Referendum w sprawie SCT w Krakowie? Jan Hoffman chce oddać głos mieszkańcom

W Krakowie może dojść do kolejnego referendum. Tym razem nie chodziłoby jednak o odwołanie prezydenta miasta, ale o konkretne decyzje dotyczące jego funkcjonowania. Jednym z tematów wskazywanych przez Jana Hoffmana jest Strefa Czystego Transportu.

Kandydat na prezydenta Krakowa mówił o tym podczas poniedziałkowej konferencji prasowej poświęconej SCT. Hoffman przyznał, że organizacja referendum kosztuje, ale jego zdaniem nie powinno to wykluczać bezpośredniego pytania mieszkańców o najważniejsze decyzje – Rozumiem, że procedura referendalna jest kosztowna. Warto jednak zadać kilka kluczowych pytań, które wyznaczyłyby kierunek prac krakowskiego samorządu na całą kolejną dekadę. Merytoryczne referendum raz na 10 lat to nie jest szaleństwo ani wydatek, na który miasta nie stać – powiedział Jan Hoffman.

Hoffman zapowiada, że jeżeli wygra przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa, będzie chciał doprowadzić do znacznego zmniejszenia obszaru Strefy Czystego Transportu. Podczas konferencji podpisał w tej sprawie publiczne zobowiązanie. Zadeklarował, że po objęciu urzędu przygotuje projekt uchwały dotyczący zmian w SCT – Podpisuję tę deklarację i gdy zostanę prezydentem, będziecie mogli mnie z tego rozliczyć. Będziecie mogli przynieść zdjęcia z tego momentu i zapytać: „podpisałeś, i co dalej?” – mówił Hoffman. Kandydat przekonywał, że podpisanie dokumentu nie jest jedynie elementem kampanii wyborczej – Zapewniam państwa, że to rozliczenie będzie pozytywne, bo po prostu nie podpisuję rzeczy, z których nie zamierzam się wywiązać – dodał.

Nie jest to pierwsza propozycja Hoffmana dotycząca SCT. W drugiej połowie czerwca grupa mieszkańców z nim na czele rozpoczęła zbieranie podpisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą dotyczącą zmian w strefie. Projekt zakłada cztery główne zmiany. Pierwsza dotyczy ograniczenia obszaru SCT. Wśród rozważanych wariantów pojawiło się pozostawienie strefy jedynie na obszarze pierwszej obwodnicy. Kolejne propozycje dotyczą złagodzenia norm emisyjnych dla pojazdów, wydłużenia okresów przejściowych oraz zmian w katalogu wyjątków. Zbieranie podpisów pod projektem nadal trwa. Hoffman zapowiada, że poparcie dla inicjatywy będzie można wkrótce wyrazić również przez internet.

W debacie dotyczącej SCT pojawiają się również postulaty całkowitego zniesienia strefy. Hoffman takiej obietnicy nie składa. Jak tłumaczy, w obecnej sytuacji prawnej nie byłoby możliwe natychmiastowe przeprowadzenie takiej operacji – Zachęcam mieszkańców do popierania naszego stanowiska i dążenia do redukcji strefy do normalnych rozmiarów. Pojawiają się wprawdzie postulaty całkowitej likwidacji strefy czystego transportu, ale jako prawnik uważam, że w tym momencie jest to po prostu niemożliwe. Mówienie, że da się to zrobić od razu, jest wprowadzaniem w błąd – powiedział.

Podczas konferencji Hoffman zwrócił się również do swoich rywali w wyborach na prezydenta Krakowa. Wezwał ich do przedstawienia jednoznacznego stanowiska dotyczącego SCT – Wzywam wszystkich kandydatów, aby zapoznali się z tą deklaracją i ją podpisali. A jeśli uważają, że nie spełnia ona ich oczekiwań lub mają inny pomysł na strefę czystego transportu, niech w sposób jasny i precyzyjny przedstawią swoje stanowisko – powiedział. Według Hoffmana mieszkańcy powinni jeszcze przed wyborami wiedzieć, czego w kwestii SCT mogą spodziewać się po poszczególnych kandydatach – Chodzi o to, aby wszyscy złożyli jasne deklaracje i by mieszkańcy nie byli znowu zaskakiwani, tak jak miało to miejsce w przypadku Aleksandra Miszalskiego – dodał. Zapowiedział jednocześnie, że SCT jest jednym z pierwszych zagadnień, w których jego sztab przedstawia swoje propozycje. Kolejne mają być prezentowane podczas kampanii.

Na początku sierpnia Hoffman ogłosił start w przedterminowych wyborach i zarejestrował Komitet Wyborczy Wyborców Jana Hoffmana – ReferendumKRK: NaprawiMY Kraków. Podczas poniedziałkowej konferencji ponownie nawiązał do wcześniejszych działań referendalnych. Jak mówił, jego start w wyborach ma służyć realizacji postulatów, z którymi wcześniej występowała grupa referendalna – Chcę zostać prezydentem Krakowa nie dlatego, żeby realizować własne ambicje, ale po to, by zrealizować program referendalny, który nam przyświecał. Bez względu na to, jak skończy się ten wyścig, zależy mi na wdrożeniu postulatów, o które walczyliśmy i które doprowadziły do odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego – powiedział. Zaznaczył, że nie chciałby, aby za kilkanaście miesięcy mieszkańcy ponownie organizowali referendum dotyczące odwołania prezydenta – Chodzi o to, żebyśmy za rok czy dwa nie musieli spotykać się przy nowym referendum, tylko byli zadowoleni z nowego włodarza, ktokolwiek nim zostanie – mówił.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry