Po naszym artykule o zasadach wjazdu pacjentów do Strefy Czystego Transportu odezwali się mieszkańcy, którzy zwrócili uwagę na scenariusz, o jakim dotąd mało kto mówił: co w sytuacji nagłej, gdy ktoś traci przytomność, a rodzina – zamiast czekać na karetkę – musi sama zawieźć chorego do szpitala? W takiej chwili nikt nie wypełnia formularzy. A właśnie tego wymaga nowy system.
Od 1 stycznia 2026 roku większość Krakowa znajdzie się w Strefie Czystego Transportu. Miasto zapowiada, że kierowcy jadący do szpitali i przychodni będą mogli korzystać ze zwolnień, o ile wcześniej zgłoszą wizytę w systemie SCT. Procedura wygląda prosto tylko w teorii – w praktyce nie przewiduje sytuacji nagłych, a do tego pojawiły się wątpliwości, czy system nie zacznie gromadzić danych o wizytach pacjentów.
Zgodnie z przyjętymi zasadami, kierowca, który chce wjechać starszym samochodem do strefy w drodze do placówki medycznej, musi wcześniej zgłosić przejazd w systemie. W formularzu należy podać numer rejestracyjny auta, nazwę placówki i termin wizyty. Po dotarciu na miejsce wizytę trzeba jeszcze potwierdzić w rejestracji. Dla osób jadących na planowe badania czy rehabilitację to żaden problem. Ale w przypadku sytuacji nagłych – takich jak omdlenie, uraz czy atak choroby – taka procedura nie ma zastosowania. System SCT nie przewiduje zgłoszenia „po fakcie”. Każdy wjazd niezgłoszonego pojazdu zostanie automatycznie zarejestrowany jako naruszenie przepisów.
Według danych przekazanych przez miasto, wjazd do strefy w stanie nagłym nie jest odrębnie uregulowany. System SCT działa automatycznie, w oparciu o numery tablic rejestracyjnych i listę pojazdów dopuszczonych do ruchu. Kamery nie rozróżniają sytuacji, w których kierowca przewozi chorego w stanie zagrożenia życia. Oznacza to, że samochód niespełniający norm emisji spalin, który wjedzie do strefy w nagłej sytuacji, zostanie zapisany w systemie tak samo jak każdy inny pojazd bez uprawnień.
Miasto wskazuje, że osoby znajdujące się w takiej sytuacji mogą później wystąpić z wnioskiem o unieważnienie zgłoszonego naruszenia. Nie istnieje jednak odrębna procedura dla przypadków nagłych – kierowca będzie musiał samodzielnie złożyć odwołanie, dołączając dokumentację potwierdzającą okoliczności przejazdu. W praktyce oznacza to, że każdorazowy wjazd „alarmowy” zostanie najpierw zarejestrowany jako złamanie zasad, a dopiero potem może zostać rozpatrzony indywidualnie.
„W przypadku wjazdu do strefy pojazdu niespełniającego wymagań, związanego z koniecznością ratowania życia lub zdrowia, kierujący może wystąpić o anulowanie naliczonej opłaty lub wezwania, przedstawiając dokumenty potwierdzające okoliczności zdarzenia. Każda taka sytuacja będzie rozpatrywana indywidualnie” – tłumaczy wiceprezydent Stanisław Kracik.
Urząd dopuszcza możliwość udokumentowania takiego przejazdu w oparciu o zaświadczenie ze szpitala, wpis na izbie przyjęć lub inny dowód wskazujący, że w danym dniu i o określonej godzinie pacjent rzeczywiście trafił do placówki w stanie nagłym. Nie określono jednak, jakie dokładnie dokumenty będą uznawane i w jakim terminie należy je złożyć. Nie wiadomo także, czy w takich sytuacjach kierowcy będą musieli składać formalny wniosek o umorzenie postępowania, czy wystarczy samo potwierdzenie ze szpitala. W przypadku, gdy do zdarzenia dojdzie nocą lub w weekend, zgłoszenie będzie można złożyć dopiero po kilku dniach – a system w tym czasie już odnotuje naruszenie.
Władze miasta potwierdzają, że służby ratunkowe – karetki, policja, straż pożarna – są całkowicie wyłączone z ograniczeń. Ale dla prywatnych kierowców, którzy działają w stanie wyższej konieczności, takich wyjątków nie przewidziano. Kamera nie rozpozna, że kierowca wiózł chorego człowieka, a system nie odróżni tego przejazdu od zwykłego.
Nie określono też procedury odwoławczej dla takich przypadków. Kierowca może próbować tłumaczyć się po otrzymaniu wezwania, ale na dziś brak jakichkolwiek przepisów, które dawałyby gwarancję umorzenia takiej sprawy. Miasto tłumaczy, że system SCT został zaprojektowany jako „narzędzie czysto techniczne” i nie przewiduje funkcji manualnej interwencji, np. tymczasowego dopuszczenia pojazdu do ruchu w sytuacji nagłej. Brak trybu alarmowego oznacza, że również te przejazdy będą wymagały późniejszego wyjaśnienia. Miasto dopuszcza, że każda taka sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie, ale nie podano, czy w czasie postępowania kierowca będzie musiał ponosić opłatę ani czy zostanie objęty sankcją administracyjną.
Straż Miejska szykuje się do Strefy Czystego Transportu – Puls Krakowa
Zgodnie z Kodeksem wykroczeń i prawem o ruchu drogowym, działanie w stanie wyższej konieczności – czyli w celu ratowania życia lub zdrowia – może stanowić podstawę do odstąpienia od kary. Jednak Strefa Czystego Transportu w Krakowie jest regulowana uchwałą Rady Miasta, a nie przepisami ruchu drogowego. Dlatego zastosowanie tej zasady będzie możliwe tylko wtedy, jeśli zostanie uwzględnione przez urzędników rozpatrujących indywidualne przypadki. W dokumentach urzędowych nie wskazano, czy taka interpretacja zostanie wprost wpisana do procedury.





















