Juvenia Kraków pokonała PGE Edach Budowlanych Lublin 43:12 i dopisała do ligowego dorobku punkt bonusowy. Bohaterem spotkania został Marcin Siemaszko, który w swoim 220. i ostatnim meczu w barwach „Smoków” zdobył przyłożenie.
Krakowianie przystępowali do niedzielnego spotkania jako faworyci, ale pierwsze punkty zdobyli goście. Po błędach gospodarzy na pole punktowe przedarł się Kacper Filipczak. Budowlanym nie udało się podwyższyć i prowadzili 5:0. Juvenia odpowiedziała po niespełna dwóch minutach. Michał Jurczyński podał do Olega Chornyiego, który zdobył pierwsze przyłożenie dla gospodarzy. Następnie na pole punktowe rywali przedarł się Riaan van Zyl, a Austin van Heerden skutecznie podwyższył. Wynik zmienił się na 12:5.
Krakowianie zaczęli wyraźnie przeważać. Przed zakończeniem pierwszej połowy kolejne przyłożenia zdobyli Andrii Matsiuk oraz po raz drugi Riaan van Zyl. Juvenia schodziła na przerwę, prowadząc 24:5. Van Zyl był blisko zdobycia trzeciego przyłożenia, ale w drugiej części meczu został wypchnięty w aut tuż przed polem punktowym. Grający trener Juvenii uderzył głową w barierki, a na miejscu interweniował ratownik medyczny. Zawodnik nie mógł kontynuować gry – Wszystko jest w porządku. Chwilę kręciło mi się w głowie, ale teraz już jest OK. Chciałem wrócić na boisko, ale mi nie pozwolili – mówił po spotkaniu opatrzony Riaan van Zyl.
Po zmianie stron „Smoki” utrzymywały przewagę. Dwa przyłożenia zdobył Patryk Sakwa, a krakowski zespół skutecznie bronił dostępu do własnego pola punktowego. Juvenia trzykrotnie powstrzymała rywali, gdy ci znajdowali się już bardzo blisko zdobycia punktów.
Na 28 minut przed końcem meczu na boisko wszedł Marcin Siemaszko. Wieloletni kapitan Juvenii, filar młyna i reprezentant Polski rozgrywał swoje ostatnie spotkanie dla krakowskiej drużyny. Siemaszko zakończył występy w barwach „Smoków” efektownym przyłożeniem. Był to jego 220. mecz dla Juvenii – Wiele emocji mną targa, bo z jednej strony żal zostawiać to wszystko za sobą, ale z drugiej wiem, że rolę jednego z liderów zespołu zostawiam odpowiednim osobom. Z Juvenią zawsze będą związane moje najlepsze wspomnienia. Teraz mówię jednak do zobaczenia, bo na pewno się jeszcze spotkamy, tylko już po innej stronie boiska – powiedział Marcin Siemaszko. Były kapitan krakowskiego zespołu pozostanie przy rugby. Obejmie funkcję trenera Biało-Czarnych Nowy Sącz, którzy występują w II lidze. Drużyna będzie korzystała ze wsparcia zawodników wypożyczanych z Juvenii w ramach współpracy obu klubów.
Juvenia wygrała 43:12, zdobywając łącznie siedem przyłożeń. Dzięki temu krakowianie otrzymali również punkt bonusowy za uzyskanie co najmniej trzech przyłożeń więcej od przeciwnika. Teraz „Smoki” czekają trzy tygodnie przerwy. Pod koniec września zagrają na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Kolejne spotkanie przed własną publicznością odbędzie się 4 października, a rywalem Juvenii będzie Budmex Rugby Białystok.





















