Spór wewnątrz koalicji wokół SCT. Wojewoda nie zostawia suchej nitki na obecnej uchwale

Strefa Czystego Transportu w Krakowie stała się jednym z najpoważniejszych punktów zapalnych w lokalnej polityce. Uchwała, która weszła w życie z początkiem roku, jest dziś przedmiotem postępowania sądowego, ostrych wypowiedzi przedstawicieli administracji rządowej oraz coraz wyraźniejszych sporów wewnątrz obozu władzy. Zamiast spójnego komunikatu o celach i zasadach SCT, mieszkańcy dostają sprzeczne narracje i wzajemne przerzucanie odpowiedzialności.

Największe emocje wywołały słowa wojewody małopolskiego Krzysztofa Jana Klęczara, który w wywiadzie dla lokalnego portalu określił obowiązującą Strefę Czystego Transportu jako „demagogię”, „populizm” i „oszołomstwo”, a same przepisy nazwał „kretyńskimi”. Wojewoda skierował uchwałę do sądu administracyjnego, podnosząc zarzut dyskryminacji części mieszkańców Małopolski oraz nadmiernego zakresu terytorialnego strefy. Wbrew części komentarzy Klęczar nie kwestionuje jednak samej konieczności wprowadzenia SCT. Wprost przyznaje, że Kraków musi ją wdrożyć ze względu na ustawę o elektromobilności i program ochrony powietrza. Spór dotyczy konstrukcji i skali przyjętych rozwiązań, a nie ich idei. Wojewoda od miesięcy postulował ograniczenie strefy do centrum miasta – w granicach drugiej obwodnicy – oraz wydłużenie okresów przejściowych. Tych postulatów rada miasta nie uwzględniła. Klęczar tłumaczył również, że skierowanie uchwały do sądu miało charakter zabezpieczający. Jego zdaniem natychmiastowe stwierdzenie nieważności nowej uchwały mogłoby spowodować automatyczne wejście w życie wcześniejszej, jeszcze bardziej restrykcyjnej wersji SCT. W tej logice była to próba ograniczenia skutków wadliwego prawa.

Łukasz Krzysztofik, Dyrektor Biura Wojewody wskazuje, że Wojewoda próbował przekonać władze miasta do zracjonalizowania zapisów uchwały. „Oczekiwań Wojewody było wiele, m.in. zmniejszenie obszaru SCT oraz zrównanie przywilejów mieszkańców Małopolski do przywilejów mieszkańców Krakowa. Jedyne, co wprowadzono z naszych propozycji, to maksymalna dzienna opłata w wysokości 5 zł” – przekazał w rozmowie z naszą redakcją Krzysztofik. Ta wypowiedź pokazuje, że wojewoda nie ograniczał się do publicznej krytyki, lecz wcześniej przedstawiał konkretne propozycje korekt. Miasto zdecydowało się je w większości odrzucić, a po wejściu uchwały w życie zaczęło dystansować się od najbardziej kontrowersyjnych zapisów, sugerując, że nie były one jego autorskim pomysłem.

Spór o SCT ujawnia także szerszy kontekst polityczny. Choć Koalicja Obywatelska i PSL współtworzą większość rządową na poziomie państwa, w Krakowie układ sił wygląda inaczej. PSL nie ma reprezentacji w radzie miasta, a prezydent Aleksander Miszalski wywodzi się z KO. Wojewoda z PSL deklaruje wobec niego osobiste poparcie, jednocześnie ostro krytykując jeden z kluczowych projektów jego kadencji. Odpowiedzialność polityczna za kształt SCT spoczywa więc przede wszystkim na magistracie.

Podziały widać również wewnątrz samej Koalicji Obywatelskiej. Krakowski poseł KO Dominik Jaśkowiec w swoim felietonie (opublikowanym w Kurierze Krakowskim) podkreśla, że SCT jest potrzebna ze względów zdrowotnych, wskazując na problem smogu fotochemicznego i tlenków azotu. Jednocześnie wyraża wątpliwości co do ogromnego zasięgu strefy oraz sensu odpłatnego wjazdu pojazdów niespełniających norm środowiskowych. To krytyka merytoryczna, która w wielu punktach pokrywa się z wcześniejszymi argumentami wojewody, choć wyrażona znacznie łagodniejszym językiem. Różnica między tymi stanowiskami dotyczy formy, nie istoty. Źródłem obecnego kryzysu nie są ostre wypowiedzi wojewody, lecz sposób, w jaki miasto zaprojektowało, przeforsowało i zakomunikowało Strefę Czystego Transportu, ignorując sygnały ostrzegawcze i odkładając korekty na moment, gdy uchwała zaczęła realnie obowiązywać. SCT najprawdopodobniej pozostanie elementem krakowskiej polityki transportowej niezależnie od wyroku sądu. Pytanie brzmi jednak, czy miasto wyciągnie wnioski z chaosu, który samo wytworzyło. Bez jasnego wskazania odpowiedzialności i bez korekty błędów strefa będzie dalej dzielić mieszkańców – i władzę.

Czytaj także: SCT działa, kontrole trwają, protesty narastają. A gdzie jest prezydent Miszalski?

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry