Wisła Kraków jedzie na jeden z najważniejszych meczów sezonu. Spotkanie z Ruchem Chorzów na Stadionie Śląskim może obejrzeć nawet ponad 53 tysiące kibiców, co oznacza szansę na rekord frekwencji w polskiej piłce klubowej.
Już teraz sprzedano dziesiątki tysięcy wejściówek, a klub otwarcie mówi o możliwym komplecie. Jeśli wszystkie bilety znajdą nabywców, na trybunach Stadion Śląski pojawi się dokładnie 53 888 widzów. To oznaczałoby poprawienie rekordu sprzed roku, kiedy „Mecz Mistrzów” oglądały 53 293 osoby – To już najlepszy wynik frekwencyjny w tym sezonie ligowym. Zanosi się na ponad 50 tysięcy kibiców – przyznaje rzecznik Ruchu, Maciej Grygierczyk.
Nie bez powodu Stadion Śląski nazywany jest „Kotłem Czarownic”. Przy takiej liczbie kibiców atmosfera potrafi przytłoczyć nawet najbardziej doświadczonych piłkarzy. Dla wielu zawodników to wydarzenie znacznie wykraczające poza realia zaplecza ekstraklasy. Jakub Jendryka jeszcze rok temu oglądał to spotkanie w telewizji jako zawodnik rezerw Legii. Teraz najprawdopodobniej wybiegnie w podstawowym składzie – Czekam na ten mecz z niecierpliwością, takie spotkania mnie napędzają – podkreśla skrzydłowy Ruchu.
W klubie nie ukrywają, że przygotowania do tego spotkania mają zupełnie inny wymiar niż standardowe mecze ligowe. Organizacyjnie to operacja na ogromną skalę – od zabezpieczenia stadionu po przygotowanie strefy kibica, która ma działać już od otwarcia bram o 12:30.
Sportowo stawka jest bardzo wysoka, ale to nie ona przyciąga największą uwagę. Wisła Kraków jest liderem rozgrywek i coraz wyraźniej zmierza w stronę powrotu do Ekstraklasy. Z kolei Ruch Chorzów walczy o miejsce w barażach. Jednak to kontekst kibicowski sprawia, że o tym meczu mówi się w całej Polsce. W XXI wieku tylko pojedyncze spotkania klubowe mogły pochwalić się podobną frekwencją – i co znamienne, aż kilka z nich dotyczyło właśnie Ruchu – Gdy spojrzymy na ranking frekwencji w XXI wieku, w czołówce są trzy mecze Ruchu. To pokazuje skalę tego wydarzenia – zaznacza Grygierczyk.
Z perspektywy Krakowa to spotkanie ma dodatkowy ciężar. Wisła Kraków, choć nadal prowadzi w tabeli, nie imponuje już taką formą jak jesienią. Ostatnie mecze – w tym spotkanie z Polonią Bytom – pokazały, że „Biała Gwiazda” nie jest nietykalna. To może tylko podgrzać emocje przed niedzielnym starciem. Tym bardziej że Ruch przystępuje do meczu po porażce z Wieczysta Kraków, co dodatkowo mobilizuje gospodarzy.
Organizatorzy apelują do kibiców, by pojawili się wcześniej – nie tylko ze względów logistycznych, ale też po to, by skorzystać z przygotowanych atrakcji. W planach są m.in. spotkania z byłymi piłkarzami, strefy partnerów i wydarzenia dla najmłodszych. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 14:30.





















