Polskie Stronnictwo Ludowe apeluje do władz Krakowa o złagodzenie zasad Strefy Czystego Transportu. Ludowcy proponują zmniejszenie obszaru SCT, przesunięcie jej wejścia w życie o rok i zniesienie różnic między mieszkańcami Krakowa a resztą Małopolski. Adresatem apelu jest prezydent miasta Aleksander Miszalski oraz Rada Miasta Krakowa.
Konferencję prasową w tej sprawie zorganizowano w piątek w rejonie pętli Krowodrza Górka – ważnego węzła przesiadkowego i symbolicznego miejsca, gdzie widać, jak różne grupy kierowców mogą zostać objęte ograniczeniami. W spotkaniu udział wzięli m.in. wojewoda małopolski i prezes zarządu wojewódzkiego PSL Krzysztof Jan Klęczar, prezes krakowskiego PSL Piotr Kempf oraz przedstawiciele Forum Młodych Ludowców.
Ludowcy przekonują, że SCT w obecnym kształcie obejmuje zbyt duży obszar miasta. Obecnie – zgodnie z przyjętą przez Radę Miasta uchwałą – ma ona objąć teren wewnątrz IV obwodnicy, czyli praktycznie całą zurbanizowaną część Krakowa. PSL proponuje, by ograniczyć ją tylko do obszarów o najwyższym poziomie zanieczyszczeń, na przykład w rejonie Alei Trzech Wieszczów, gdzie stacja pomiarowa regularnie wskazuje przekroczenia norm. – Sama nazwa „strefa” zakłada, że mówimy o wycinku miasta, a nie o jego większości – argumentowali uczestnicy konferencji.
WAŻNE: Rada Dzielnicy I Stare Miasto krytycznie o Strefie Czystego Transportu w Krakowie
Drugim postulatem jest zniesienie różnic w traktowaniu mieszkańców Krakowa i osób spoza miasta. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mieszkańcy stolicy Małopolski, którzy przed 26 czerwca 2025 roku kupią samochód, będą mogli korzystać z niego bez ograniczeń, niezależnie od normy emisji spalin. Osoby spoza Krakowa, w tym mieszkańcy gmin ościennych, nie mają takiego przywileju – jeśli ich auta nie spełniają norm, będą musieli zapłacić za wjazd do strefy.
– Kraków od zawsze był miastem otwartym i gościnnym. To tu przyjeżdżają studenci, pracownicy, przedsiębiorcy. Uchwała, wprowadzając nierówne zasady, odchodzi od tego ducha – mówił Piotr Kempf, prezes krakowskiego PSL i dyrektor Lasów Państwowych w Krakowie. – Nie kwestionujemy potrzeby dbania o czyste powietrze, ale sprzeciwiamy się niesprawiedliwym rozwiązaniom, które uderzają w mieszkańców regionu.
PSL proponuje również, by przesunąć termin wejścia w życie Strefy Czystego Transportu o rok – z 1 stycznia 2026 na 1 stycznia 2027. Politycy tłumaczą, że wielu kierowców nie zdąży w tym czasie wymienić samochodu na nowszy, a rynek wtórny i tak już odczuwa skutki planowanych przepisów.
– To nie jest kwestia dobrej woli, tylko realnych możliwości finansowych. Nie każdego stać na nowe auto, a komunikacja publiczna nie wszędzie stanowi alternatywę – podkreślali przedstawiciele ludowców.
Na konferencji zwrócono też uwagę na sytuację studentów, którzy dojeżdżają do Krakowa z mniejszych miejscowości. – Dla wielu z nich samochód to nie luksus, ale konieczność. W Krakowie studiują, często też pracują, a nie każdego stać na opłaty za wjazd czy wymianę auta na nowsze – mówił Jakub Miodoński, wiceprezes Forum Młodych Ludowców w Małopolsce.
Wojewoda małopolski podkreślał, że dyskusja o SCT nie powinna przeradzać się w spór polityczny. – Warto rozmawiać merytorycznie, bo problem dotyczy wszystkich mieszkańców regionu. Można tropić różne zjawiska, ale ja proponuję, żebyśmy zamiast tropić epidemię kolesiostwa, skupili się na tym, żeby nie rozprzestrzeniała się epidemia populizmu. Dziękuję młodym ludowcom, że mają odwagę mówić głośno o swoich obawach – mówił wojewoda.
Klęczar przypomniał też, że uchwałę o SCT zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, podobnie jak miasto Skawina i poseł Andrzej Adamczyk. Jak tłumaczył, nie zdecydował się na jej unieważnienie, ponieważ wówczas automatycznie weszłaby w życie wcześniejsza, bardziej restrykcyjna wersja uchwały z 2022 roku. – Zaskarżenie było jedyną rozsądną ścieżką, która pozwala zatrzymać proces, a jednocześnie nie pogorszyć sytuacji kierowców – wyjaśnił.
Zgodnie z uchwałą przyjętą przez Radę Miasta Krakowa, od 1 stycznia 2026 roku do strefy bez opłat nie wjadą samochody benzynowe z normą emisji Euro niższą niż 4 (czyli wyprodukowane przed 2005 rokiem) oraz diesle poniżej normy Euro 6 (czyli sprzed 2014 roku). Starsze pojazdy będą mogły poruszać się po mieście tylko po wniesieniu opłaty. Dla samochodów ciężarowych i autobusów granicą jest rok 2012.
Wyjątek stanowią mieszkańcy Krakowa, którzy zarejestrowali samochód przed wspomnianą datą 26 czerwca 2025 r. – oni nie zapłacą za wjazd, nawet jeśli ich auta nie spełniają żadnych norm
CZYTAJ TAKŻE: 500 zł za wjazd do miasta. Kraków wprowadza Strefę Czystego Transportu





















