Radni składają zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o umowy prawnika Aleksandra Miszalskiego

Ponad 274 tys. zł z miejskich pieniędzy, brak pokazanych ekspertyz i pytania o sposób zatrudnienia. Radni Krakowa dla Mieszkańców kierują sprawę umów zawartych z mecenasem Kamilem Kociołkiem do prokuratury i chcą sprawdzenia, czy współpraca z prawnikiem prezydenta Aleksandra Miszalskiego była prowadzona zgodnie z prawem.

Sprawa dotyczy trzech umów zawartych przez Urząd Miasta Krakowa z mecenasem Kamilem Kociołkiem, wcześniej związanym ze środowiskiem politycznym Aleksandra Miszalskiego. Według radnych Krakowa dla Mieszkańców kontrakty o wartości ponad 274 tys. zł zostały podpisane bez przetargu i bez kierowania zapytań do innych kancelarii, mimo że magistrat zatrudnia własnych radców prawnych. Kontrowersje budzi także sposób rozliczania pracy mecenasa oraz fakt, że podczas kontroli radni nie mieli zobaczyć żadnych papierowych analiz czy ekspertyz podpisanych przez prawnika. Urząd Miasta odpowiada jednak, że współpraca odbywa się głównie w elektronicznym systemie obiegu dokumentów, a efektem działań mecenasa mają być tysiące spraw analizowanych dla prezydenta Krakowa.

We wtorek przed siedzibą prokuratury odbyła się konferencja prasowa radnych Krakowa dla Mieszkańców. Eliza Dydyńska-Czesak i Michał Starobrat poinformowali, że Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców złożyło zawiadomienie dotyczące możliwości działania na szkodę Gminy Miejskiej Kraków w związku z umowami zawartymi z mecenasem Kamilem Kociołkiem.

Zawiadomienie do prokuratury złożyło Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców. Podczas konferencji prasowej przed budynkiem prokuratury radni Eliza Dydyńska-Czesak i Michał Starobrat przekonywali, że ich zdaniem sprawa wymaga dokładnego wyjaśnienia przez śledczych – Naszym obowiązkiem jako radnych jest reagowanie wszędzie tam, gdzie pojawiają się wątpliwości dotyczące wydawania publicznych pieniędzy – mówiła Eliza Dydyńska-Czesak.

Radni wskazują trzy główne kwestie, które – ich zdaniem – powinny zostać zbadane. Chodzi o podejrzenie niegospodarności, możliwość poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz wątpliwości dotyczące rzeczywistego wykonywania części usług wynikających z umów zawartych przez magistrat z mecenasem Kamilem Kociołkiem.

Według przedstawionych informacji sprawa dotyczy trzech umów podpisanych pomiędzy Urzędem Miasta Krakowa a kancelarią prawnika współpracującego z prezydentem Aleksandrem Miszalskim. Łączna wartość kontraktów ma wynosić ponad 274 tys. zł brutto. Umowy obejmują okres od sierpnia 2024 roku do końca 2026 roku.

Politycy Krakowa dla Mieszkańców podkreślają, że umowy miały zostać zawarte bez przetargu, konkursu i bez kierowania zapytań do innych kancelarii prawnych. Zwracają również uwagę, że w samym magistracie pracuje 36 radców prawnych – Urzędnicy nie byli w stanie pokazać nam nawet jednej analizy prawnej podpisanej przez pana mecenasa Kociołka – mówił Michał Starobrat.

Cała sprawa jest efektem kontroli przeprowadzonej w magistracie przez radnych Krakowa dla Mieszkańców. Jak relacjonowali, wcześniej urząd został poinformowany o planowanej kontroli i poproszony o przygotowanie dokumentów mających potwierdzać wykonywanie pracy przez mecenasa. Chodziło między innymi o ekspertyzy, analizy i opinie prawne.

Eliza Dydyńska-Czesak przekonywała, że podczas kontroli nie pokazano żadnego dokumentu z podpisem lub pieczątką mecenasa Kociołka. Według relacji radnej urzędnicy mieli tłumaczyć zatrudnienie prawnika jego wcześniejszą znajomością z Aleksandrem Miszalskim oraz dyspozycyjnością po godzinach pracy urzędu – Usłyszeliśmy, że jednym z argumentów były bliskie relacje z prezydentem jeszcze sprzed objęcia urzędu i możliwość pracy po godzinie 15.30, kiedy urzędnicy kończą pracę – relacjonowała radna.

Dodatkowo radni twierdzą, że wynagrodzenie miało charakter ryczałtowy i nie było bezpośrednio uzależnione od konkretnych efektów pracy. Kontrola miała również wykazać, że godziny świadczenia usług były weryfikowane przez prezydenta oraz jego współpracowników. Michał Starobrat podkreślał jednak, że radni nie przesądzają, czy doszło do złamania prawa – Od tego jest prokuratura. To śledczy powinni ocenić, czy w tej sprawie doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości – mówił podczas konferencji.

Nagrody dla urzędników liczone w setkach tysięcy. Dla najzdolniejszych uczniów z Krakowa: 300–1500 zł

Kilka dni wcześniej do sprawy odniósł się także magistrat. W oficjalnym komunikacie urząd przekazał, że zadaniem mecenasa Kamila Kociołka jest bieżące wsparcie prezydenta przy analizowaniu dokumentów trafiających do podpisu oraz weryfikacja spraw prowadzonych przez urząd. Miasto tłumaczy, że współpraca odbywa się głównie w systemie elektronicznego obiegu dokumentów EZD, dlatego wiele działań nie kończy się klasycznymi papierowymi opiniami prawnymi. Według magistratu efektem współpracy ma być ponad 6 tys. zarejestrowanych spraw obejmujących między innymi skargi mieszkańców, petycje, interpelacje radnych i dokumenty wymagające decyzji prezydenta.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry