Leśnicy ruszyli w teren, by chronić młode lasy przed kradzieżą gałązek

Przełom października i listopada to dla Straży Leśnej czas wyjątkowo gorący. Wraz z nadejściem sezonu na wieńce i ozdoby z jodły ruszyła coroczna akcja „Stroisz” – ogólnopolska inicjatywa Lasów Państwowych mająca powstrzymać nielegalne pozyskiwanie gałęzi drzew iglastych.

Dla wielu osób stroisz to po prostu element tradycji – zielone gałązki, które w połączeniu z blaskiem zniczy tworzą nastrój zadumy i pamięci. Ale dla leśników to również powód do zmartwień. Co roku z lasów znikają ogromne ilości jodłowych i świerkowych gałęzi, a z pozoru niewinna kradzież wiązki stroiszu oznacza często zniszczenie całego młodego drzewa. Jak podają Lasy Państwowe, w jednym z nadleśnictw w RDLP Krosno skradzione 13 m³ gałęzi warte zaledwie 767 zł spowodowało rzeczywistą szkodę w młodniku sięgającą ponad 10 tys. zł.

– W niektórych miejscach skala zniszczeń jest tak duża, że całe fragmenty młodego lasu wymagają ponownego odnowienia – mówi Witold Białkowski, nadleśniczy z Runowa.

Dlatego w lasach w całej Polsce pojawiły się patrole Straży Leśnej, wspierane przez policję i inne służby mundurowe. Funkcjonariusze kontrolują nie tylko tereny leśne, ale także drogi, na których może dochodzić do nielegalnego przewozu stroiszu. Pomagają im nowoczesne technologie: kamery, fotopułapki i drony.

– Wspólne patrole zapobiegają nie tylko kradzieżom gałęzi, ale również kłusownictwu, zaśmiecaniu lasów i nielegalnym rajdom quadów – podkreśla Łukasz Przypaśniak, p.o. Głównego Inspektora Straży Leśnej.

Efekty akcji są konkretne. Co roku leśnicy przeprowadzają ponad cztery tysiące kontroli, a za nielegalny handel gałęziami wystawiają około 500 mandatów – każdy do 500 zł. W najpoważniejszych przypadkach sprawy trafiają do sądu, gdzie grozi kara grzywny nawet do 5 tys. zł.

Jednak akcja „Stroisz” to nie tylko walka z nieuczciwymi zbieraczami. To także apel do kupujących. Lasy Państwowe zachęcają, by wybierać ozdoby z legalnego źródła – z plantacji lub z zabiegów pielęgnacyjnych, takich jak trzebieże i czyszczenia. Sprzedawcy legalnego stroiszu powinni posiadać dokumenty potwierdzające pochodzenie surowca.

– Nie ma potrzeby rezygnować z tej pięknej tradycji. Wystarczy, że wybierzemy stroisz z legalnego źródła – mówi Anna Choszcz-Sendrowska, rzeczniczka Lasów Państwowych. – To prosty sposób, by łączyć szacunek dla bliskich z troską o przyrodę.

Akcja potrwa do początku listopada, a leśnicy liczą, że dzięki wspólnym działaniom uda się ograniczyć zniszczenia w młodych drzewostanach. Bo – jak przypominają – las jest dobrem wspólnym, a jego ochrona zależy także od naszych codziennych wyborów.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry