Wisła Kraków może zapłacić ponad milion złotych za mecz, który się nie odbył. Śląsk Wrocław domaga się pokrycia kosztów organizacji spotkania po tym, jak krakowski klub nie stawił się na boisku. Spór po głośnym meczu widmo trafia na kolejny poziom i może mieć poważne konsekwencje finansowe.
Ponad milion złotych – tyle Śląsk Wrocław chce odzyskać od Wisła Kraków. Wrocławianie uznali, że skoro rywal nie przyjechał, rachunek za całe wydarzenie powinien trafić do Krakowa. Spór, który zaczął się od kibiców, dziś toczy się już o konkretne pieniądze – i wcale nie zmierza do szybkiego finału.
Historia zaczęła się na początku marca, gdy Wisła Kraków nie stawiła się na ligowy mecz we Wrocławiu. Decyzja była bezpośrednią konsekwencją konfliktu dotyczącego obecności kibiców gości – Śląsk nie zgodził się na wpuszczenie zorganizowanej grupy fanów „Białej Gwiazdy”. Prezes Wisły Jarosław Królewski zapowiedział wówczas bojkot spotkania, jeśli decyzja nie zostanie zmieniona. Ostatecznie drużyna do Wrocławia nie pojechała.
Sprawą natychmiast zajęły się organy Polski Związek Piłki Nożnej. Komisja ds. Rozgrywek zweryfikowała wynik meczu jako walkower na korzyść Śląska Wrocław. Równolegle Komisja Dyscyplinarna ukarała jednak gospodarzy – i to bardzo dotkliwie – milionową grzywną za niewpuszczenie kibiców gości.
Na tym jednak nie koniec. Jak ujawnił dziennikarz Piotr Potępa z serwisu „Wrocławskie Fakty”, Śląsk poszedł o krok dalej i domaga się, by Wisła pokryła koszty organizacji meczu. Według ustaleń chodzi o kwotę sięgającą nawet 1,3 mln zł. Wrocławski klub skierował już w tej sprawie odpowiednie pismo.
Z perspektywy Śląska argument jest prosty: skoro mecz nie odbył się z winy gości, to koszty jego przygotowania – zabezpieczenia stadionu, obsługi, logistyki i całej infrastruktury – nie powinny obciążać gospodarza. Klub uważa też, że Komisja ds. Rozgrywek nie rozpatrzyła tego wątku, choć powinna była to zrobić.
Z kolei Wisła Kraków nie zamierza się z tym pogodzić. Krakowski klub już odwołał się od decyzji dotyczącej walkowera i zapowiada dalszą walkę przed Najwyższą Komisją Odwoławczą. Dla Wisły kluczowy pozostaje kontekst całej sytuacji – czyli brak zgody na udział kibiców, który według władz klubu miał fundamentalne znaczenie dla decyzji o niestawieniu się na meczu.





















