Siedem lat czekania na bezpieczne przejście. Miasto po raz kolejny próbuje zbudować ścieżkę przy ul. Na Błonie

Miała połączyć Bronowice ze Zwierzyńcem i pozwolić pieszym ominąć niebezpieczny fragment wąskiej drogi. Projekt wybrany przez mieszkańców w 2019 roku nadal nie został zrealizowany. Po unieważnieniu kolejnego przetargu miasto ponownie szuka wykonawcy ścieżki wzdłuż ul. Na Błonie.

Pomysł budowy bezpiecznego przejścia w tym miejscu pojawił się w Budżecie Obywatelskim pod nazwą „Łączymy dzielnice – budowa podestu wzdłuż ul. Na Błonie”. Projekt zdobył poparcie mieszkańców w 2019 roku. Od tamtej pory minęło siedem lat, a piesi nadal muszą poruszać się poboczem wzdłuż wąskiej i ruchliwej drogi.

Planowany ciąg ma powstać wzdłuż ulic Na Błonie i Jesionowej. Od południa ma zostać połączony z chodnikiem na moście nad Rudawą, natomiast po stronie północnej doprowadzić pieszych w rejon ul. Legendy i Hamernia. W praktyce ma stworzyć brakujące połączenie pomiędzy Bronowicami a Zwierzyńcem. Ulica w tym miejscu ma około 4,2 metra szerokości. Biegnie na podwyższonym terenie, a przy jezdni nie ma zwykłego chodnika. Jednocześnie jest wykorzystywana jako połączenie międzydzielnicowe, dlatego ruch samochodowy stanowi poważne utrudnienie dla osób idących wzdłuż drogi. Właśnie z tego powodu autorzy obywatelskiego projektu zaproponowali budowę specjalnego podestu zamiast kosztownej przebudowy całej ulicy.

Pierwotna koncepcja przewidywała wykonanie konstrukcji o szerokości dwóch metrów. Część trasy miała prowadzić zwykłym chodnikiem z betonowej kostki, a tam, gdzie ukształtowanie terenu nie pozwala na takie rozwiązanie, miał powstać podest przypominający kładkę dla pieszych. Konstrukcja mogła zostać wykonana ze stali lub drewna i wyposażona w obustronne balustrady.

Pierwszy kosztorys zakładał wykorzystanie drewnianych pali i elementów konstrukcyjnych, deski kompozytowej oraz barierek. Powierzchnię pokładu określono na 352 metry kwadratowe. Całość wyceniono wówczas na około 241 tys. zł. Szybko okazało się jednak, że pomiędzy obywatelskim pomysłem a jego wykonaniem znajduje się wiele przeszkód. Prace miały zakończyć się w 2021 roku. Tak się nie stało, ponieważ przygotowany przebieg ścieżki prowadził częściowo przez prywatne nieruchomości. Szybkie przejęcie potrzebnych działek nie było możliwe, dlatego miasto musiało poszukać innego rozwiązania. Projekt został doprowadzony tylko do etapu, na jaki pozwalały ówczesne warunki, a później rozpoczęto przygotowywanie kolejnej wersji.

W 2022 roku Zarząd Dróg Miasta Krakowa próbował zamówić wielowariantową koncepcję. Miasto zamierzało przeznaczyć na jej opracowanie niespełna 88 tys. zł. Do postępowania zgłosiła się jedna firma, która oczekiwała około 436 tys. zł. Cena była niemal pięciokrotnie wyższa od przygotowanego budżetu. Kolejna koncepcja była gotowa w 2023 roku. Projektanci przedstawili dwa sposoby poprowadzenia trasy po działkach należących do miasta i Skarbu Państwa. Pierwszy wariant zakładał możliwie prosty przebieg, ale wiązał się z usunięciem 15 drzew oraz przebudową trzech słupów. Drugi miał więcej załamań, jednak pozwalał ominąć drzewa i ograniczyć ingerencję w istniejącą infrastrukturę do przebudowy jednego słupa.

Zespół zajmujący się bezpieczeństwem niechronionych uczestników ruchu wskazał jako preferowany drugi wariant. Zwrócił jednocześnie uwagę, że użytkowa szerokość ciągu powinna zostać zwiększona z dwóch do 2,5 metra. Podest ma również otrzymać antypoślizgową nawierzchnię, odpowiednie odwodnienie i oświetlenie, a poręcze powinny zostać dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Konieczne jest także zapewnienie bezpiecznego przekraczania jezdni w miejscach, w których piesi będą wchodzić na podest i z niego schodzić.

W 2026 roku inwestycja dotarła wreszcie do etapu poszukiwania wykonawcy robót. W dokumentach przetargowych zadanie zostało opisane jako „Budowa ścieżki wzdłuż ul. Na Błonie – Budżet Obywatelski, edycja 2024”. Postępowanie nie zakończyło się jednak podpisaniem umowy. Zarząd Infrastruktury Sportowej przeznaczył na wykonanie zadania 143 203,86 zł. Wpłynęła jedna oferta, opiewająca na 421 092 zł. Do rozstrzygnięcia przetargu zabrakło więc prawie 278 tys. zł. Propozycja wykonawcy była niemal trzykrotnie wyższa od kwoty przygotowanej przez miejską jednostkę.

ZIS unieważnił postępowanie 26 sierpnia, powołując się na przepisy pozwalające zakończyć przetarg, gdy najtańsza oferta przekracza dostępny budżet, a zamawiający nie może zwiększyć finansowania. Miasto nie zrezygnowało jednak z inwestycji i 7 września rozpoczęło kolejne postępowanie. Termin składania ofert w powtórzonym przetargu upływa 22 września o godz. 9. Dopiero po ich otwarciu okaże się, czy tym razem znajdzie się firma gotowa wykonać zadanie za kwotę możliwą do zaakceptowania przez ZIS. Jeżeli ceny ponownie okażą się znacznie wyższe od miejskiego budżetu, siedmioletnie oczekiwanie mieszkańców może wydłużyć się po raz kolejny.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry