Jest akt oskarżenia w sprawie tragicznej śmierci czteroletniego chłopca, do której doszło na placu zabaw prywatnego przedszkola w Zabierzów. Prokuratura zarzuca dyrekcji i wychowawcom narażenie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo oraz nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka.
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom w sprawie śmiertelnego wypadku, który wydarzył się we wrześniu 2023 roku na terenie prywatnego przedszkola w Zabierzowie, w bezpośrednim sąsiedztwie Krakowa. Wśród oskarżonych są dyrektor i wicedyrektor placówki oraz osoby sprawujące bezpośrednią opiekę nad dziećmi. Według prokuratury, wszyscy oni mieli realny wpływ na bezpieczeństwo najmłodszych i dopuścili się poważnych zaniedbań.
Kierownictwo przedszkola usłyszały zarzut bezpośredniego narażenia wszystkich dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci czteroletniego chłopca. Każdy z zarzucanych czynów jest zagrożony karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Jak informuje prokuratura, żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Wszyscy skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jak poinformował w komunikacie prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach, dyrektor przedszkola i jego zastępca mają odpowiedzieć za umyślne narażenie wszystkich dzieci uczęszczających do przedszkola – łącznie 229 osób – „na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”, a także za „nieumyślne spowodowanie śmierci czteroletniego chłopca”.
Z ustaleń śledczych wynika, że plac zabaw, na którym doszło do tragedii, został wykonany niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Powstał bowiem bezpośrednio na zbiorniku na nieczystości, co samo w sobie jest zabronione. Studzienki znajdujące się pod nawierzchnią nie były właściwie zabezpieczone. Otwory przykryto jedynie płytą OSB, która – jak wskazuje prokuratura – nie spełniała żadnych norm bezpieczeństwa i z czasem uległa zapadnięciu. To właśnie przez zapadniętą płytę czteroletni chłopiec wpadł do zbiornika z wodą i utonął. Lekarze stwierdzili zgon dziecka na skutek utonięcia.
Śledczy podkreślają, że dyrekcja przedszkola miała obowiązek regularnie kontrolować stan techniczny nawierzchni placu zabaw. Tych kontroli jednak nie prowadzono. Co więcej, pracownicy sprawujący codzienną opiekę nad dziećmi nie zostali poinformowani, że pod placem zabaw znajduje się zbiornik na nieczystości – Wbrew obowiązującym przepisom urządzono plac zabaw na zbiorniku na nieczystości. Nie zabezpieczono otworów zbiornika i nie przeprowadzano okresowych kontroli nawierzchni. Konsekwencją tych zaniedbań było zapadnięcie się płyty OSB przykrywającej zbiornik – wskazuje prokuratura.
Sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Kielcach, wyłączona do prowadzenia postępowania ze względu na wagę sprawy i jej lokalny charakter.





















