Kraków przeznaczył część prywatnej nieruchomości na Żabińcu pod planowaną łącznicę kolejową. Inwestycja nie ma jednak finansowania, harmonogramu ani gotowego projektu, a sąd uznał, że miasto nadmiernie ograniczyło prawa właściciela terenu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zakwestionował część miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Żabiniec”. Spór dotyczył dużej prywatnej nieruchomości, której fragment został przeznaczony pod planowaną łącznicę kolejową. Właściciel terenu przekonywał, że takie zapisy zablokowały jego zamierzenia inwestycyjne i znacząco obniżyły wartość gruntu. Sąd przyznał mu rację w zakresie kolejowej rezerwy oraz związanych z nią ograniczeń w zabudowie.
Plan dla Żabińca został uchwalony 20 marca 2024 roku i obowiązuje od 13 kwietnia 2024 roku. Obejmuje 177,7 hektara położonych na terenie Prądnika Białego, Krowodrzy, Prądnika Czerwonego i Starego Miasta. Prace nad dokumentem rozpoczęły się jeszcze w 2019 roku. Miał on uporządkować sposób zabudowy tej części Krakowa, wyznaczyć układ komunikacyjny, zabezpieczyć tereny zielone oraz określić zasady zagospodarowania gruntów znajdujących się w sąsiedztwie istniejących linii kolejowych.
Jednym z elementów planu stała się rezerwa pod nowe tory. Łącznica miałaby połączyć linie prowadzące w kierunku Krakowa Głównego z tzw. małą obwodnicą kolejową, biegnącą od Mydlnik przez Olszę i rejon Dąbia w kierunku Krakowa Płaszowa oraz Bieżanowa. Takie połączenie mogłoby pozwolić pociągom na ominięcie części krakowskiego węzła i stworzyć dodatkowe możliwości prowadzenia ruchu. Do tej pory nie zapadła jednak decyzja o rozpoczęciu budowy.
Rezerwa pojawiła się po żądaniu UTK
Z dokumentów analizowanych przez sąd wynika, że na początku prac nad planem PKP Polskie Linie Kolejowe nie domagały się zabezpieczenia spornej nieruchomości pod konkretną łącznicę. Takiego rozwiązania nie zawierała również pierwsza wersja projektu przekazana do ustawowych uzgodnień. Rezerwa kolejowa pojawiła się dopiero po interwencji prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.
W lutym 2022 roku prezes UTK odmówił uzgodnienia projektu planu i zażądał uwzględnienia terenu pod przyszłą infrastrukturę. Miasto dostosowało dokument do tego stanowiska. W kolejnych wersjach projektu fragment prywatnej nieruchomości został oznaczony symbolem KK.2 i przeznaczony pod kolej. Kraków nie zaskarżył postanowienia prezesa UTK.
Wojewódzki Sąd Administracyjny ocenił, że miasto powinno było zakwestionować stanowisko organu kolejowego. Zdaniem sądu prezes UTK wykroczył poza swoje uprawnienia. Może on wymagać ochrony istniejącej infrastruktury oraz terenów potrzebnych pod inwestycje rzeczywiście przygotowywane, ale w tym przypadku nie przedstawiono dokumentów potwierdzających rozpoczęcie projektowania łącznicy.
Sąd przeanalizował również pismo Ministerstwa Infrastruktury z 2023 roku. Wynikało z niego, że możliwość budowy nowego połączenia była dopiero sprawdzana w ramach wstępnego studium wykonalności. Inwestycja nie miała zapewnionego finansowania, przygotowanej dokumentacji projektowej ani harmonogramu. PKP PLK nie wskazały również przewidywanego terminu rozpoczęcia robót – Nie jest to inwestycja projektowana – stwierdził WSA. Sąd zwrócił uwagę, że nie wiadomo, czy przedsięwzięcie kiedykolwiek osiągnie etap pozwalający traktować je jako konkretny projekt kolejowy. Mimo tego część prywatnej nieruchomości została objęta ograniczeniami, które uniemożliwiały jej właścicielowi realizację własnych zamierzeń.
Rezerwa nie dotyczyła wyłącznie miejsca przeznaczonego bezpośrednio pod tory. W planie wyznaczono także dziesięciometrową odległość od granicy obszaru kolejowego oraz nieprzekraczalną linię zabudowy na sąsiedniej części nieruchomości oznaczonej symbolem MW.28. Ograniczenia objęły więc większy teren niż sam pas przewidziany pod łącznicę. WSA uznał, że Kraków nadmiernie ingerował w prawo własności. Miasto mogło określić przeznaczenie działki, ale tak daleko idące ograniczenia powinny zostać odpowiednio uzasadnione. W tej sprawie oparto je na przedsięwzięciu bez ustalonego finansowania, harmonogramu i dokumentacji projektowej. Sąd stwierdził nieważność części planu odnoszącej się do działki nr 409 w obrębie 45 Krowodrza. Wyrok objął fragment terenu KK.2 wyznaczony na tej nieruchomości, linię określającą dziesięciometrową odległość od granicy obszaru kolejowego oraz część nieprzekraczalnej linii zabudowy na terenie MW.28.
Cały plan dla Żabińca nie został unieważniony. Sąd zakwestionował jedynie zapisy dotyczące spornej działki i ograniczeń wynikających z kolejowej rezerwy. Nie zgodził się natomiast z zarzutem, że dokument był sprzeczny ze Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Krakowa.
W tle roszczenia liczone w setkach milionów
Spór może mieć dla Krakowa poważne skutki finansowe. Właściciel nieruchomości przedstawił operat szacunkowy, według którego ograniczenia wprowadzone w planie mogły obniżyć wartość jego terenu o około 205 mln zł. Podczas prac nad dokumentem przedstawiciele spółki ostrzegali nawet, że roszczenia wobec miasta mogą sięgnąć 250 mln zł. WSA nie zasądził jednak żadnego odszkodowania. Sąd nie rozstrzygał, czy właścicielowi należy się 205 albo 250 mln zł, ani czy przedstawiony operat prawidłowo określa spadek wartości nieruchomości. Ewentualne żądanie zapłaty musiałoby zostać rozpatrzone w odrębnym postępowaniu. Sąd zwrócił natomiast uwagę na prognozę skutków finansowych sporządzoną podczas przygotowywania planu. Miasto przyjęło w niej, że uchwalenie dokumentu nie spowoduje obniżenia wartości objętych nim nieruchomości. W prognozie nie uwzględniono więc strat, na które wskazywał właściciel działki objętej rezerwą.
Rozstrzygnięcie pozostaje nieprawomocne, dlatego Kraków może skierować skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do zakończenia postępowania nie można przesądzić, że zakwestionowane zapisy zostały definitywnie usunięte z planu.
Nie jest to pierwszy sądowy spór dotyczący planu „Żabiniec”. Właściciele innych nieruchomości także zaskarżyli jego zapisy. W marcu 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne dotyczące czterech wcześniejszych wyroków WSA. Prawomocnie unieważniono wtedy fragmenty planu odnoszące się do działki nr 87/4, działek nr 499/3 i 499/4 oraz działek nr 88, 87/5 i 86/3 w obrębie 44 Krowodrza. W przypadku działki nr 409 dalszy przebieg sprawy zależy od tego, czy Kraków zaskarży lipcowy wyrok. Osobną kwestią pozostaje przyszłość samej łącznicy. PKP PLK nie podały dotychczas terminu jej realizacji, nie przedstawiły harmonogramu ani nie potwierdziły zabezpieczenia pieniędzy na budowę. Teren na Żabińcu został więc zarezerwowany pod połączenie kolejowe, które nadal pozostaje na etapie analiz.





















