„Skłońcie się do zgody”. Kard. Ryś podczas Pasterki na Wawelu o pokoju (Galeria)

Nie siła, nie przemoc, nie polityczne układy. Prawdziwy pokój – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Pasterki w katedrze wawelskiej – rodzi się w sercu i nie da się go wymusić. Metropolita krakowski wskazał, że światło Bożego Narodzenia obnaża fałszywe nadzieje pokładane w potędze i sile. Pokój, który przynosi Jezus, nie jest chwilowym rozejmem. Jest zmianą serca.

Krakowska katedra, jak co roku w wigilijną noc, wypełniła się wiernymi. Pasterka, której przewodniczył metropolita kard. Grzegorz Ryś, miała wyraźnie pokój jako główny temat. Homilia nie była jednak abstrakcyjną medytacją – kardynał odwoływał się do konkretnych przykładów, cytował proroka Izajasza, opowiadał o biblijnym królu Achazie, przypominał słowa ks. Piotra Skargi, ale też odnosił się wprost do współczesności.

– Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką – rozpoczął kard. Ryś, cytując proroka Izajasza. I natychmiast zapytał: – O jakich ciemnościach mówi Izajasz? Pierwszą odpowiedzią była wojna. – Wojna zawsze jest ciemnością, jest dramatem. Nikt nas nie musi o tym przekonywać. Codziennie modlimy się o pokój – powiedział kardynał. Ale metropolita nie zatrzymał się na diagnozie oczywistego zła. Wskazał też na mniej widoczne, bardziej podstępne źródło ciemności: fałszywą nadzieję. – Jeszcze większą ciemnością jest fałszywe rozwiązanie, szukanie ratunku tam, gdzie go nie ma – mówił. Przypomniał los króla Jerozolimy, Achaza, który w obliczu zagrożenia zamiast zaufać Bogu, podporządkował się potężniejszemu władcy. – To lekarstwo okazało się gorsze niż choroba – zauważył.

Kazanie kardynała Rysia zbudowane było na kontrastach. Jeden z nich to przeciwstawienie cesarza Oktawiana Augusta – twórcy rzymskiego „pax romana”, pokoju wymuszonego siłą – i małego Jezusa, który przynosi inny rodzaj pokoju. – Ten Jezus w żłobie – małe dziecko – On przynosi światu pokój w ludziach – zaznaczył kardynał. I dodał: – Wydaje się nam – i to jest wielka pokusa – że potrafimy zaprowadzić pokój siłą, że potrafimy narzucić pokój na swoich własnych warunkach. To narracja, którą słyszymy dzisiaj na co dzień. W ten sposób można wprowadzić na chwilę rozejm. Ale nie pokój. Metropolita podkreślił, że prawdziwy pokój nie wynika z broni i przewagi, ale z postawy serca. – Pokój się rodzi na poziomie serca. Tego się nie wymusi żadną siłą – mówił.

W dalszej części homilii kard. Ryś przywołał historię zwycięstwa Izraelitów nad Madianitami, osiągniętego nie przez liczebność wojsk, ale przez zaufanie Bogu. – Jak wygrywasz? Siłą? Agresją na agresję? Bronią na broń? – pytał retorycznie. I odpowiadał: nie. Zbawienie nie przychodzi przez potęgę, ale przez słabość. – Nie w sile, nie w potędze, ale w małości i słabości jest ratunek – zaznaczył. Wskazał, że Boża odpowiedź przychodzi nie w potężnym wojowniku, ale w dziecku.

Kończąc homilię, kard. Ryś zacytował słowa ks. Piotra Skargi: „Skłońcie się do zgody”. – Przyjmijmy to Słowo, przyjmijmy to Dziecko, które przynosi pokój. I próbujmy być ludźmi pokoju – na Jego sposób. Jedyny, skuteczny – zaapelował. „Życzę, żeby Jezus przeważył wszystko w waszym życiu” i dodał, że prawdziwego pokoju warto doświadczać nie tylko w modlitwach, ale też w codziennych relacjach – w rodzinie, sąsiedztwie, miejscu pracy.

źródło: Artur Barbarowski 

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry