Każdej zimy rowery Park-e-Bike znikają z parkingów przesiadkowych, a krakowianie, którzy przyzwyczaili się do bezpłatnych przejazdów, pytają: dlaczego? Czy w mieście, które stawia na zrównoważony transport, naprawdę nie da się jeździć rowerem publicznym w grudniu czy styczniu? W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy od czytelników kilka pytań w tej sprawie. Zwróciliśmy się więc do Zarządu Transportu Publicznego, by zapytać, dlaczego Park-e-Bike zapada w zimowy sen.
Coraz więcej mieszkańców zwraca uwagę, że argument pogodowy traci na znaczeniu. Zimy w Krakowie od kilku lat są łagodne, śnieg pojawia się na krótko, a mrozy, które dawniej skutecznie odstraszały rowerzystów, dziś należą do rzadkości. W grudniu czy styczniu temperatura często utrzymuje się powyżej zera, a dni, w których pada śnieg, można policzyć na palcach jednej ręki. Wielu krakowian przekonuje więc, że w takich warunkach rower wciąż mógłby być wygodnym środkiem transportu – zwłaszcza że coraz więcej osób korzysta z niego nie rekreacyjnie, ale dojazdowo, traktując jednoślad jak codzienny środek komunikacji.
Z odpowiedzi ZTP wynika jednak, że przerwa zimowa nie jest przypadkowa – to element przyjętego modelu funkcjonowania. Park-e-Bike od początku działa jako system sezonowy, co wynika bezpośrednio z jego regulaminu. Okres wypożyczeń trwa od marca do listopada, a każdy rower można bezpłatnie wypożyczyć na jeden dzień. Po zakończeniu sezonu wszystkie jednoślady trafiają do serwisu. – Każdy z rowerów przechodzi w tym czasie gruntowny przegląd i serwis, co jest konieczne do utrzymania ich w sprawności przez cały kolejny sezon – informuje redakcję Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie.
ZTP wskazuje również, że decyzja o przerwie zimowej jest poparta analizami. Dane z poprzednich lat pokazują, że w listopadzie liczba wypożyczeń spada do zaledwie około 20 procent poziomu z miesięcy letnich. W 2024 roku użytkownicy sięgali po rowery 2208 razy w lipcu, 2339 razy w sierpniu i tylko 418 razy w listopadzie. – Analizując długość sezonu rowerowego, ten fakt był brany pod uwagę – podkreśla jednostka. Przy takiej różnicy utrzymywanie systemu zimą byłoby ekonomicznie nieuzasadnione.
Warto dodać, że Park-e-Bike nie ma zewnętrznego operatora – jest utrzymywany przez dział utrzymania ZTP. Oznacza to, że przerwa zimowa nie wynika z zapisów umowy czy braku kontraktu z firmą obsługującą system, ale z decyzji organizacyjnej. Zimą ten sam dział, który opiekuje się rowerami, zajmuje się też innymi zadaniami technicznymi.
Pytanie jednak pozostaje: czy taki model to wyjątek, czy raczej standard w Polsce? Okazuje się, że większość miast stosuje podobne rozwiązanie. W Warszawie, gdzie działa największy w kraju system Veturilo, formalnie dostępny przez cały rok, zimowe użytkowanie jest symboliczne – w grudniu czy styczniu liczba wypożyczeń spada niemal do zera. Utrzymanie systemu w trybie całorocznym ma w stolicy charakter głównie organizacyjny, a nie realny transportowo.
We Wrocławiu system roweru miejskiego historycznie również miał przerwę zimową, choć ostatnio testowano utrzymanie części floty w okresie chłodów. Efekt był podobny – przy niskich temperaturach i krótkich dniach wypożyczenia spadają dramatycznie, a koszty utrzymania są wysokie. W Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Białymstoku czy Sopocie rowery publiczne także znikają z ulic na zimę. Powody są te same: bezpieczeństwo, warunki atmosferyczne i ryzyko szybszego zużycia sprzętu.
Zupełnie inaczej działa Metrobike w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – jeden z nielicznych systemów w Polsce, który funkcjonuje przez cały rok. Tam jednak rozmiar przedsięwzięcia i budżet są nieporównywalne. System obejmuje tysiące rowerów, dziesiątki gmin i jest obsługiwany przez dużego operatora z zapleczem technicznym i serwisem przystosowanym do pracy zimą. Część rowerów ma opony z bieżnikiem na śnieg, a stacje są regularnie odśnieżane. Taki model wymaga jednak znacznych nakładów finansowych i rozbudowanej logistyki.
Na tle tych przykładów krakowski Park-e-Bike wpisuje się w dominujący w Polsce model sezonowych wypożyczalni. Różnice między miastami nie wynikają z podejścia do mobilności, lecz ze skali i dostępnych zasobów. W Krakowie rowery elektryczne są utrzymywane bezpośrednio przez ZTP, co oznacza, że decyzje o ich eksploatacji muszą być powiązane z możliwościami organizacyjnymi urzędu, a nie z kontraktem z firmą zewnętrzną.
Nie oznacza to jednak, że model Park-e-Bike jest zamknięty na zmiany. ZTP zapowiada, że trwają prace nad dokumentem określającym kierunki rozwoju miejskich wypożyczalni rowerów. – Obecnie analizowana jest ogólnie możliwość rozwoju wypożyczalni rowerów publicznych na terenie miasta. Zlecono opracowanie dokumentu w tym zakresie zgodnie z rekomendacją Zespołu Zadaniowego ds. kierunku rozwoju infrastruktury – przekazuje Sebastian Kowal z ZTP. Dokument ma być gotowy do końca roku i obejmie analizę różnych modeli funkcjonowania – zarówno całorocznych, jak i sezonowych.





















