Radny klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Krakowa Bartłomiej Kocurek napisał w mediach społecznościowych o krakowskim przedsiębiorcy, że „życzy mu jak najgorzej”. Wpis dotyczył Macieja Szczygła – właściciela pracowni krawieckiej przy ul. Bronowickiej – w której zbierane są podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksander Miszalski.
Sprawę szeroko opisała Wirtualna Polska. W rozmowie z WP przedsiębiorca relacjonuje sytuację wprost: „Radny krakowski ogłosił w mediach społecznościowych, że życzy nam jak najgorzej… Przecież ja zatrudniam ludzi, płacę podatki. I on mi życzy jak najgorzej?”. Jego zakład – jak podkreśla – działa w rodzinie od 1974 roku. Według relacji przytoczonej w artykule w lokalu podpisało się już około 800 osób.
Sprawa nie zakończyła się na samym wpisie. Po nagłośnieniu zaangażowania przedsiębiorcy jego firma zaczęła otrzymywać negatywne opinie w Google. Podobna sytuacja dotknęła Grill Bar Pod Blachą oraz warsztat Tłumiki Wulkanizacja Adama Bielarza – inne miejsca wspierające zbiórkę – Zadzwonił do mnie właściciel Grilla Pod Blachą i zapytał, czy widziałem już, ile mam negatywnych opinii w Google. Oni mieli to samo – opowiada WP Szczygieł – W dodatku radny krakowski ogłosił w mediach społecznościowych, że życzy nam jak najgorzej… – krawiec na chwilę wstrzymuje głos. – Przecież ja zatrudniam ludzi, płacę podatki. I on mi życzy jak najgorzej? Jak śmie, na głowę upadli! – mówi WP.
Grill Bar Pod Blachą to drugie miejsce, którego właścicieli wspierali składanie podpisów za referendum. Trzecie – serwis samochodowy Tłumiki Wulkanizacja Adama Bielarza. Prowadzi warsztat w centrum, a wprowadzona w Krakowie Strefa Czystego Transportu, spowodowała spadek obrotów jego firmy. Hejterzy zaczęli stawiać warsztatowi złe oceny, bo „wszedł w politykę”. Przedsiębiorcy zgłosili sprawę do Google’a, wskazując na zorganizowaną akcję hejtu. Wystarczyło nagłośnić sprawę, by fala emocji zaczęła się odwracać. Odzew przyszedł ze strony samych Krakowian. Zarówno bar, zakład mechaniczny, jak i pracownia krawiecka otrzymały dziesiątki najwyższych ocen.
W sumie to powiem, że w życiu nie mogło mnie spotkać nic lepszego. Ilu ja tu sympatycznych Krakowian poznałem – zwierza się Maciej Szczygieł, który dziś stał się już lokalną „instytucją”. – Choćby wczoraj przyszła osoba zrozpaczona tym, że ktoś z jej rodziny nie znalazł pracy w urzędzie, bo wolne stanowisko zostało zarezerwowane dla córki jakiegoś kolejnego kolesia. Z tym walczymy! – opowiada rozmówca WP.
Maciej Szczygieł w rozmowie z portalem podkreśla, że nigdy nie był członkiem PiS ani Konfederacji. Niegdyś sprzyjał ruchowi Strajk Przedsiębiorców. Rodzina prowadzi zakład od 1974 roku. – Normalnie zajmuję się biznesem – mówi. Jego zdaniem stanowiska, które w ostatnim czasie zajęto w Krakowie, to dziesiątki osób i „nie wzięły się znikąd”. – Tam powinni zostać awansowani urzędnicy niższego szczebla. Tymczasem mamy desant polityczny, niekoniecznie ludzi, którzy w ogóle się na te stanowiska nadają. To samo dotyczy spółek z udziałem miejskim – przekonuje.





















