Od poniedziałku, 3 listopada, ul. Jana Brożka w Krakowie zostaje zamknięta dla ruchu tramwajowego. Miasto rozpoczęło wymianę zużytych rozjazdów i zwrotnic przy zajezdni Podgórze – prace konieczne dla bezpieczeństwa i niezawodności sieci. Choć remont jest uzasadniony, zmiany w komunikacji prowadzą do tego, że część pasażerów pozostanie bez pełnowartościowego zastępstwa za dwie istotne linie.
MPK tłumaczy, że modernizacja obejmuje newralgiczne elementy torowiska, które obsługują ruch do i z zajezdni. Inwestycja to część większego projektu budowy toru obwodowego, który ma ułatwić manewrowanie tramwajami bez konieczności wjeżdżania na torowiska miejskie.
Prace potrwają do końca listopada, a ruch tramwajowy na ul. Brożka zostanie całkowicie wstrzymany.
W czasie remontu wprowadzono korekty w rozkładach:
– Linia 11 – kursuje skróconą trasą: Mały Płaszów – Kurdwanów – Borek Fałęcki, tylko w dni powszednie, w godz. 6:00–18:00.
– Linia 17 – zawieszona; w zamian uruchomiono 77 (Czerwone Maki – Kapelanka – Grzegórzecka – Dworzec Towarowy).
– Linia 19 – zawieszona, mimo że jej trasa pozostaje przejezdna.
– Linia 22 – bez zmian, przez rondo Matecznego i plac Bohaterów Getta.
– Linia 722 – autobusowa linia zastępcza wraca na trasę Łagiewniki – Kapelanka – Nowy Świat; kursuje co 15–20 minut w dni robocze i co 20–30 minut w weekendy.
Dla pasażerów oznacza to brak bezpośredniego połączenia tramwajowego między Czerwonymi Makami a Łagiewnikami. Jak zauważa Platforma Komunikacyjna Krakowa, „oznacza to, że ciąg na Czerwone Maki nie dostaje w stronę Łagiewnik nic w zamian za linie 11 i 17. Zostaje jedynie linia 578, w weekendy o ograniczonych godzinach kursowania”.
To właśnie linia 578 – kursująca z ograniczoną częstotliwością – staje się jedynym środkiem transportu łączącym te rejony w czasie remontu.
Zamknięcie torowiska to sytuacja przejściowa, ale dla mieszkańców południowych dzielnic może oznaczać realne utrudnienia. Zawieszenie linii 11 i 17 tworzy lukę w siatce komunikacyjnej.
Linia 77 przejmuje część roli „siedemnastki”, jednak nie zapewnia bezpośredniego połączenia Czerwonych Maków z Łagiewnikami. Z kolei autobus 578 mógłby stanowić logiczne uzupełnienie, ale jego ograniczony rozkład – szczególnie w weekendy – sprawia, że może nie stanowić wystarczającego zastępstwa.
W efekcie pasażerowie z Czerwonych Maków i osiedli położonych wzdłuż ul. Grota-Roweckiego muszą liczyć się z koniecznością przesiadek i dłuższym czasem podróży. Nie jest to sytuacja kryzysowa, ale pokazuje, że przy planowaniu objazdów i remontów warto bardziej elastycznie wzmacniać linie autobusowe, które mogą tymczasowo przejąć ruch.
Czytaj także: Mniej tramwajów, więcej długu. Kraków tnie kursy, bo zaczyna brakować pieniędzy?























