina, że graffiti może być formą artystycznej ekspresji wyłącznie wtedy, gdy powstaje legalnie i za zgodą właściciela nieruchomości. W przeciwnym razie oznacza zniszczenie mienia, którego usunięcie generuje koszty ponoszone przez właścicieli budynków i miasto. Miejska jednostka zapowiada, że będzie nadal dochodzić roszczeń wobec osób odpowiedzialnych za niszczenie wspólnej przestrzeni.





















