Sąd po stronie organizatorów referendum. Szef krakowskiej KO Szczęsny Filipiak musi przeprosić i wpłacić 3 tys. zł

Sąd Okręgowy w Krakowie przyznał rację organizatorom referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa i Rady Miasta. Przewodniczący krakowskiej Koalicji Obywatelskiej Szczęsny Filipiak usłyszał w środę niekorzystne dla siebie postanowienie: ma przeprosić jednego z inicjatorów referendum, nie może dalej publikować spornego materiału i musi wpłacić 3 tys. zł na rzecz Fundacji Centrum Praw Kobiet.

Sprawa dotyczyła nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych przez Szczęsnego Filipiaka. W materiale pojawiały się sugestie, że „inicjatorzy referendum” mają kryminalną przeszłość, między innymi za „bicie kobiet”. Z pozwem w trybie referendalnym wystąpił Wojciech Jakubowski – jeden z formalnych inicjatorów referendum.

Sąd nie podzielił argumentacji przewodniczącego krakowskiej KO. W wydanym postanowieniu zakazał Filipiakowi dalszego publikowania i rozpowszechniania materiału, nakazał publikację przeprosin i sprostowania wobec Wojciecha Jakubowskiego, a także wpłatę 3 tys. zł na wskazaną organizację społeczną – „Inicjator referendum” to nie jest dowolne określenie używane w politycznym sporze, ale pojęcie wynikające wprost z ustawy – przekonywał podczas rozprawy Jan Hoffman, reprezentujący organizatorów referendum.

Hoffman zwracał też uwagę, że samo usunięcie filmu z internetu nie rozwiązuje sprawy, bo materiał wcześniej został rozpowszechniony. Jak podkreślał, organizatorom referendum zależało przede wszystkim na zakazie dalszej publikacji nagrania.

Szczęsny Filipiak bronił się, twierdząc, że materiał nie był wymierzony w formalnych członków komitetu referendalnego. Tłumaczył, że chodziło o osoby aktywnie zaangażowane w promocję referendum, a użycie określenia „inicjatorzy referendum” było – jak przyznał – niezręczne. Podczas rozprawy Filipiak przekonywał również, że jego celem było zwrócenie uwagi mieszkańców Krakowa na działalność Mateusza Jaśki, a nie atakowanie osób formalnie stojących za referendum.

Do tej argumentacji odniósł się Wojciech Jakubowski. Podczas rozprawy przypominał, że radni związani z Koalicją Obywatelską wcześniej powołali Mateusza Jaśkę na funkcję przewodniczącego komisji w Radzie Dzielnicy V i – jak mówił – mogliby go odwołać, gdyby chcieli całkowicie się od niego odciąć.

W trakcie postępowania ujawniono również, że sporne nagranie zostało wcześniej usunięte z mediów społecznościowych Szczęsnego Filipiaka. Sąd uznał jednak, że konieczne jest formalne zakazanie dalszego rozpowszechniania materiału.

To już drugie postępowanie dotyczące tego samego filmu. Wcześniej sprawa w trybie referendalnym dotyczyła radnej Koalicji Obywatelskiej Anny Bałdygi, która udostępniła materiał w mediach społecznościowych. Tamto postępowanie zakończyło się ugodą i przeprosinami.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry