Samochodowy protest przeciw S7. Mieszkańcy jadą pod siedzibę GDDKiA

źródło: GDDKiA w Krakowie

Już w piątek 19 grudnia mieszkańcy sprzeciwiający się poprowadzeniu trasy S7 przez Kraków zapowiadają samochodowy protest. Kolumna aut wyruszy z Myślenic i przejedzie pod siedzibę GDDKiA przy ul. Mogilskiej, gdzie – jak zapowiadają organizatorzy – symbolicznie „pochowana” zostanie dokumentacja STEŚ. Protest ma być kolejnym sygnałem sprzeciwu wobec przedstawionych wariantów nowej drogi między Krakowem a Myślenicami.

Początek protestu zaplanowano na godz. 12:45 przy ul. Zdrojowej 16A w Myślenicach. Następnie uczestnicy przejadą kolumną samochodów do Krakowa, pod siedzibę Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Organizatorzy zapowiadają policyjną eskortę i apelują o stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy, aby przejazd przebiegł bezpiecznie i z możliwie najmniejszymi utrudnieniami dla innych kierowców. Zachęcają też do oznakowania pojazdów hasłami wyrażającymi sprzeciw wobec obecnych propozycji przebiegu trasy.

Spór o nowy odcinek S7 między Krakowem a Myślenicami trwa od kilku lat i regularnie wraca wraz z kolejnymi propozycjami inwestora. Wszyscy uczestnicy debaty zgadzają się co do jednego: nowa droga na południe jest potrzebna, ponieważ obecna DK7, czyli tzw. zakopianka, nie spełnia już wymogów przepustowości i bezpieczeństwa, a jej rozbudowa w wielu miejscach jest technicznie niemożliwa. Problemem pozostaje jednak to, którędy nowa trasa powinna przebiegać.

W 2022 roku GDDKiA przedstawiła pierwsze koncepcje korytarzy nowej S7. Żadna z nich nie uzyskała społecznej akceptacji, zwłaszcza warianty zakładające prowadzenie trasy przez Kraków. Skala krytyki była na tyle duża, że dalsze prace zawieszono, licząc na wypracowanie propozycji społecznej. Powołany przez prezydenta Krakowa zespół, mimo kilku miesięcy prac i konsultacji z gminami położonymi na południe od miasta, nie przedstawił jednak rozwiązania, które mogłoby stać się podstawą dalszych analiz.

„Nie pozwolimy zniszczyć naszych domów”. Mieszkańcy zablokują Zakopiankę (ROZMOWA PULSU)

Na początku listopada tego roku GDDKiA zaprezentowała sześć nowych wariantów przebiegu trasy S7. Wszystkie rozpoczynają się na autostradowej obwodnicy Krakowa – na istniejącym węźle Łagiewniki lub na dwóch nowo projektowanych węzłach: Kraków Tuchowska i Kraków Blacharska. Trzy z nich zakładają bezpośrednie połączenie Krakowa z Myślenicami, a trzy kończą się w Głogoczowie, gdzie trasa miałaby łączyć się z planowaną Beskidzką Drogą Integracyjną, czyli S52.

Każdy z wariantów różni się długością, kosztem, liczbą wyburzeń oraz skalą ingerencji w teren. Najtańsze propozycje zakładają częściowe wykorzystanie śladu obecnej zakopianki, najdroższe – budowę licznych tuneli i estakad. W zależności od wariantu mowa jest o kilkuset wyburzeniach i kosztach sięgających od około 2 do ponad 4 miliardów złotych. Właśnie te liczby oraz fakt, że wszystkie warianty wchodzą w gęsto zurbanizowane południe Krakowa, stały się jednym z głównych powodów protestów.

Do Urzędu Miasta Krakowa wpłynęło już kilkaset formalnych protestów. Temat był poruszany podczas sesji Rady Miasta Krakowa, a mieszkańcy kilkukrotnie wychodzili także na ulice i drogi prowadzące w stronę Myślenic. W mediach społecznościowych powstały liczne grupy sprzeciwu, a pierwsze spotkania konsultacyjne z udziałem przedstawicieli GDDKiA miały burzliwy przebieg.

Mieszkańcy przed siedzibą GDDKiA w Krakowie. Protest wobec wszystkich wariantów trasy S7 (VIDEO) – Puls Krakowa

Protestujący zarzucają inwestorowi, że zamiast rzeczywistej analizy różnych rozwiązań forsowane są warianty prowadzące trasę przez południowe dzielnice Krakowa, w tym w pobliżu uzdrowiska Swoszowice. Wskazują na zagrożenia związane z hałasem, zanieczyszczeniem powietrza, wyburzeniami domów i podziałem lokalnych społeczności. Krakowski Alarm Smogowy podkreśla, że nowa trasa w tym rejonie byłaby sprzeczna z polityką miasta dotyczącą ochrony jakości powietrza.

W sprawę angażują się także samorządowcy. Radni reprezentujący południowe dzielnice Krakowa otwarcie popierają protestujących mieszkańców. Krytyczne stanowisko wobec zaprezentowanych wariantów zajęły również władze miasta. Pod koniec listopada prezydent Krakowa zaapelował do GDDKiA o przerwanie prowadzonych konsultacji, wskazując, że ich forma i termin nie dają realnej możliwości zapoznania się z obszerną dokumentacją i zgłoszenia alternatywnych propozycji. Miasto podkreśla, że żadna z zaproponowanych tras przebiegających przez Kraków nie powinna być brana pod uwagę.

Nowa „zakopianka” S7 z Krakowa do Myślenic. Ile domów pójdzie pod wyburzenia?

W ocenie władz Krakowa nowa S7 powinna omijać obszary gęsto zabudowane i prowadzić przez tereny mniej zurbanizowane, otwierając nowe możliwości rozwoju gospodarczego, a nie generując kolejne konflikty społeczne. Podnoszony jest również argument ochrony dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego, w tym strefy ochronnej uzdrowiska Swoszowice.

Odmienne głosy pojawiają się jednak w debacie publicznej. Część komentatorów i byłych samorządowców zwraca uwagę, że odsunięcie trasy zbyt daleko od Krakowa może sprawić, że ruch wciąż będzie koncentrował się na starej zakopiance, a miasto nie odczuje realnego odciążenia. Pojawiają się także opinie, że prezentacja aż sześciu wariantów jednocześnie doprowadziła do eskalacji niezadowolenia, zamiast uspokojenia sytuacji.

GDDKiA zakończyła w tym miesiącu kontynuowanie konsultacji społecznych. Kolejnym krokiem jest wybranie zostaną trzy warianty, które trafią do dalszej procedury środowiskowej. Jeden z nich zostanie wskazany jako preferowany, choć ostateczna decyzja nie będzie należeć wyłącznie do drogowców. Już teraz zapowiadana jest kolejna tura konsultacji, obejmująca zawężony zestaw propozycji.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry