Choć inflacja wyhamowała, a pensje rosną, nie wszyscy Polacy zamierzają przeznaczyć na tegoroczne święta więcej pieniędzy. Z badania Grupy Blix wynika, że jedni z wyprzedzeniem planują większe zakupy, inni trzymają się zeszłorocznych budżetów lub nawet tną koszty. W tle: ceny usług i wzrost siły nabywczej.
Boże Narodzenie 2025 zapowiada się jako czas finansowego bilansu. Dla części Polaków – okazja do większych zakupów, na które wreszcie ich stać. Dla innych – powód do zaciskania pasa. Z najnowszego badania Grupy Blix wynika, że 61,3% konsumentów chce utrzymać zeszłoroczny poziom wydatków, 20% planuje zwiększenie świątecznego budżetu, a 8,4% – jego zmniejszenie. Eksperci mówią wprost: różne podejścia dobrze odzwierciedlają kondycję finansową społeczeństwa i emocje towarzyszące grudniowym decyzjom zakupowym.
Zgodnie z sondażem Grupy Blix, 61,3% badanych deklaruje, że na tegoroczne zakupy świąteczne przeznaczy podobny budżet jak w ubiegłym roku. Badanie zrealizowano online, a wzięło w nim udział ponad 1000 osób odpowiedzialnych za codzienne zakupy w swoich gospodarstwach.
Inflacja w 2024 roku mocno wyhamowała, więc utrzymanie zeszłorocznego budżetu będzie oznaczać tylko nieznacznie mniejsze zakupy. Uważam, że nastroje są raczej pozytywne. Polacy traktują święta jako ważne wydarzenie – zawsze dużo kupowali, mimo narzekań na wysokie ceny – komentuje dr Wojciech Maciejewski z Instytutu Prawa, Ekonomii i Administracji Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.
Z kolei Marcin Lenkiewicz z Grupy Blix zwraca uwagę, że podobny budżet to przejaw ostrożności. – Polacy chcą, by święta wyglądały jak zawsze, ale nie planują przeciążać domowych finansów. Przy droższych usługach i produktach ten sam budżet nie oznacza identycznego standardu. Trzeba będzie postawić na sprytne zakupy i promocje – mówi.
20% respondentów planuje zwiększyć budżet na święta, a 8,4% – go zmniejszyć. Zdaniem dr. Maciejewskiego, wzrost mediany wynagrodzeń brutto w 2024 roku o ok. 21% pozwala wielu osobom pozwolić sobie na większe wydatki.
Inflacja była niższa, więc możemy poprawić standard albo zrealizować odkładane wcześniej marzenia. Mamy do czynienia z poprawą nastrojów konsumentów – ocenia ekspert. Dodaje jednak, że nie wiadomo, czy wyższe wydatki nie odbiją się na innych kategoriach zakupów.
Lenkiewicz dodaje: – Część gospodarstw, korzystając ze wzrostu wynagrodzeń i lepszego nastroju, przeznaczy na święta więcej, by zneutralizować wyższe ceny usług. Często to próba utrzymania poziomu z zeszłego roku, niekoniecznie bardziej wystawne święta.
Zmniejszenie budżetu świątecznego – choć dotyczy mniejszości – nie musi oznaczać kryzysu. Dr Maciejewski zauważa rosnącą popularność konsumenckiego minimalizmu i większą świadomość w kwestii marnowania żywności. Choć niektóre gospodarstwa mogą być w trudnej sytuacji, część osób po prostu ogranicza koszty w imię świadomego stylu życia.
Redukcja wydatków to często reakcja na rosnące koszty życia i oczekiwaną presję cenową w grudniu. Nie musi oznaczać rezygnacji z „bogatych świąt” – częściej to dostosowanie planów do możliwości – tłumaczy dr Krzysztof Łuczak z Grupy Blix.
Dla 3,5% ankietowanych porównanie budżetu z ubiegłym rokiem nie ma znaczenia. – To osoby, które nie chcą ograniczać świątecznych wydatków, niezależnie od sytuacji w sklepach. Mają komfort finansowy i święta mają wyglądać jak zawsze – komentuje dr Łuczak. Z kolei 6,9% badanych nie potrafiło określić jeszcze planowanego budżetu. – To pokazuje elastyczność i uzależnienie od bieżącej sytuacji rynkowej. Część osób czeka na promocje i zmiany cen – mówi Marcin Lenkiewicz.
Dr Maciejewski zauważa, że niecałe 7% niezdecydowanych to niewielki odsetek. – Sondaż przeprowadzono kilka tygodni przed świętami. Nie każdy planuje zakupy z wyprzedzeniem, część zachowuje ostrożność po doświadczeniach z poprzednich lat – zaznacza. W ocenie ekspertów, główną zmienną w budżecie są prezenty. – Niektórzy znają ogólne ramy wydatków, ale wstrzymują się z decyzjami, bo przed świętami ceny mogą się zmieniać. To naturalne, gdy gospodarstwa domowe starają się zachować finansową ostrożność – podsumowuje Marcin Lenkiewicz.





















