S7 nie ominie Krakowa. „Takiej drogi nie da się wybudować bez ingerencji w miasto”

Decyzja o odebraniu krakowskiemu oddziałowi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prac nad projektowaniem odcinka S7 Kraków–Myślenice i przekazaniu nadzoru centrali w Warszawie ponownie otworzyła debatę o przyszłości tej inwestycji. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że wszystkie dotychczas analizowane warianty mają zostać odrzucone. Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ocenił tę decyzję jako sukces mieszkańców i zapowiedział dalsze działania, aby droga na odcinku do Myślenic „nie przebiegała przez Kraków – bez wyburzeń domów mieszkańców, bez wywłaszczeń, bez przesiedleń”. Do tej deklaracji odniósł się w Radiu Kraków dr Łukasz Fiedeń z Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalizujący się w problematyce transportu.

W audycji „Radiostrada” ekspert został zapytany, czy możliwe jest poprowadzenie S7 w taki sposób, aby nie przebiegała przez Kraków i nie wymagała ingerencji w zabudowę. Odpowiedział: „Nie”. W dalszej części rozmowy wyjaśniał, że problem ma charakter systemowy i wynika z wieloletnich uwarunkowań przestrzennych. Południe od Krakowa to obszar o dużej gęstości zaludnienia, silnie dotknięty suburbanizacją. Jednocześnie jest to główny korytarz ruchu turystycznego w kierunku Zakopanego – Nikt nigdy nie zaplanował tutaj porządnej, wydajnej drogi, ale też – a właściwie od tego należałoby zacząć – nikt nie pomyślał sensownie o całym systemie transportu – wskazał.

Dr Fiedeń podkreślił, że jednym z kluczowych źródeł obecnego sporu jest brak rezerwy terenowej pod przyszłą trasę. W dokumentach planistycznych nie wyznaczono korytarza, który pozwoliłby ograniczyć zabudowę w pasie potencjalnej inwestycji – Gdyby była rezerwa, nie mielibyśmy dziś o czym rozmawiać – ocenił. W efekcie każda koncepcja przebiegu drogi oznacza dziś wejście w istniejącą tkankę mieszkaniową. Ekspert zaznaczył przy tym, że odpowiedzialność za brak takich rozwiązań rozkłada się na kolejne lata i różne szczeble administracji, ponieważ program budowy dróg krajowych uchwalają kolejne rządy.

W rozmowie pojawił się również wątek postulatu, by trasa „nie przebiegała przez Kraków”. Zdaniem eksperta droga łącząca Kraków z jego południowym zapleczem musi mieć przebieg w granicach miasta – Jeśli budujemy drogę z Krakowa, to ona musi przez Kraków przechodzić – stwierdził. Oznacza to, że niezależnie od wariantu należy liczyć się z ingerencją w istniejącą zabudowę. Procedura wywłaszczeniowa po uzyskaniu decyzji ZRID przewiduje odszkodowania przekraczające wartość nieruchomości, jednak – jak zaznaczył – nie rozwiązuje to kwestii społecznych i emocjonalnych związanych z utratą miejsca zamieszkania.

Wśród rozważanych wcześniej wariantów pojawiały się odcinki tunelowe, m.in. w rejonie Swoszowic. Dr Fiedeń wskazał, że ograniczenie liczby wyburzeń może wymagać zastosowania droższych rozwiązań inżynieryjnych. Tunele są kosztowne zarówno w budowie, jak i utrzymaniu, ale zmniejszają oddziaływanie drogi na otoczenie. Z kolei estakady są tańsze, lecz generują większy hałas i wpływają na szerszy obszar zabudowy. Ekspert zaznaczył, że decyzja o wyborze wariantu będzie w praktyce rozstrzygnięciem między kosztami finansowymi a skalą ingerencji w przestrzeń miejską.

Nowa „zakopianka” S7 z Krakowa do Myślenic. Ile domów pójdzie pod wyburzenia? – Puls Krakowa

W rozmowie zwrócono także uwagę na potencjalną rolę kolei. Dr Fiedeń wskazał na rozwój połączeń aglomeracyjnych w Małopolsce i rosnącą liczbę pasażerów korzystających z transportu szynowego – Kolej jest wygodniejsza, tańsza, cicha i czysta. Jest przyszłością – powiedział. Jego zdaniem linia Kraków–Myślenice mogłaby ograniczyć presję na drogę i zmniejszyć liczbę samochodów wjeżdżających do miasta.

Podczas konsultacji społecznych w sześciu gminach złożono ponad 20 tysięcy uwag. Część mieszkańców wyraża obawy związane z przejęciem nadzoru nad projektem przez centralę GDDKiA. Dr Fiedeń zwrócił uwagę, że zmiana dotyczy przede wszystkim nadzoru, a niekoniecznie całkowitego przeniesienia prac projektowych do Warszawy. Podkreślił również, że w przypadku inwestycji tej skali pełna zgoda społeczna jest mało prawdopodobna – Zawsze jest konflikt: jedni zyskają szybszą podróż, inni dostaną uciążliwość – zaznaczył.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry