Referendum wymusiło korektę? Miszalski obniża podwyżkę biletów miesięcznych o 10 złotych

Widmo referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa zbiegło się z pierwszą korektą planowanych podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej. Aleksander Miszalski zapowiedział, że miesięczny bilet dla mieszkańców będzie kosztował 99 zł, a nie – jak pierwotnie planowano – 109 zł. To wciąż więcej niż obecne 90 zł, ale mniej niż zakładała uchwalona podwyżka. Miasto nie wycofuje się jednak z samej zmiany taryfy ani z podniesienia cen biletów jednorazowych i czasowych.

„Prezydent miasta, w którym pojawia się idea referendum, ma tylko dwa wyjścia. Albo odbiera to jako sygnał, że popełnił błędy – i to zarówno wprowadzając zbyt daleko idące rozwiązania oraz zaniedbując komunikację dotyczącą swoich decyzji – albo zamyka się w ‘oblężonej twierdzy’ i dochodzi do wniosku, że mylą się wszyscy inni tylko nie on” – napisał w mediach społecznościowych Aleksander Miszalski. Dodał, że trwająca w Krakowie debata referendalna jest dla niego sygnałem, iż „poszliśmy o krok za daleko i nie poradziliśmy sobie z komunikowaniem naszej polityki”.

Korekta dotyczy wyłącznie biletów okresowych dla mieszkańców. Prezydent zapowiedział, że miesięczny bilet imienny ma kosztować 99 zł zamiast planowanych 109 zł. Podobne proporcjonalne zmiany mają objąć inne bilety okresowe. Nie będzie natomiast zmian w przypadku biletów jednorazowych i turystycznych – te zdrożeją zgodnie z przyjętym wcześniej harmonogramem.

Radna KO twierdzi, że po głosowaniu przeciw płatnym niedzielom spotkała ją „kara” – Puls Krakowa

Nowa taryfa ma wejść w życie 2 marca. Zgodnie z zapowiedziami magistratu droższe będą bilety okresowe, jednorazowe i czasowe obowiązujące w komunikacji miejskiej. Bez zmian pozostaną ceny biletów grupowych do 20 osób – 50 zł po mieście i 60 zł w aglomeracji – oraz rodzinnych weekendowych w cenie 25 zł. Nadal 6 zł kosztować ma także bilet jednoprzejazdowy.

Zmieni się natomiast konstrukcja oferty czasowej. Wprowadzony zostanie bilet 15-minutowy za 4 zł, zlikwidowany zostanie bilet 20-minutowy w tej samej cenie. Nowością będzie bilet 30-minutowy za 6 zł. Bilet 60-minutowy zdrożeje z 6 do 8 zł, 90-minutowy z 8 do 9 zł. 24-godzinny po mieście będzie kosztował 20 zł (dotąd 17 zł), a 24-godzinny w aglomeracji – 40 zł zamiast 22 zł. Bilet 48-godzinny wzrośnie z 35 do 40 zł, 72-godzinny z 50 do 55 zł. 7-dniowy po mieście podrożeje z 56 do 65 zł, a 7-dniowy miejsko-aglomeracyjny z 68 do 80 zł.

Prezydent uzasadniał zmiany gwałtownym wzrostem kosztów funkcjonowania transportu publicznego. Jak podkreślał, w ciągu ostatnich pięciu lat koszty wozokilometra wzrosły o 80 procent. Wskazywał na rosnące ceny energii, wynagrodzeń oraz ogólną inflację. Odpowiedzialnością za sytuację makroekonomiczną obarczył prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. Jednocześnie przekonywał, że mimo podwyżek transport publiczny w Krakowie pozostanie jednym z tańszych w porównaniu z innymi dużymi miastami.

Podwyżki cen biletów to jednak tylko jeden z elementów szerszego pakietu zmian wprowadzanych przez magistrat. Od marca wydłużone mają zostać godziny obowiązywania opłat w Strefie Płatnego Parkowania. W Strefie A, obejmującej ścisłe centrum, parkowanie ma być płatne także w niedziele. Po fali krytyki miasto złagodziło ten zapis – mieszkańcy z odpowiednimi identyfikatorami będą mogli parkować bez opłat, natomiast osoby przyjezdne zapłacą również w niedzielę.

Najpierw SCT, teraz parkowanie w niedziele. Prezydent wycofuje się z kolejnego swojego pomysłu – Puls Krakowa

W swoim wpisie prezydent przypomniał, że wcześniej zapowiedziano także korekty w Strefie Czystego Transportu oraz w Obszarze Płatnego Parkowania. W najbliższych tygodniach mają rozpocząć się konsultacje nowych rozkładów jazdy. Zmiany mają wejść w życie po zakończeniu przebudowy torowiska i pętli przy ul. Kocmyrzowskiej oraz po otwarciu linii tramwajowej KST IV do Mistrzejowic.

Tymczasem w Krakowie trwa zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta. W ubiegły piątek o godzinie 10 organizatorzy akcji referendalnej w Krakowie podali nowe dane. To już 67 557 podpisów zebranych pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa oraz Rady Miasta: Krakowianie się nie zatrzymują. Jest już ponad 67 tysięcy podpisów pod referendum. Aby doszło do głosowania, konieczne jest zebranie 58 355 podpisów, co stanowi 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców miasta. Organizatorzy akcji informują, że wymagany próg został już osiągnięty.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry