Pierwszy miesiąc 2026 roku przyniósł w Kraków Airport wyraźny sygnał, że ten sezon może zapisać się w historii lotniska jako jeden z najbardziej intensywnych. 921 568 pasażerów przewinęło się przez terminale w Balicach tylko w styczniu, co oznacza wzrost o 125 tysięcy osób w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Wzrost na poziomie 16 procent nie zdarza się często w środku zimy, dlatego władze lotniska już dziś traktują ten wynik jako zapowiedź dalszych rekordów.
Ten rok planujemy zamknąć wynikiem co najmniej 14,5 mln pasażerów, ale wierzymy, że możemy przekroczyć barierę 15 milionów, bo nie wszyscy przewoźnicy zaprezentowali swoje plany na kolejny sezon – mówi Łukasz Strutyński, prezes zarządu Kraków Airport, podkreślając, że siatka połączeń na zimę nadal się rozwija.
W styczniu 2025 roku przez lotnisko przewinęło się 796 195 pasażerów, a dopiero dwa miesiące później udało się przebić próg 900 tysięcy w jednym miesiącu. Tegoroczny sezon zaczyna się więc od mocnego uderzenia – widać to zarówno w statystykach, jak i po codziennym obrazie terminalu.
Zimowe ferie zawsze były widocznym impulsem wzrostowym, jednak w tym roku ich wpływ na Balice jest wyjątkowo wyraźny. Wystarczy wejść do terminalu, by zobaczyć charakterystyczny obrazek: kolejki do odprawy pełne rodzin, młodzieży, grup zorganizowanych i pojedynczych podróżników, którzy obok zwykłych walizek prowadzą długie pokrowce na narty lub masywne torby mieszczące deski snowboardowe.
Alpejskie kierunki – Austria, Szwajcaria, Włochy – tradycyjnie dominują wśród najczęściej wybieranych destynacji narciarskich #PROSTOzKRAKOWA. Linia do Innsbrucka, loty do Genewy czy połączenia z Mediolanem i północnymi Włochami przyciągają tych, którzy w środku zimy szukają gwarantowanego śniegu, dobrze przygotowanych tras i sprawdzonej infrastruktury. Drugą grupę podróżnych stanowią ci, którzy wykorzystują ferie jako moment ucieczki od zimowej aury. Dubaj, Abu Zabi i Szardża nadal należą do najpopularniejszych „gorących kierunków”, podobnie jak Hiszpania (Sewilla, Malaga) oraz Grecja, Cypr czy Malta. Ich wspólny mianownik to łagodny klimat, pozwalający na zwiedzanie bez letnich tłumów.
W zimowych miesiącach narty i deski snowboardowe zapakowane na podróż to częsty widok na naszym terminalu. Nasza bogata siatka połączeń pozwala dotrzeć do wielu miejsc idealnych do uprawiania sportów zimowych, ale dużą popularnością cieszą się też miejsca bardzo ciepłe – podkreśla prezes Strutyński, zaznaczając, że zimowa siatka obejmuje aż 34 kraje.
Wraz z rosnącą liczbą pasażerów podróżujących ze sprzętem sportowym, rośnie także potrzeba jasnego wyjaśniania procedur. Dla lotniska jest to codzienność: niemal przy każdym stanowisku odprawy widać zestawy nart, deski, kijki i torby z butami. Dlatego Kraków Airport podaje najważniejsze zasady, które pozwalają sprawnie nadać sprzęt i uniknąć niepotrzebnych niespodzianek.
Transport nart i snowboardu zaczyna się tak naprawdę już w momencie zakupu biletu. Linie lotnicze wymagają, aby przewóz sprzętu sportowego został zgłoszony od razu przy rezerwacji, ponieważ jest to usługa dodatkowo płatna. Jej koszt zależy od polityki przewoźnika, od długości trasy, a także od rodzaju wybranej taryfy. W praktyce oznacza to jedno: im wcześniej pasażer pomyśli o swoim sprzęcie, tym lepiej. Dopłaty dokonywane bezpośrednio na lotnisku mogą być znacząco wyższe, a część linii ma ograniczoną liczbę miejsc na narty i deski w luku bagażowym. Brak wcześniejszego zgłoszenia może więc w skrajnych przypadkach oznaczać, że sprzęt nie poleci tym samym samolotem.
Kolejnym etapem przygotowań jest właściwe zabezpieczenie nart czy snowboardu. Sprzęt powinien trafić do specjalnego pokrowca, a w jego wnętrzu poszczególne elementy muszą zostać unieruchomione tak, by nie przemieszczały się podczas transportu. Chodzi nie tylko o ochronę samych nart lub deski – niewłaściwie zabezpieczony sprzęt może uszkodzić inne bagaże w luku, a także utrudnić pracę obsługi bagażowej. Dlatego przewoźnicy i lotniska tak konsekwentnie przypominają o starannym przygotowaniu zestawu do podróży.
Po przejściu odprawy biletowo–bagażowej pasażer kierowany jest do kolejnego punktu, który dla wielu osób okazuje się nowością. Ze względu na gabaryty sprzęt zimowy nie trafia na standardową taśmę, lecz jest przyjmowany w punkcie nadawania bagażu ponadgabarytowego. To tam obsługa przejmuje pokrowce z nartami i deskami, odpowiednio je oznacza i przygotowuje do załadunku. Lotnisko regularnie podkreśla, że to całkowicie normalny element podróży ze sprzętem sportowym – wielu pasażerów spotyka się z tym po raz pierwszy dopiero na miejscu.
Na końcu warto pamiętać, że każda linia lotnicza stosuje własne limity wagowe i wymiarowe, które określają, ile można przewieźć w ramach danej taryfy. Różnice bywają duże: niektóre linie zezwalają na połączenie nart z bagażem głównym w ramach jednego biletu, inne wymagają wykupienia osobnej usługi, a dodatkowy zestaw sprzętu może być objęty kolejną opłatą. Sprawdzenie regulaminu przed podróżą pozwala uniknąć niespodzianek przy stanowisku odprawy i zapewnia, że cały wyjazd na stok zacznie się bez stresu.





















