W sobotę na Rynku Głównym odbędzie się protest przeciwko wykorzystywaniu koni do ciągnięcia dorożek. Uczestnicy założą papierowe maski zwierząt i w milczeniu usiądą w pobliżu postoju. Akcja jest reakcją m.in. na lipcową decyzję Rady Miasta Krakowa, która odrzuciła propozycję stopniowego zastępowania dorożek konnych innymi pojazdami.
Symboliczny „Strajk Koni” zaplanowano na sobotę, 12 września. Zgodnie z informacją przekazaną przez organizatorkę wydarzenie rozpocznie się o godz. 14 i potrwa do godz. 15.30. Protestujący mają zgromadzić się na Rynku Głównym, wzdłuż postoju wykorzystywanego przez krakowskich dorożkarzy.
Uczestnicy zostali poproszeni o założenie jednokolorowych ubrań w odcieniach kojarzących się z końskim umaszczeniem. Na miejscu dostępne będą papierowe maski koni oraz transparenty. Protestujący usiądą „po turecku” na płycie Rynku i przez półtorej godziny mają pozostać w milczeniu. W ten sposób chcą stworzyć widoczny dla mieszkańców i turystów obraz sprzeciwu wobec dalszego funkcjonowania dorożek konnych w centrum miasta – To nie będzie zwykła demonstracja. To performans, żywy obraz sprzeciwu – zapowiadają organizatorzy akcji. Podczas wydarzenia będzie można podpisać petycję w sprawie wprowadzenia całkowitego zakazu wykorzystywania koni do ciągnięcia dorożek w Krakowie. Jej autorzy domagają się także stworzenia rozwiązania, które po zakończeniu działalności dorożkarskiej zapewniłoby zwierzętom bezpieczną „emeryturę”.
Spór o warunki pracy koni
Organizatorka protestu Kamila Nalepa przekonuje, że ciągnięcie ciężkich pojazdów po twardej nawierzchni, wśród spalin, hałasu i intensywnego ruchu turystycznego obciąża zdrowie zwierząt. Zwraca uwagę m.in. na ryzyko przewlekłego stresu oraz problemów ze stawami, kopytami, układem oddechowym i sercem. Przeciwnicy dorożek wskazują również, że naturalne warunki funkcjonowania koni znacząco różnią się od tych panujących w ścisłym centrum Krakowa. Ich zdaniem tradycja i turystyczna popularność tej formy transportu nie powinny być stawiane ponad dobrostanem zwierząt. Jako możliwą alternatywę wymieniają pojazdy elektryczne, które mogłyby zachować turystyczny charakter przejazdów po centrum bez wykorzystywania koni.
Inne stanowisko od lat prezentują władze miasta oraz część ekspertów i środowisko dorożkarzy. Urząd Miasta Krakowa podkreśla, że działalność prowadzona na Rynku Głównym podlega określonym ograniczeniom i kontrolom. Konie zaprzęgane do dorożek muszą mieć aktualne badania oraz zostać dopuszczone do pracy przez lekarza weterynarii. Zgodnie z miejskimi zasadami postój dorożek na Rynku Głównym może funkcjonować od godz. 11 do 23, jednak łączny czas pracy zaprzęgu nie może przekroczyć 12 godzin na dobę. Konie mają pracować co drugi dzień, czyli przez około 14–15 dni w miesiącu. W przypadku wysokich temperatur obowiązują dodatkowe ograniczenia. Jeśli termometr w cieniu wskazuje powyżej 28 stopni Celsjusza, dorożkarze nie mogą korzystać ze stałego postoju na Rynku w godzinach od 13 do 17.
Miasto powołuje się również na badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Analizy obejmowały m.in. badania krwi, pomiary tętna oraz ocenę warunków termicznych. Według urzędu uzyskane wyniki nie wskazywały, aby przebadane konie były przeciążone pracą. Badania prowadzono jednak w 2014 roku, dlatego przeciwnicy dorożek podważają aktualność tych ustaleń i domagają się odejścia od wykorzystywania zwierząt niezależnie od obowiązujących zabezpieczeń.
Radni odrzucili propozycję zmian
Sobotni protest jest również reakcją na decyzję podjętą przez Radę Miasta Krakowa z lipca tego roku. Radni zajmowali się wówczas projektem przygotowanym przez Komisję Ochrony Środowiska. Dokument dotyczył ustalenia kierunków działania dla prezydenta miasta w sprawie zastąpienia dorożek konnych alternatywnymi formami transportu turystycznego. Projekt nie oznaczał natychmiastowego usunięcia dorożek z ulic. Zakładał rozpoczęcie procesu, który miał stopniowo doprowadzić do zastąpienia konnych zaprzęgów innymi pojazdami, przede wszystkim elektrycznymi. Ostatecznie propozycja została odrzucona. Poparło ją 12 radnych, przeciwko zagłosowało 16, a dwie osoby wstrzymały się od głosu. Za projektem zagłosowali przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz klubu Kraków dla Mieszkańców. Przeciwko byli radni reprezentujący kilka różnych środowisk politycznych.
– Nie zgadzamy się z tą decyzją. Protest ma wyrazić zdecydowany sprzeciw oraz zwrócić uwagę na los koni, które nadal pracują na krakowskich ulicach – informuje Kamila Nalepa.





















