Kraków bez harmonogramu remontów. Mieszkańcy błądzą w utrudnieniach

Kraków jest jednym wielkim placem budowy. Remonty, inwestycje i prace nakładkowe prowadzone są równolegle w wielu częściach miasta. Ulice są zamykane, zwężane, zmienia się organizacja ruchu. Problem w tym, że mieszkańcy często nie wiedzą, gdzie i na jak długo pojawią się utrudnienia. Brakuje jednego, spójnego harmonogramu prac, który pozwalałby zobaczyć cały obraz sytuacji. I – jak wynika z odpowiedzi urzędu – takiego dokumentu nie będzie.

Radny: mieszkańcy nie mają jednego źródła informacji

Na ten problem zwrócił uwagę radny Maciej Michałowski. W interpelacji do prezydenta Krakowa napisał, że mieszkańcy nie mają jednej, czytelnej informacji o planowanych remontach. Zwrócił uwagę, że przy tak dużej liczbie inwestycji brak jednego harmonogramu powoduje dezorientację i utrudnia codzienne funkcjonowanie – zarówno w dojazdach do pracy, jak i w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Radny zapytał o konkretne kwestie: czy istnieje jeden zbiorczy harmonogram dla całego miasta, jakie są terminy najważniejszych remontów w poszczególnych dzielnicach oraz czy miasto planuje stworzyć narzędzie, które zbierałoby wszystkie informacje w jednym miejscu i byłoby na bieżąco aktualizowane. W jego ocenie przy takiej skali prac mieszkańcy powinni mieć dostęp do jednego, przejrzystego planu, który pozwoli im przygotować się na utrudnienia.

Ten głos wpisuje się w to, co od miesięcy słychać wśród mieszkańców. Informacje o remontach są dostępne, ale rozproszone. Trzeba szukać ich w różnych miejscach, sprawdzać mapy, komunikaty i media. W efekcie trudno zorientować się, jak wygląda sytuacja w całym mieście i co wydarzy się za kilka tygodni.

Miasto: jednego harmonogramu nie będzie

Zastępca prezydenta Krakowa Stanisław Kracik wskazuje, że miasto nie przygotowuje jednego harmonogramu remontów i nie planuje jego stworzenia. Zamiast tego funkcjonuje system bieżącego zbierania informacji o pracach drogowych, który ma być na bieżąco aktualizowany i dostosowywany do sytuacji w mieście.

Kracik tłumaczy, że dane o remontach powstają każdego dnia. Spływają z różnych jednostek odpowiedzialnych za utrzymanie dróg, realizację inwestycji i zajęcie pasa drogowego. Następnie są analizowane i uzupełniane o szczegóły – gdzie prowadzone są roboty, jaki mają zakres i jak wpływają na ruch – „Dane są na bieżąco analizowane, weryfikowane i uzupełniane” – wskazuje Kracik. Zamiast jednego dokumentu obejmującego całe miasto, podstawowym narzędziem informacyjnym jest interaktywna mapa prac drogowych. To właśnie ona ma pełnić funkcję głównego źródła wiedzy dla mieszkańców – zawiera informacje o remontach, inwestycjach, zajęciach pasa drogowego i zmianach w organizacji ruchu.

Uczniowie prosili prezydenta Miszalskiego o pomoc. Wsparcie dał marszałek Smółka

Jak podkreśla wiceprezydent, mapa jest codziennie aktualizowana i uzupełniana o nowe dane. Równolegle funkcjonuje kilka innych kanałów informacyjnych – komunikaty publikowane na stronach miejskich, informacje przekazywane do rad dzielnic i przedsiębiorców oraz działania w mediach i mediach społecznościowych. W przypadku nagłych utrudnień komunikaty pojawiają się także na tablicach przy drogach. Kracik zwraca uwagę na skalę prowadzonych prac. Kraków dysponuje siecią dróg o długości przekraczającej 1100 kilometrów, a inwestycje prowadzą nie tylko miejskie jednostki, ale również inne podmioty – w tym PKP Polskie Linie Kolejowe czy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Do tego dochodzą roboty związane z infrastrukturą podziemną – sieciami wodociągowymi, energetycznymi i kanalizacyjnymi. Część z tych prac pojawia się w trakcie roku i nie jest możliwa do wcześniejszego ujęcia w jednym harmonogramie – „Z powyższego również wynikają zadania bardzo często niemożliwe do wcześniejszego zaplanowania” – wskazuje Kracik.

Wiceprezydent podkreśla także, że inwestycji nie można swobodnie przesuwać w czasie. Są powiązane z finansowaniem, decyzjami administracyjnymi i zawartymi umowami, co w praktyce oznacza konieczność prowadzenia wielu robót jednocześnie. Efekt jest widoczny na ulicach – prace prowadzone są równolegle w różnych częściach miasta, co przekłada się na utrudnienia i korki – „Każde prowadzenie prac będzie powodować zwiększenie kongestii transportowej. Niestety jest to nieuniknione” – zaznacza Kracik.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry