Setki osób przed magistratem w sprawie S7. Na proteście jest też Zorro

źródło: Mateusz Paszta-Sołtys Mogilan

Setki osób protestują przed magistratem na placu Wszystkich Świętych przeciwko sposobowi przygotowania drogi ekspresowej S7 Kraków–Myślenice. Demonstracja rozpoczęła się o godz. 13 i gromadzi mieszkańców Krakowa oraz podkrakowskich gmin. Wśród uczestników pojawiła się także postać przebrana za Zorro.

W piątek punktualnie o godz. 13 przed siedzibą krakowskiego magistratu na placu Wszystkich Świętych rozpoczął się protest dotyczący planów budowy drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków–Myślenice. Na plac zaczęli napływać mieszkańcy Krakowa oraz okolicznych gmin, które znajdują się w obszarze analiz przebiegu przyszłej trasy. Według organizatorów w zgromadzeniu bierze udział kilkaset osób. Na transparentach pojawiają się hasła „TAK dla drogi, NIE dla błędów”, „Chcemy rzetelnych analiz” czy „Nie skłócajcie mieszkańców”. Protestujący podkreślają, że nie sprzeciwiają się samej budowie drogi, lecz temu, w jaki sposób przygotowywana jest inwestycja.

Bezpośrednim powodem dzisiejszego protestu jest spotkanie, które w czwartek odbyło się w centrali Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie. Wzięli w nim udział przedstawiciele komitetów społecznych protestujących przeciw dotychczasowym wariantom trasy, samorządowcy oraz eksperci. Spotkanie było zapowiadane jako początek nowego etapu przygotowań inwestycji. W lutym Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało bowiem, że dalsze prace nad projektem przejmie centrala GDDKiA w Warszawie. Wcześniej dokumentację przygotowywał oddział w Krakowie. Dotychczas przygotowano sześć wariantów przebiegu drogi. Propozycje te spotkały się jednak z bardzo dużą krytyką mieszkańców wielu miejscowości. Wskazywano m.in. na możliwość prowadzenia trasy przez gęsto zabudowane tereny, konieczność wyburzeń domów oraz ryzyko pogłębienia konfliktów społecznych.

Podczas spotkania w Warszawie nie przedstawiono nowych wariantów trasy. Zamiast tego zaproponowano powołanie specjalnego zespołu, który miałby pracować nad zasadami wyboru przyszłych wariantów przebiegu drogi. Jak tłumaczył rzecznik GDDKiA Jędrzej Puzyński, proces ten ma polegać przede wszystkim na określeniu kryteriów, które będą brane pod uwagę przy analizie przebiegu trasy – To nie będzie praca nad rysowaniem konkretnych przebiegów drogi, lecz nad określeniem czynników wpływających na wybór wariantów, takich jak kryteria środowiskowe czy społeczne – wyjaśniał. W proponowanym modelu przedstawiciele samorządów i społeczności lokalnych mieliby wspólnie ustalać wagi poszczególnych kryteriów, które później zostaną wykorzystane przy analizie wariantów przebiegu drogi.

Część uczestników spotkania w Warszawie oceniła jednak tę propozycję bardzo krytycznie. Przedstawiciele komitetów społecznych wskazują, że taki mechanizm może prowadzić do przeniesienia odpowiedzialności za wybór przebiegu drogi na mieszkańców i samorządy. Ich zdaniem decyzje dotyczące tak dużej i skomplikowanej inwestycji powinny opierać się przede wszystkim na analizach przygotowanych przez ekspertów i projektantów. Mieszkańcy obawiają się również, że taki proces może prowadzić do konfliktów między gminami. Każda z nich będzie bowiem starała się uniknąć przebiegu drogi przez własny teren, co może powodować napięcia między sąsiednimi miejscowościami.

Wątpliwości dotyczące zaproponowanego sposobu działania zgłaszają również niektórzy samorządowcy. Burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka ocenił po spotkaniu w Warszawie, że mechanizm „głosowania” nad kryteriami wyboru wariantu może sprawiać wrażenie przerzucania odpowiedzialności z instytucji państwowej na mieszkańców i samorządy. Z kolei władze Krakowa oceniają powołanie zespołu jako początek nowego etapu prac nad projektem. Prezydent miasta Aleksander Miszalski poinformował, że wcześniejsze warianty przebiegu drogi straciły rekomendację, a przygotowanie nowego Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego ma rozpocząć się od początku.

Protest ma też szerszy kontekst polityczny i lokalny. Jak opisywaliśmy w Pulsie Krakowa w relacji z listopadowej sesji Rady Miasta Krakowa, już wtedy mieszkańcy południowych dzielnic bardzo ostro oceniali działania władz miasta w sprawie S7. Padały zarzuty o pozorowanie działań, tworzenie fasadowych struktur i zbyt późną reakcję na rozwój sytuacji. Mieszkańcy mówili podczas sesji, że nie interesują ich kolejne deklaracje sprzeciwu, jeśli nie idą za nimi wymierne skutki. Tamta debata pokazała, że konflikt wokół S7 jest nie tylko sporem z GDDKiA i ministerstwem, ale też problemem politycznym dla samego krakowskiego samorządu.

Planowana droga ekspresowa S7 Kraków–Myślenice ma w przyszłości stanowić alternatywę dla zakopianki, jednej z najbardziej obciążonych tras w południowej Małopolsce. Nowe połączenie ma poprawić komunikację między Krakowem a południową częścią regionu oraz zwiększyć bezpieczeństwo ruchu. Jednocześnie inwestycja od początku budzi duże emocje, ponieważ jej przebieg może znacząco wpłynąć na wiele miejscowości położonych na południe od Krakowa. Według zapowiedzi GDDKiA kolejne spotkanie zespołu pracującego nad zasadami wyboru wariantów trasy zaplanowano na 27 marca w Krakowie. Do tego czasu protestujący zapowiadają dalsze działania i podkreślają, że będą uważnie przyglądać się kolejnym decyzjom dotyczącym przygotowania inwestycji.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry