Są oficjalne wyniki referendum dotyczącego odwołania Rady Miasta Krakowa. Choć zdecydowana większość uczestników głosowania opowiedziała się za odwołaniem radnych, referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Oznacza to, że obecna rada zachowuje mandaty i będzie dalej funkcjonować w dotychczasowym składzie.
W poniedziałek rano Miejska Komisja ds. Referendum poinformowała, że frekwencja w głosowaniu dotyczącym odwołania Rady Miasta Krakowa wyniosła 29,97 proc. To minimalnie mniej niż wymagany próg potrzebny do ważności referendum „Nie przekroczono wymaganego progu: 179 792 ważnych kart” – poinformowano w oficjalnym komunikacie opublikowanym przez Urząd Miasta Krakowa.
To właśnie frekwencja przesądziła o wyniku referendum. Z danych komisji wynika bowiem, że zdecydowana większość uczestników głosowania opowiedziała się za odwołaniem radnych. Mimo tego referendum zostało uznane za nieważne.
Jeszcze w niedzielę wieczorem wydawało się, że referendum doprowadzi do odwołania zarówno prezydenta Aleksandra Miszalskiego, jak i całej Rady Miasta Krakowa. Dopiero późniejsze przeliczenia i analiza frekwencji zaczęły wskazywać, że próg dla rady miasta mógł jednak nie zostać osiągnięty.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku referendum dotyczącego prezydenta miasta. Jak podała komisja, frekwencja wyniosła tam 29,99 proc., a więc przekroczyła wymagany próg ważności. „Większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem prezydenta Krakowa” – poinformowano w komunikacie. Komisja uznała referendum za „ważne i rozstrzygające”, co oznacza utratę stanowiska przez Aleksandra Miszalskiego.
Ostatecznie doszło więc do bardzo nietypowej sytuacji politycznej. Prezydent Krakowa został odwołany, ale rada miasta pozostaje. Oznacza to, że nowy prezydent wybrany w przedterminowych wyborach będzie musiał współpracować z obecnym układem sił w Radzie Miasta Krakowa.





















