Rondo obiecywane od 6 lat. Miasto nie ma pieniędzy, mieszkańcy stoją w korkach

Na Kurdwanowie od lat mówi się o budowie ronda na skrzyżowaniu ulic Bojki i Cechowej, ale inwestycja wciąż nie ruszyła. Tymczasem miasto najpierw zmieniło organizację ruchu i zbudowało nowe przejście, które być może trzeba będzie rozebrać.

Na skrzyżowaniu ulic Bojki i Cechowej wciąż nie ma ronda, choć jego budowa zapowiadana była już w 2020 roku. Od tego czasu zmieniło się wiele: przygotowano projekt, odbyły się spotkania informacyjne, mieszkańcy mogli zgłaszać uwagi. Ale inwestycja – mimo że gotowa do realizacji – nadal nie trafiła do miejskiego budżetu. Krakowski magistrat zapowiada, że jej losy będą „analizowane w kolejnych latach”. Tymczasem mieszkańcy Kurdwanowa i kierowcy codziennie zmagają się z ruchem, nieczytelnym układem drogowym i trudnym wyjazdem z osiedla.

Torowisko na Westerplatte czeka na remont. Miastu zabrakło pieniędzy na projekt – Puls Krakowa

Skrzyżowanie to jedno z najbardziej problematycznych w tej części miasta. Z jednej strony – intensywnie uczęszczana ulica Cechowa, z drugiej – lokalna ulica Bojki, z której codziennie próbują wyjechać mieszkańcy kilku dużych osiedli. Przy braku sygnalizacji świetlnej, wielopasowym układzie drogowym i ograniczonej widoczności, włączenie się do ruchu bywa skrajnie trudne.

Rondo miało to zmienić. Według projektu średnica ma wynieść 32 metry, jezdnia – 6 metrów. Każdy wlot wyposażony będzie w przejście dla pieszych z wyspą azylu, a wokół ronda powstaną drogi i przejazdy rowerowe. Całość zaplanowano tak, by umożliwić płynny skręt w lewo również przegubowym autobusom miejskim. Przebudowany ma być także fragment ulicy Bojki – jezdnia, chodniki i zjazdy.

Brakuje na sport i komunikację, są miliony na gazetkę [Okiem Krakusa] – Puls Krakowa

Dokumentacja projektowa została przekazana zamawiającemu 6 października 2025 r. – Miasto Kraków posiada gotową dokumentację oraz zaświadczenie o braku sprzeciwu wobec zgłoszenia robót budowlanych – potwierdza wiceprezydent Stanisław Kracik. Ale zamiast decyzji o rozpoczęciu prac, pojawia się kolejna zapowiedź: – Możliwość realizacji zadania będzie analizowana podczas prac nad projektami budżetu Miasta Krakowa na 2027 r.

Mieszkańcy są rozgoryczeni. Rondo zapowiadano już w poprzedniej kadencji, potem ogłoszono, że trwają prace projektowe. Teraz, gdy dokumentacja jest gotowa, urzędnicy znów każą czekać – co najmniej dwa kolejne lata. W tym czasie miasto wprowadziło prowizoryczne zmiany. W ramach budowy drogi rowerowej przy ul. Stojałowskiego zmodyfikowano organizację ruchu na skrzyżowaniu: zlikwidowano dwa pasy wyjazdowe z ul. Bojki, a jeden z nich zamieniono w azyl dla pieszych. Kierowcy skarżą się, że wyjazd stał się jeszcze trudniejszy. – Ta zmiana to był krok wstecz. Zrobiono to rzekomo dla bezpieczeństwa, ale realnie pogorszyło sytuację – mówi jeden z mieszkańców osiedla.

Pojawia się pytanie: czy w przypadku rozpoczęcia budowy ronda nowa infrastruktura będzie musiała zostać rozebrana? – Trudno jednoznacznie określić, czy w ogóle, a jeśli tak, to w jakim zakresie wystąpi kolizja z pracami wykonanymi w związku z budową drogi dla rowerów – przyznaje Kracik. Jednostka zapewnia, że „dąży do uniknięcia lub minimalizowania takiej kolizji”, ale nie daje gwarancji. Radny Michał Starobrat, który od lat upomina się o tę inwestycję, nie kryje irytacji: – Wdzięczny będę za podjęcie działań zmierzających do oddania do użytku mikrorond mieszkańcom, w jak najkrótszym czasie. I dodaje: – Zamiast realnych decyzji słyszymy tylko, że „będzie analizowane”. A przecież teraz trzeba działać, nie znów projektować.

Koniec darmowych ferii dla rodzin 3+. Kraków zmienia zasady programu – Puls Krakowa

To nie pierwsza sytuacja, gdy miasto najpierw realizuje jedno zadanie, a potem planuje coś zupełnie innego, co może wejść z nim w konflikt. Przykład z Kurdwanowa staje się symbolem tej drogowomiejskiej nieskuteczności: najpierw przejście, potem projekt, potem analiza. A na końcu być może rozbiórka. I wszystko od nowa. W planach jest też drugie rondo – na skrzyżowaniu Cechowej z Łużycką. Tu sytuacja jest jeszcze wcześniejsza: w 2021 roku powstała koncepcja, ale do dziś nie rozpoczęto żadnych dalszych prac. Jak zaznacza wiceprezydent Kracik, „możliwe będzie po zabezpieczeniu środków w budżecie w następnych latach”.

Tymczasem kierowcy codziennie stają na skrzyżowaniu Bojki i Cechowej i zastanawiają się, czy najpierw trzeba będzie rozebrać azyl dla pieszych, by wreszcie zbudować rondo. A może – znów tylko poczekać. Na analizę. Na decyzję. Na lepszy moment.

Dwa oddziały w Narutowiczu do wygaszenia. Miejski szpital tnie działalność – Puls Krakowa

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry