Na sesji Rady Miasta Krakowa padły najostrzejsze słowa od początku sporu o trasę S7. Mieszkańcy południowych dzielnic oskarżyli prezydenta Aleksandra Miszalskiego o pozorowane działania i tworzenie fasadowych struktur zamiast realnej walki o zmianę przebiegu drogi. W tym samym czasie senator Monika Piątkowska ujawniła, że premier Donald Tusk – po jej interwencji – nazwał pomysł poprowadzenia ekspresówki przez Kraków „absurdem”.
Podczas obrad głos zabrali przedstawiciele Swoszowic, Woli Duchackiej i Kurdwanowa. Jedna z mieszkanek mówiła, że prezydent powołał zespół do spraw przebiegu S7, ale część jego członków dowiedziała się o tym z mediów. – To jest skandal i udawanie, że coś się robi – oceniła, podkreślając, że miasto nie prowadzi żadnych realnych działań.
Inna uczestniczka sesji zwróciła uwagę na mandat władz miasta. – Pan Miszalski wygrał wybory o dwa procent głosów. I to były głosy mieszkańców Krakowa, którzy dziś czują się pominięci. Czy tak wygląda dialog z wyborcami? – pytała, wskazując, że prezydent unika spotkań z mieszkańcami południowych dzielnic i nie odpowiada na pytania dotyczące konsultacji.

źródło: PulsKrakowa.pl
Krytyczne uwagi padły również w sprawie tempa organizowania konsultacji społecznych. – Krakowskie gminy otrzymały informacje o konsultacjach z tygodniowym wyprzedzeniem. Dlaczego w Krakowie wszystko dzieje się w ostatniej chwili? Jak mamy przygotować się do rozmów o tak złożonej inwestycji? – pytał mieszkaniec, który zaznaczył, że mówi to jako inżynier budownictwa. Według niego ogrom dokumentacji uniemożliwia merytoryczne zapoznanie się z materiałami w tak krótkim czasie.
Wśród głosów samorządowców również dominował sprzeciw wobec planowanego przebiegu trasy. Radny Grzegorz Garboliński z Nowej Lewicy przypomniał, że głos mieszkańców był już wcześniej zignorowany. – Zignorowano stanowiska dzielnic, władz miasta i dotychczasowe konsultacje. Dlatego kierujemy kolejny apel do ministra infrastruktury i GDDKiA – mówił. Z kolei radny Michał Starobrat z Krakowa dla Mieszkańców zwrócił uwagę na konsekwencje środowiskowe. – Kraków wprowadził zakaz palenia węglem i walczy o czyste powietrze. Jak to się ma do ekspresówki prowadzonej przez zielony klin i Swoszowice? – pytał, apelując o powrót do koncepcji tras omijających miasto. W imieniu klubu PiS głos zabrał radny Mariusz Kękuś, który oskarżył rządzących miastem o zbyt późną reakcję. – Piszecie rezolucje sami do siebie. Od lat mówicie, że dopilnujecie przebiegu tej trasy, ale nic z tego nie wyszło. Mieliście czas, żeby to załatwić – mówił, podkreślając, że winą za obecny kształt wariantów obciąża poprzednie władze.
W takiej atmosferze głos zabrała senator Monika Piątkowska z Koalicji Obywatelskiej. Ujawniła, że rozmawiała z premierem Donaldem Tuskiem o planach budowy trasy przez Kraków. – Wykonałam telefon do przyjaciela. Pan premier powiedział, że to absurd. Liczmy na wsparcie pana premiera – poinformowała. Jej wypowiedź wywołała poruszenie wśród radnych i mieszkańców.

Część z nich komentowała po sesji, że jeśli dopiero rozmowa z premierem ma przynieść rezultat, to znaczy, że samorząd reaguje zbyt późno. Senator Piątkowska podkreśliła, że nie sprzeciwia się samej budowie S7, lecz jej przebiegowi. – Inwestycja między Krakowem a Myślenicami jest potrzebna, ale nie może odbywać się kosztem jakości życia mieszkańców – powiedziała, apelując o ponowne przeanalizowanie wariantów.
Prezydent Aleksander Miszalski odpowiedział na zarzuty, tłumacząc, że miasto nie ma wpływu na dokumentację przygotowaną przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. – Te ramy ustalił minister Adamczyk i poprzednie kierownictwo GDDKiA. Raporty, konsultacje i głos mieszkańców zostały wtedy wyrzucone do kosza – powiedział.

Jego słowa nie przekonały jednak wielu radnych ani mieszkańców. Część z nich wskazywała, że władze miasta reagują dopiero pod presją protestów i medialnych doniesień. – Nie interesuje nas, kto to rozpisał. Interesuje nas, co pan zrobił, żeby to zatrzymać. Zawiedliście nas, ale my się nie poddamy – mówiła jedna z mieszkanek, kończąc swoje wystąpienie oklaskami.























