Święto Niepodległości z polskim kinem. Co obejrzeć 11 listopada?

11 listopada to dzień, w którym Polska spowalnia, by przypomnieć sobie, czym jest wolność. Biało-czerwone flagi powiewają na ulicach, a w telewizji i serwisach streamingowych pojawiają się filmy, które o tej wolności — w różnych jej wymiarach — potrafią opowiadać najlepiej. To czas, gdy warto spędzić wieczór z polskim kinem: klasycznym, współczesnym albo tym, które dopiero szuka nowego języka, by mówić o nas samych.

Polskie kino od lat ma opinię wymagającego, często surowego, czasem zbyt poważnego. Lubimy narzekać, że jest zbyt ciemne, że wciąż kręci się wokół traum, że dialogów nie słychać, a w obsadzie ciągle te same nazwiska. A jednak — gdy spojrzeć na liczby — okazuje się, że ma się ono całkiem dobrze. W 2024 roku dwa rodzime tytuły znalazły się w pierwszej piątce najczęściej oglądanych filmów w polskich kinach: „Akademia Pana Kleksa” (ponad trzy miliony widzów) i „Listy do M. Pożegnania i powroty” (około dwóch milionów). To nie wyjątki, lecz dowód na to, że publiczność wciąż chce oglądać polskie historie, opowiadane po polsku.

Widać to także na festiwalach. 50. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, mimo braku oficjalnych danych o frekwencji, przyciągnął tłumy widzów. Sale wypełniały się niemal na każdym seansie, a rodzime produkcje ponownie zdominowały dyskusje o jakości i różnorodności współczesnego kina. Wśród najczęściej komentowanych tytułów znalazły się „Czerwone maki”, „Listy do M.” i „Sami swoi. Początek” — pokazując, że polski widz potrafi docenić i nostalgię, i nowe formy narracji.

W ostatnich latach polska kinematografia nabrała też międzynarodowego rozmachu. „Druga Furioza” nadal utrzymuje się w czołówce rankingów Netfliksa w wielu krajach. Jan Komasa, reżyser nominowanego do Oscara „Bożego Ciała”, przygotowuje dwa nowe projekty z udziałem aktorów znanych z Hollywood. Współczesne produkcje, jak „Chopin, Chopin!” czy serial „Heweliusz”, udowadniają, że polscy twórcy coraz śmielej sięgają po filmowy rozmach, a Polska staje się miejscem, do którego przyjeżdżają międzynarodowe ekipy — jak w przypadku filmu „Prawdziwy ból” z Kieranem Culkinem, którego część zdjęć zrealizowano właśnie w naszym kraju.

W telewizji 11 listopada tradycyjnie dominuje polskie kino. TVP 1 pokaże „Kosę” Pawła Maślony – film nagrodzony Złotymi Lwami w 2023 roku, uznawany za jedną z najlepszych rodzimych produkcji ostatnich lat. Obraz łączy w sobie historyczny rozmach, ironię i świetne aktorstwo — z Robertem Więckiewiczem, Jackiem Braciakiem i Agnieszką Grochowską w rolach głównych. TVN zaplanował emisję filmu „Pan Samochodzik i templariusze” — adaptacji powieści Zbigniewa Nienackiego, która zadebiutowała pierwotnie na Netfliksie. Polsat przypomni „Ogniem i mieczem” oraz komedię „Jak rozpętałem II wojnę światową”, a TVP 2 sięgnie po klasyczną „Lalkę” w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku.

Dużo nowego polskiego kina można znaleźć także w serwisach streamingowych. Netflix przypomina takie tytuły jak „Druga Furioza”, „Vinci 2” Juliusza Machulskiego, horror „13 dni do wakacji” Bartosza M. Kowalskiego oraz najnowszą część serii „Listy do M.”. HBO Max oferuje rodzinne produkcje „Za duży na bajki 2” i „Dziadku, wiejemy!” z Janem Peszkiem. Prime Video proponuje biografię „Kulej. Dwie strony medalu”, komedię obyczajową „Przepiękne” oraz film familijny „Dalej jazda”. W serwisie Canal+ online można obejrzeć dramat „Minghun” z Marcinem Dorocińskim, debiut Korka Bojanowskiego „Utrata równowagi”, film „Rzeczy niezbędne” – nagrodzony w Konkursie Perspektywy podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych – oraz dramat „Skrzyżowanie” z Janem Englertem.

Polska kinematografia coraz mocniej zaznacza swoją obecność także w świecie seriali. Drugi sezon „Minuty ciszy” (Canal+), nowy serial „Scheda” (HBO), kryminalny „Breslau” (Disney+) i „Heweliusz” (Netflix) to produkcje, które pokazują, że krajowe platformy potrafią rywalizować z największymi. Wysoki poziom realizacyjny, rozpoznawalni aktorzy i coraz odważniejsze tematy sprawiają, że rodzime seriale zyskują coraz większą widownię również poza Polską.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry