Twarz krakowskiej radnej Koalicji Obywatelskiej Magdaleny Mazurkiewicz pojawiła się obok Rafała Trzaskowskiego i Aleksandra Miszalskiego na zdjęciu z niedzielnej lekcji śpiewania na placu Szczepańskim. Fotografia została opublikowana na oficjalnym profilu radnej w mediach społecznościowych. Szybko okazało się jednak, że w wydarzeniu nie uczestniczyła, a jej wizerunek został doklejony w miejsce innego uczestnika.
Sprawa błyskawicznie obiegła media – informacje o przeróbce opublikowały największe redakcje w kraju. Na zdjęciu, które zyskało dużą popularność w internecie, widzimy polityków Koalicji Obywatelskiej: prezydenta Warszawy, nowego prezydenta Krakowa oraz przewodniczącego krakowskiej Rady Miasta. Wśród nich – Magdalena Mazurkiewicz. Problem w tym, że jej na placu Szczepańskim nie było.

Zdjęcie, które pojawiło się na profilu radnej w niedzielę, szybko zniknęło z sieci, ale użytkownicy mediów społecznościowych zdążyli je zapisać i rozpowszechnić. Twarz Mazurkiewicz została wmontowana w miejsce młodego mężczyzny w stroju krakowskim.
W poniedziałek rano radna opublikowała oświadczenie, w którym przyznała, że doszło do manipulacji wizerunkiem – jak twierdzi, bez jej wiedzy i zgody – Wczoraj dokonano manipulacji moim wizerunkiem, zdjęciem, bez mojej wiedzy i autoryzacji. Nie pochwalam takich działań i nie będzie na to mojej zgody – napisała w mediach społecznościowych – Osoby, które poczuły się zmanipulowane, przede wszystkim pana ze zdjęcia, które podmieniono z moim, przepraszam – dodała radna.
Radna – w rozmowie z portalem LoveKrakow wyjaśniła, że współpracuje z trzema osobami zajmującymi się jej obsługą medialną, i to jedna z nich miała przygotować kontrowersyjną grafikę. Nie wiadomo jednak, czy materiał został opublikowany przypadkowo, czy był wcześniej zatwierdzony. Radna Mazurkiewicz nie odniosła się także do kwestii ewentualnych konsekwencji wobec osoby odpowiedzialnej za publikację. Nie wiadomo również, czy podjęto jakiekolwiek kroki prawne w związku z nieautoryzowanym wykorzystaniem wizerunku innej osoby.





















