Sanah przetarła szlak na stadionie Wisły. Kraków ma nową arenę wielkich koncertów?

Blisko 40 tysięcy osób bawiło się w piątek na koncercie sanah na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana. Było to pierwsze tak duże wydarzenie muzyczne zorganizowane na tym obiekcie od czasu jego przebudowy. Koncert pokazał, że stadion może być wykorzystywany nie tylko podczas meczów piłkarskich. Jednocześnie ogromny tłum opuszczający obiekt po zakończeniu imprezy pokazał, co przed kolejnymi takimi wydarzeniami należałoby poprawić.

Wieczorem 14 sierpnia okolice Błoń wypełniły się fanami Sanah. Na koncert przyjechali nie tylko mieszkańcy Krakowa, ale również osoby z innych części Polski. Wśród publiczności było wiele rodzin z dziećmi. Organizatorzy spodziewali się blisko 40 tys. uczestników i rzeczywiście stadion został wypełniony niemal w całości. W przypadku spotkań piłkarskich jego trybuny mogą pomieścić około 33 tys. widzów, ale podczas koncertu dodatkową przestrzenią dla publiczności była płyta boiska.

Koncert rozpoczął się po godz. 20 i zakończył około godz. 23.30. Przez ponad trzy godziny stadion, na którym na co dzień rozgrywane są mecze Wisły Kraków i Wieczystej Kraków, zamienił się w dużą arenę koncertową. Na płycie ustawiono rozbudowaną scenę oraz całą niezbędną infrastrukturę techniczną, a publiczność zajęła zarówno trybuny, jak i część boiska.

Dla samej sanah występ w Krakowie miał dodatkowe znaczenie. Był ostatnim koncertem tegorocznej trasy „sanah NA STADIONACH”. Wcześniej wokalistka występowała na stadionach w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu i Białymstoku. Finał całej trasy odbył się właśnie przy ul. Reymonta.

Obiekt w obecnym kształcie powstawał etapami w latach 2004–2011 i od tego czasu kojarzony był przede wszystkim z piłką nożną. W 2023 roku wykorzystano go wprawdzie podczas ceremonii otwarcia i zamknięcia Igrzysk Europejskich, kiedy pojawili się na nim również artyści, ale pełnowymiarowego stadionowego koncertu jednej gwiazdy dotychczas tutaj nie organizowano.

Piątkowe wydarzenie było więc sprawdzianem zarówno dla stadionu, jak i dla jego otoczenia. Na samym obiekcie przygotowano punkty gastronomiczne, toalety oraz obsługę kierującą uczestników do odpowiednich sektorów. Przy tak dużej liczbie widzów istotne było również wykorzystanie wszystkich dostępnych przestrzeni stadionu. Pod tym względem wydarzenie pokazało, że obiekt przy Reymonta może przyjąć imprezę znacznie większą niż koncerty organizowane w krakowskich halach.

Znacznie trudniejsza sytuacja pojawiła się po zakończeniu występu. Około godz. 23.30 kilkadziesiąt tysięcy osób niemal w tym samym czasie zaczęło opuszczać stadion. Duża część publiczności kierowała się w stronę al. 3 Maja, aby dostać się do tramwajów lub dalej w kierunku centrum. Szczególnie tłoczno zrobiło się na ul. Reymana, biegnącej pomiędzy stadionem a Parkiem Jordana. W pewnym momencie powstał tam duży zator pieszych, a uczestnicy koncertu poruszali się w obu kierunkach.

Problemem okazała się również komunikacja. Po zakończeniu koncertu na al. 3 Maja podstawiane były dodatkowe tramwaje, jednak przy tak dużej liczbie pasażerów pojazdy szybko się zapełniały. Część osób, zamiast czekać na możliwość wejścia do kolejnego tramwaju, zdecydowała się wracać pieszo w stronę centrum. Jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia miasto apelowało, aby wybierając się na stadion korzystać przede wszystkim z komunikacji miejskiej, ponieważ w rejonie Błoń należało spodziewać się korków i problemów z parkowaniem.

Organizacja kolejnych koncertów będzie wymagała także pogodzenia ich z terminarzem piłkarskim. Po piątkowym wydarzeniu konieczne jest zajęcie się murawą w miejscach, w których została obciążona przez scenę, infrastrukturę techniczną i zabezpieczenia płyty. W czasie tych prac Wisła Kraków i Wieczysta Kraków mają rozgrywać swoje spotkania na wyjazdach.

Koncert Sanah pokazał jednak coś, czego do tej pory w Krakowie na taką skalę nie sprawdzono. Stadion przy Reymonta może być wykorzystany jako arena koncertowa dla około 40 tys. osób. Daje to możliwość organizowania wydarzeń znacznie większych niż te, które mogą odbywać się w zamkniętych halach, choć jednocześnie wymaga odpowiedniego przygotowania transportu, otoczenia stadionu i późniejszego przywrócenia boiska do rozgrywek. Po 14 sierpnia pozostaje więc pytanie, czy był to jednorazowy eksperyment, czy początek szerszego wykorzystania stadionu. Jeśli przy Reymonta mają pojawić się kolejne duże koncerty, doświadczenia z piątkowego wieczoru mogą posłużyć do poprawienia przede wszystkim organizacji wyjścia publiczności oraz transportu po zakończeniu imprezy. Sam stadion pokazał natomiast, że może pełnić znacznie więcej funkcji niż tylko być miejscem rozgrywania meczów piłkarskich.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry