W latach 2014–2019 Aleksander Miszalski był Radnym Miasta Krakowa i przewodniczył Komisji Promocji i Turystyki. Równocześnie pozostawał wspólnikiem spółki UTC Tour Operator, która w tym czasie zawierała umowy z miejską jednostką – Krakowskim Biurem Festiwalowym. Zestawienie obu ról – radnego i udziałowca spółki współpracującej z miastem – do dziś budzi pytania o przejrzystość życia publicznego.
Umowy z KBF
16 lipca 2018 r. UTC zawarła z KBF umowę agencyjną dotyczącą sprzedaży biletów na koncert z cyklu ICE Classic: Kent Nagano. Prowizja wynosiła 7% brutto.
12 września 2018 r. podpisano kolejną umowę – na pośrednictwo w sprzedaży biletów na inne wydarzenia kulturalne organizowane przez KBF.
31 stycznia 2019 r. podpisano nową umowę: KBF miał pośredniczyć w sprzedaży wycieczek turystycznych organizowanych przez UTC (krótszych niż 24 godziny). Spółka wygrała też przetarg na wynajem części Pawilonu Wyspiańskiego oraz świadczenie usług turystycznych na zasadzie wyłączności (KBF.DP.011-46/2018).
30 maja 2019 r. podpisano kolejną umowę – tym razem na sprzedaż usług przewozu pasażerów realizowanych przez UTC. Sprzedaż odbywała się w Punktach Informacji Miejskiej InfoKraków, m.in. przy ul. Św. Jana 2, w Sukiennicach i w ICE Kraków.
Czytaj także: Radni wyrzucili 600 podpisów mieszkańców do kosza. Komisja ds. Miszalskiego nie powstanie
Kontynuacja współpracy
27 listopada 2019 r., gdy Aleksander Miszalski był już posłem, UTC i KBF zawarły porozumienie dotyczące promocji bożonarodzeniowych szopek krakowskich.
10 listopada 2020 r. aneksowano umowę z 31 stycznia 2019 r. w związku z epidemią COVID-19.
23 lutego 2021 r. podpisano dwa kolejne porozumienia:
- pierwsze rozłożyło na raty należność spółki wobec KBF (55 585,57 zł),
- drugie umorzyło część tej należności (45 574,51 zł).
Po powstaniu Kraków5020
Współpraca z KBF zakończyła się wraz z powołaniem spółki Kraków5020, która przejęła część zadań festiwalowego biura. UTC Tour Operator co najmniej raz startował w przetargu organizowanym przez Kraków5020, ale nie wygrał postępowania.
Luka w przepisach
Ustawa o samorządzie gminnym zakazuje radnym prowadzenia działalności gospodarczej na mieniu gminnym. Nie zabrania jednak bycia wspólnikami spółek, które taką działalność prowadzą.
Przypadek Aleksandra Miszalskiego pokazuje, że to realna luka w prawie. Możliwe, że przyszła nowelizacja – zamykająca podobne możliwości – zyska potoczną nazwę „lex Miszalski”.
Komentarz autora:
Aleksander Miszalski w tamtym czasie jawił się jako prawdziwy „człowiek orkiestra”: radny, przewodniczący komisji, a jednocześnie wspólnik firmy aktywnie współpracującej z miejską instytucją. Umowy z KBF dotyczyły wszystkiego – od sprzedaży biletów, przez turystykę, po promocję szopek. Do tego dochodziły aneksy, rozłożenie należności na raty, a nawet częściowe ich umorzenie. Trudno nie dostrzec, że w tym układzie zacierają się granice między światem biznesu a światem samorządu. Formalnie wszystko mieściło się w obowiązujących przepisach. Ale właśnie to jest problem. Luka w prawie pozwalała na sytuacje, które w oczach wielu mieszkańców wyglądały jak klasyczny konflikt interesów.





















