Rośnie poparcie dla referendum. 40 tysięcy podpisów za odwołaniem władz miasta

Komitet zbierający podpisy pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa poinformował o przekroczeniu granicy 40 tysięcy podpisów. Celem jest zebranie co najmniej 100 tysięcy, by mieć pewność, że referendum się odbędzie.

Komitet zbierający podpisy pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa poinformował we wtorek rano, że w ciągu dwóch tygodni udało się przekroczyć granicę 40 tysięcy podpisów. Celem inicjatorów jest zebranie co najmniej 100 tysięcy, aby zapewnić sobie margines bezpieczeństwa przed formalną weryfikacją przez Państwową Komisję Wyborczą.

Koalicja Obywatelska szuka następcy Miszalskiego. W kuluarach krąży lista nazwisk – Puls Krakowa

Zgodnie z danymi przedstawionymi przez komitet, do poniedziałku udało się zebrać dokładnie 40 077 podpisów poparcia dla wniosku o przeprowadzenie referendum lokalnego. Akcja trwa od czternastu dni i – jak podkreślają organizatorzy – każdego dnia przybywa średnio około trzech tysięcy nowych podpisów.

– Wczoraj minął 14. dzień zbiórki. Dziękujemy wszystkim, którzy już wsparli inicjatywę i zapraszamy kolejnych krakowian do przyłączenia się. Razem możemy dać mieszkańcom realny głos – ogłosili przedstawiciele komitetu.

Choć ustawowy próg wymagany do ogłoszenia referendum lokalnego jest niższy – wynosi blisko 60 tysięcy ważnych podpisów – organizatorzy zbiórki zdecydowali się na wyznaczenie wyższego celu. Ma to związek z doświadczeniami z wcześniejszych inicjatyw, w których część zebranych podpisów była odrzucana ze względów formalnych, takich jak nieczytelne dane, błędne adresy czy niepełne formularze – Absolutne minimum to 100 tysięcy podpisów, tak aby mieć gwarancję, że po weryfikacji przez PKW referendum rzeczywiście się odbędzie – tłumaczą inicjatorzy.

Wniosek o referendum zawiera dwa pytania: o odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz o skrócenie kadencji Rady Miasta Krakowa. Jeśli komitetowi uda się zebrać wystarczającą liczbę ważnych podpisów w ustawowym terminie – czyli do połowy marca – referendum mogłoby się odbyć jeszcze przed wakacjami, prawdopodobnie w czerwcu.

Zbiórce towarzyszy rosnące napięcie polityczne. W ostatnich dniach doszło do incydentu z udziałem radnego Michała Drewnickiego. Do zdarzenia doszło w Nowej Hucie, gdzie – jak relacjonował – podszedł do niego nieznany mężczyzna, początkowo dopytywał o przebieg zbiórki, a następnie, po wzięciu od radnego podkładki z kartami, zaczął przekreślać już zebrane podpisy. Drewnicki odebrał mu listy i w obawie przed eskalacją włączył nagrywanie. Dzięki szybkiej reakcji nie doszło do zniszczenia dokumentów, a całe zajście zostało utrwalone na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Dwa dni później do kolejnego incydentu doszło na Krowodrzy, gdzie – jak relacjonują organizatorzy – agresywny mężczyzna zaatakował wolontariuszy słownie, obrażał osoby podpisujące się pod wnioskiem i próbował zakłócić zbiórkę. Sprawa została zgłoszona do prokuratury.

Po atakach na wolontariuszy komitet referendalny apeluje do prezydenta Miszalskiego: „Niech powstrzyma swoich zwolenników” – Puls Krakowa

Zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa oraz Rady Miasta wpłynęło do Komisarza Wyborczego 27 stycznia 2026 roku. Inicjatorzy mają 60 dni na zebranie co najmniej 10 proc. podpisów mieszkańców uprawnionych do głosowania – w Krakowie to 58 356 osób. Termin złożenia wniosku mija 30 marca 2026 roku.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry